Opublikowano: 16 września 2020 Autor: Joanna Świderska Comments: 0

Uroczystość wręczenia aktu nadania Honorowego Obywatelstwa Miasta Lublin ojcu Ludwikowi Wiśniewskiemu odbyła się 4 września br. w Teatrze Starym w Lublinie, tuż obok klasztoru, w którym mieszka.
Na uroczystość przyjechali przyjaciele i wychowankowie ojca Ludwika z różnych miast Polski – m.in. prezydentka Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Sopotu Jacek Karnowski oraz były prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. O. Wiśniewski jest już honorowym obywatelem Gdańska i Wrocławia.
O. Ludwik przemawiał niezwykle wzruszony:

„Napotkałem wielu ludzi, którzy stali się moimi przyjaciółmi. Dzisiaj po tylu latach, gdy patrzę na nich, to dochodzę do wniosku, że to jest moja rodzina. Mam poczucie, że jestem dłużnikiem w stosunku do was, którzy obdarzyliście mnie zaufaniem, miłością i przyjaźnią”.
„Wiele lat temu, kiedy wy byliście młodzi i ja też nie byłem stary, jednym z ważnych dla nas haseł było zdanie: Nie dajmy się podzielić. W tamtych czasach ciągle to powtarzaliśmy, bo już wtedy takie tendencje były. Kiedy dziś patrzę na Polskę i na nasz naród, to widzę, że niestety jesteśmy podzieleni”.
„To jest hańba, by ci, którzy ‚Solidarność’ tworzyli, zostali wyrzuceni poza główne obchody rocznicy. Na te obchody zjeżdżają najwyższe władze, oni nie są zdolni do zobaczenia, że to jest coś, co głęboko nas wszystkich znieprawia. Zjeżdżają, nie bacząc na to, że ci, którzy tworzyli Solidarność, są wyeliminowani”.
„Myślę, że w moim życiu to jest ostatni krzyk, ale przy tej okazji, skoro takie święto tu uczyniliście, chciałbym zakrzyknąć, że tak nie można. Że w ten sposób niszczy się to, co dla każdego z nas jest najważniejsze, najpiękniejsze. Czy w naszej historii było coś piękniejszego niż Solidarność i czy można bezkarnie odsunąć, zapomnieć o tych, którzy ją tworzyli? Chciałbym, aby ten mój krzyk doszedł do tych, których wybraliśmy na ważne stanowiska w kraju”.

comments

Leave a Comment