Posted on: 30 stycznia 2016 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

bartek_rajewskiIV Niedziela Zwykła – 31 stycznia 2016 roku
I CZYTANIE: Jr 1,4-5.17-19. II CZYTANIE: 1 Kor 12,31-13,13. EWANGELIA: Łk 4,21-30.

Pan skierował do mnie następujące słowo: Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię [zwyciężyć], gdyż Ja jestem z tobą – wyrocznia Pana – by cię ochraniać.

Mały sypiący się blok na skraju wioski w mazurskich Kiejkutach. Z balkonu widać tereny bazy wojskowej, w której przetrzymywano słynnych już Talibów. Dwa piętra, drewniane schody, brak windy. Na samej górze w dwupokojowym lokalu mieszka rodzina Majrowskich. Osiem osób i pies. Dwaj najstarsi synowie – 27-letni Damian i jego o 6 lat młodszy brat Dawid – są dotknięci rdzeniowym zanikiem mięśni. Bezwzględna genetyczna choroba deformuje ich ciała. Niezwykle wzruszający fotoreportaż o tej dotkniętej wielowymiarowym dramatem rodzinie przygotował Jakub Szymczuk (http://www.silaobrazu.pl/#!Nie-narzekaj/ccly/56aa184b0cf24d7e6a5379b6). Poruszeni ludzką tragedią, zastanawialiśmy się z Kubą, czy aby na pewno Bóg rozdziela swoje łaski sprawiedliwie. Pewnie wciąż się zastanawiamy.

„Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, by cię ochraniać” (Jr 1, 19) – zapewnia Bóg proroka Jeremiasza w dzisiejszym pierwszy czytaniu. Ta Boża obietnica wydaje się być aktualna także wobec każdego z nas: „Ja jestem z Tobą” – mówi Bóg. Czy aby na pewno? Czy w konfrontacji z naszymi codziennymi trudnościami, albo z dramatem rodziny Majrowskich i milionów innych ludzi na świecie, możemy mówić, że Bóg jest wierny swojej obietnicy i rzeczywiście opiekuje się swoimi dziećmi?

„Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć” – obiecał Bóg Jeremiaszowi. Kto choć trochę zna curriculum vitae biblijnych proroków wie, że Jeremiasz został zwyciężony i skazany na śmierć. Cudem jednak ocalał, a resztę życia spędził w położeniu, którego trudno mu zazdrościć. Podobny los spotkał niemal wszystkich proroków i Bożych wybrańców. Najznamienitszym przykładem jest sam Jezus – Bóg, który stał się człowiekiem, a którego próbę zgładzenia podejmowano wielokrotnie, co widzimy także w dzisiejszej Ewangelii. W końcu został zwyciężony. Po ludzku – przegrał. Wiemy, że ostatecznie zwyciężył, ale do tego zwycięstwa wrócimy za chwilę.

„Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć”. Ta obietnica – po pierwsze – dotyczy wszystkich ludzi, a nie tylko „znajomych Pana Boga”. Problem w tym, że kiedy toczy się w życiu walka, o Bożej obietnicy przypominają sobie zazwyczaj tylko ci, którzy choć trochę się z Bogiem znają. I nie ma w tym nic złego, że „jak trwoga, to do Boga”. Po drugie – Bóg nie obiecuje nam życia usłanego różami, obfitującego w dobrobyt i pomyślność. On „nie owija w bawełnę” i wprost mówi, że doświadczymy w naszym życiu walki. Nie zostaniemy jednak zwyciężeni. Dlaczego? Bo On jest z nami. Na tym polega właśnie istota Bożej obietnicy – nie dlatego nic złego nie może nam się przytrafić, ponieważ Bóg jest z nami. Ale, ponieważ On jest, z każdej trudnej sytuacji możemy wyjść zwycięsko. Koniec końców Jeremiasz, choć skazany na śmierć, został cudownie ocalony. Sam Jezus, choć poniósł śmierć, to jednak zmartwychwstał.

Bóg pragnie umocnić dzisiaj naszą wiarę. Zapewnia nas o swojej obecności. Wiara jest kluczem do odnalezienia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Czy można wierzyć, zwłaszcza w chwilach doświadczeń, że ostateczne zwycięstwo przyjdzie w przyszłości i że przecież wszystko będzie dobrze? Widać można. Nie martwię się, że dzisiaj, w tym momencie mojego życia nie mam takiej wiary. Ufam jednak, że jest ona łaską, której Bóg udziela nam dopiero wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebujemy, tzn. wtedy, gdy ślepy los, bo przecież nie Bóg!, drogi życia próbuje nam poplątać.

Damian i Dawid, mimo choroby i cierpienia, potrafią się śmiać, żartować, po prostu żyć. Skąd w nich taka siła? Nie wiem. Oni wiedzą najlepiej. Myślę jednak, a nawet więcej – mam głęboką ufność – że siła ta pochodzi od Boga, który przecież nie może kłamać, mówiąc: „Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, by cię ochraniać” (Jr 1, 19). Jest to siła, której pochodzenia wcale nie musimy być świadomi. Nie znam odpowiedzi na najważniejsze pytania, wiem jednak, że Bóg rozdziela swoje łaski sprawiedliwie. „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany” (1 Kor 13,12). Jedyne, co mogę zrobić, to modlić się pokornie słowami dzisiejszego psalmu: „Bo Ty, mój Boże jesteś moją nadzieją. Panie, Tobie ufam od młodości”. Amen

comments

Leave a Comment