Posted on: 21 listopada 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

W niedzielę 19 listopada próbowałam obejrzeć program „Loża prasowa” w TVN24, z udziałem: Dominiki Wielowieyskiej, Pawła Lisickiego, Jacka Nizinkiewicza i Daniela Passenta. Sednem sporu powstałego między dziennikarzami wciąż była ocena Marszu Niepodległości, który przeszedł ulicami Warszawy 11 listopada: czy było to „sześćdziesiąt tysięcy faszystów”, czy też ich mało ważna garsteczka, która wykorzystała masową potrzebę manifestowania uczuć narodowych? Spierający się publicyści nie zwrócili jednak uwagi na pewien znaczący fakt: marsz odbył się pod hasłem „My chcemy Boga…”, zaczerpniętym z tytułu znanej pieśni kościelnej. U niektórych ten fakt rozstrzygnął o aprobacie dla całego marszu, o czym niektóre media obszernie informowały.

Dlaczego tak właśnie się dzieje? Pomija się to, co istotne, zarówno wtedy, gdy jakieś wydarzenie zyskuje pełną aprobatę, jak wówczas, gdy się milczy udając, że nie ma sprawy. Muszę pozostać z tym pytaniem i stojącym za nim niepokojem… A wspomniany program wygasiłam przed jego zakończeniem.

 

comments

Leave a Comment