Wszystko, co przybliża nam, dzień po dniu, kolejny w naszym życiu wieczór opłatkowy sprawia, że rośnie w nas nadzieja. Tak odbieram wezwania do dzielenia się, zachęty do pomagania, odpowiedzi na apele udzielane z dobrą wolą i konkretną propozycją. Dzięki takim inicjatywom wysyłane są paczki dla potrzebujących (choć nie rozumiem, dlaczego tytułuje się je mianem „szlachetnych”), funkcjonują kuchnie dla ubogich, otwierają się szafy, których zawartością chcą się podzielić z potrzebującymi ich właściciele.

Życzmy sobie, w czasie oczekiwania na Boże Narodzenie, pełnym jednak znaków zapytania i coraz większego niepokoju, jednej tylko rzeczy: przybliżania się dobra, które narodzi się wraz z opłatkiem wyciągniętym ku bliźniemu.

P.S. Muszę dzisiaj bezwarunkowo przypomnieć o pewnej rocznicy: sto siedem lat temu – 10 grudnia 1912 roku – urodził się w Krakowie przy ulicy króla Sobieskiego współtwórca „Tygodnika Powszechnego” i jego wieloletni redaktor naczelny, Jerzy Turowicz.

comments