Opublikowano: 10 lutego 2020 Autor: Joanna Rózga Comments: 0

„Nauka i sztuka jako dialog”  to temat spotkania w ramach cyklu Wspólne czytanie „Etyki Solidarności” Tischnera. Rozmawialiśmy o wolności, nadrzędnej wartości prawdy i pokorze, która powinna towarzyszyć ludzkiemu poznaniu i tworzeniu.

Nie zabrakło osobistych obserwacji i przykładów ze świata nauki, sposobu edukacji i znaczenia intencji badań naukowych. Mówiliśmy o odpowiedzialność „mistrzów” i potrzebie weryfikacji zasłyszanych prawd oraz umiejętności samodzielnego krytycznego myślenia.

Oto kilka myśli i pytań z tego spotkania:

Rozpoznawanie prawdy nie jest łatwe, wymaga czasu i uwagi. Łatwiejsze jest bezkrytyczne przyjmowanie przekazywanych nam informacji, jednak  możemy stać się wtedy ofiarami manipulacji, cudzych interesów politycznych, materialnych, ambicjonalnych.

Nauka dotyczy wszystkich dziedzin życia człowieka, pisał Tischner i ma wpływ na jakość tego życia. Powinna być dobrem wspólnym, służyć wszystkim, inaczej staje się narzędziem ucisku lub wyzysku.

Czy we współczesnych czasach możliwe jest etyczne podejście do nauki, w jakim stopniu krępują je systemy edukacyjne i popularność stanowiska naukowych, u podstaw których leży kariera a nie potrzeba poszukiwania prawdy, służenie ludzkości. Czy nauka jest wolna?

Wolność, jest nadrzędną wartością nie tylko nauki ale i sztuki. Obie mogą być drogą do piękna i prawdy, sposobem komunikowani się z drugim człowiekiem.

Jakie jeszcze wartości niesie w sobie sztuka, czym jest piękno i prawda w sztuce? Czy można jej wyznaczać granice? Czym jest arcydzieło? Takie pytania zawsze pobudzają do myślenia i rozmowy. Każdy ma swoje doświadczenie i sposób odbierania sztuki.

W  jakim stopniu subiektywność odbioru sztuki ma wpływ na znaczenie dzieła sztuki i czy mamy prawo wyznaczać artyście granice „przyzwoitości”, nakładać estetyczne normy, ograniczać przesłanie.

U podstaw sztuki leży zamysł, potrzeba przekazania czegoś lub oddziaływania na coś (uczucia, myśli, działanie), dlatego podstawą tworzenia musi być wiarygodność artysty.

Zastanawialiśmy się, czy ponadczasowość dzieła jest miarą jego znaczenia, czy jego przemijalność (choćby taka jak w przypadku happening) umniejsza to znaczenie?

Dobra sztuka nie musi być nieprzemijalnym arcydziełem, musi być wolna, prawdziwa, szczera i nie może być kierowana przeciwko drugiemu człowiekowi, ale do niego. Nawet gdy ta przekazywana prawda boli.

W ostatnim numerze „Tygodnika Powszechnego” był tekst o modernizacji kościoła w Katowicach. To nas naprowadziło na temat roli sztuki w „zachowaniu pamięci” i „zmuszaniu do dialogu”, o czym również pisał Tischner.

Spotkanie było bardzo ciekawe i, jak ks. Adam Boniecki zawsze mówi, że rozmowa rozkręca się w trzeciej godzinie, to nam zabrakło czwartej.

comments

Leave a Comment