Najmniejsza Królowa

Czy jednak potrzebne są jakiekolwiek deklaracje rządu i urzędu, by przyznać ten tytuł Tej, która najgłębiej poznała sprawy Królestwa? Najmniejsza na kartach Ewangelii, stała się największą w Królestwie Syna. I nie dlatego zwiemy Ją królową, że dziedziczy tytuł, że uprawnia ją do królowania jakikolwiek stopień pokrewieństwa z Królem Królów. Jest Królową, bo zrozumiała najgłębszy sens tego królowania, które wymyka się logice tych wszystkich, którzy orężem i siłą zdobywają panowanie.

Jej los, staje się losem każdego wierzącego… od wiary danej Słowu, po królowanie…

Gdy nadeszła pełnia czasu i bezmiar tęsknoty będącej w Bogu stawał się pragnieniem Wcielenia, to Słowo zostało zapisane na wciąż rozwiniętym zwoju Jej życia.

Dzieckiem stał się w Tej, w której wiecznie żyło dziecko – Sofia – Boska Mądrość igrająca przed obliczem Najwyższego.

Nim Słowo rozdarło zapis starodawnej winy, w niej nieustannie brzmiał śmiech wolności niewolników, którzy porzucili kosze w ziemi Micraim.

Stała nad źródłem smukła jak cedry Libanu, z niej zbudował sobie Świątynię Ten, którego tęsknoty nie mogło pomieścić Niebo.

Osłonięta mrocznym obłokiem wiary, gdy strużki krwi pisały na Jego ciele Nowy Testament wierzyła w obietnice Gabriela. Tron praojca Dawida objawił się całą chropowatością drzewa, na którym zamordowano jej dziecko.

Rozbijała grobowy kamień swoją wiarą. Nim Mirofores usłyszały z ust posłańców: “Mazidła są dobre dla martwych” Żyjącego namaściła nardem swojej modlitwy – bo wierzyła.

Święta Arka chroniona dłońmi cieśli, niesiona przez aniołów na miejsce spoczynku, zawsze stojąca w cieniu swego Króla.

Króluje, ale w sposób, który pewnie nie znalazłby wielu entuzjastów. Nikt w tym królestwie nie powinien cieszyć się z morderstwa popełnionego na najstraszniejszym nawet przestępcy. Nikt w tym królestwie nie zasiada na tronie, a wszyscy wszystkim myją nogi. Nikt nie gromadzi skarbów, wszyscy w nim stoją przed Bogiem z pustymi rękami!

Wciskali ją przez lata w “jasnogórskie blachy pancerne”, jak pisał ksiądz Jan Twardowski – pewnie z miłości, ale tylu ludzi chciałoby ją zobaczyć w prostocie tempery i cyprysowej deski. Na nas już naprawdę wrażenia nie robią błyskotki… podziwiać moglibyśmy je w muzeum klasztornym.

Zadziwiona tym panowaniem Liturgia Monasterów od Betlejem, Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy i świętego Brunona pyta:

“Ty, Królu jesteś przemieniony,

a Ty, Królowo przyodziana w chwałę Króla.

Czym jest tajemnica Waszego Królestwa?

Jak stać się poddanym tego Królestwa miłości bez miary?

Nasz sekret jest tajemnicą bez słów,

jest nią miłość co do śmierci się oddaje,

Oto moje zranione serce – mówi Król Chwały.

Oto moje zranione serce – mówi Królowa przyodziana w chwałę Króla.”

 

fot. Święta Dziewica – Tron Mądrości, figura z pracowni Monasterów od Betlejem, Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy i świętego Brunona, Francja; Gwiazda – wycinanka kurpiowska autorstwa Czesławy Marchewki z Kadzidła – ze zbiorów Łukasza Ciemińskiego

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski – święto, w którym tak łatwo zagubić ewangeliczny sens i pobiec za błyskotkami i skupić się na rzeczach w Królestwie Bożym najmniej istotnych. Bo przecież Święta Dziewica, która tak głęboko wrosła w dzieje narodu i polskiej ziemi nie jest suwerenem, choć jak udowodnił profesor Tazbir - Maria de facto jest królem Polski.
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz