Posted on: 10 grudnia 2016 Posted by: Justyna Nowicka Comments: 0

justyna nowicka 04III NIEDZIELA ADWENTU
Mt 11, 2-11

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».
Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. on jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

Czy to możliwe, że ten, który jeszcze przed chwilą zobaczył Mesjasza w Jezusie i ogłaszał, że nadchodzi teraz zwątpił i pyta, czy na pewno dobrze rozpoznał?

Być może tak jak większość mu współczesnych Jan Chrzciciel spodziewał się, że Jezus będzie zaprowadzał nowe porządki, a On przychodzi nie po to, by porządkować stare, ale by coś rozpocząć. Nie po to, by oddzielać jednych od drugich, ale by gromadzić. Nie po to, by odrzucać, ale by przyjmować wszystkich, ucztować z celnikami i grzesznikami.

Jezus nie przeprowadza sądu, tak jak głosił Jan, ale okazuje miłosierdzie, uzdrawia, uwalnia. Nie jest jak siekiera przyłożona do pnia bezowocnego drzewa, ale chce jałowemu drzewu dać następną szansę, okopać, obłożyć nawozem. Zbawiciel miał przynieść wolność, a tymczasem pozwala, by przyjaciel pozostawał w więzieniu.

Łatwo jest wierzyć Bogu, który postępuje według naszych oczekiwań, kiedy nasze nadzieje pokrywają się z tym, co się spełnia. Ale Bóg często wybija nas z naszych schematów i klasyfikacji. Przychodzi inny niż się spodziewany i działa na sposób inny niż oczekiwaliśmy. Nie chce przychodzi po to, by obsłużyć klientów.

Można wtedy zacząć wątpić, czy to rzeczywiście jest Bóg. Często na szczęście nie jest. To tylko nasze wyobrażenie na Jego temat. A tymczasem On jest inny. Inny od karykatur, które często są aż za bardzo podobne do nas samych.

Boga nie wystarczy przyjąć. Trzeba jeszcze otworzyć się na Niego. Nie tylko na to, jakiego możemy Go rozpoznać i co o Nim możemy powiedzieć. Ale także na to, że zawsze On i Jego ścieżki pozostają dla nas tajemnicą.

comments

Leave a Comment