Słuchając niedzielnych powtórek programów „Kawa na ławę” i „Loża prasowa” w TVN 24, za każdym razem mam ochotę poprosić ich uczestników o to, żeby zmienili tempo mówienia na wolniejsze, żeby sobie nie przerywali czy zrezygnowali z opinii, które mogą się za chwilę zdezaktualizować. Chciałabym też, żeby dyskutanci nie robili z siebie znawców wszystkich omawianych wydarzeń i sędziów każdej wspominanej osoby. Chciałabym posłuchać ludzi mówiących po prostu o Polsce albo o Kościele. O tym, co niezależnie od czasu i nazwy programu, pozostaje jedynie ważne.

A może takie oczekiwanie to naiwność? Może nie podziela jej nikt z generacji, od której oddziela mnie już nie jedno albo dwa, ale więcej pokoleń?

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.