Posted on: 15 stycznia 2018 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Za trzy dni – 18 stycznia 2018 roku minie sto dziesięć lat od urodzin Stanisława Stommy. Mojego mistrza z tajnych kompletów, w których uczestniczyłam w Wilnie podczas okupacji. Jednego z pierwszych redaktorów „Tygodnika Powszechnego”. Wielkiego polityka, marszałka–seniora, który otwierał obrady Zgromadzenia Narodowego oraz Senatu, wybranego po raz pierwszy po wojnie, 4 czerwca 1989 roku. Dla mnie dozgonnego, wraz z żoną Elwirą, przyjaciela. Żegnałam Go w archikatedrze warszawskiej na uroczystym wojskowym pogrzebie, w lipcu 2005 roku. Nie zdołałam już jednak odwiedzić grobu Eli i Stacha na cmentarzu w Laskach, gdzie spoczywają.

Wciąż mam przed oczami historyczną fotografię, wykonaną 10 lutego 1976 roku, na której uwieczniono moment głosowania posłów nad poprawkami do konstytucji PRL. Otoczony tłumem głupich triumfalnych twarzy, popierających  wiernopoddańczy kształt konstytucji jak wyznanie wiary, był jedynym, który wstrzymał się od głosu wówczas, kiedy przegłosowano wprowadzenie do ustawy zasadniczej zdań o Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej jako „państwie socjalistycznym”, o Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej jako „przewodniej sile politycznej społeczeństwa” i „umacnianiu przyjaźni i współpracy ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich”. To zdjęcie upamiętnia kres starań Stanisława Stommy o polityczną obecność w tamtym czasie, bo władza, w odwecie za samodzielność postępowania, wykluczyła go z grona kandydatów, którzy mogli się ubiegać o mandat poselski w kolejnej kadencji Sejmu. Mnie ta fotografia przypomina, jak Stach umiał mało mówić, a milczeć wyraziście, czasem sygnalizując sprzeciw tylko zdziwieniem. To potwierdza, że Jego znakiem była wewnętrza busola – najgłębsze przywiązanie do tego, w co wierzył.

Dwa miesiące temu ukazały się trzy tomy Jego „Pism wybranych” (Universitas 2017). W marcu, w wydawnictwie Znak, ukaże się książka Radosława Ptaszyńskiego „Stommizm. Biografia polityczna Stanisława Stommy”. Na pewno zostaną przypomniane wspomnienia bliższych i dalszych przyjaciół Stacha. Dorzucam od siebie mały kwiatek, złożony pod Jego fotografią. Z wdzięcznością.

 

 

 

 

 

 

comments

Leave a Comment