Posted on: 24 kwietnia 2016 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

bartek_rajewskiV Niedziela Wielkanocna – 24 kwietnia 2016 roku
I CZYTANIE: Dz 14,21-27. II CZYTANIE: Ap 21,1-5a. EWANGELIA: J 13,31-33a.34-35.

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

 

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13,34). Ten niezwykły testament Jezusa był, jest i będzie zawsze dla nas wyzwaniem. Wielu chrześcijan uwiera przykazanie miłość. Uwiera również nas. Chcielibyśmy je ominąć, przewrotnie zinterpretować, zredukować, uczynić banalnym, spłycić. Wydaje nam się ono abstrakcyjne. Dlatego pytamy, co to znaczy kochać drugiego człowieka tak, jak kocha go Jezus? Wydaje nam się ono także niemożliwe do zrealizowania. Pytamy więc, jak kochać kogoś, kogo kochać się nie da?

W jednym z kazań, bł. ks. Jerzy Popiełuszko konkretyzuje przykazanie miłości. Mówi: „Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią. Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą (…)” (Kazanie z 6 czerwca 1983 roku).

To piękne słowa, tylko jak je wprowadzić w życie? Czy Bóg przypadkiem nie nakazuje nam tego, co niemożliwe? Czy możliwa jest bowiem miłość względem tych, o których mówimy, że kochać ich nie można? Tak! Bóg nakazuje nam właśnie to, do czego sami z siebie nie jesteśmy zdolni! On nakazuje nam kochać także, a może przede wszystkim tych, których kochać nie potrafimy: ludzi, których się boimy i których unikamy; tych, którzy złamali nam serce, skrzywdzili nas, upokorzyli; każe nam kochać tych, którzy mają inne poglądy polityczne, inną filozofię życia czy też różną od naszej koncepcję świata. Pytamy – jak? W jaki sposób?

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13,34). Kluczem do zrozumienia tego przykazania jest określenie miłości, jakim posłużył się św. Jan. Język grecki zna bowiem aż cztery różne słowa oznaczające „miłość”. „Byście miłowali” – mówi Jezus, a używa do tego greckiego słowa „agape”. Własnymi siłami nie jesteśmy w stanie pokochać niektórych ludzi.  „Agape” jest jednak miłością, której nie mamy sami z siebie. Jest to miłość, która przekracza nasze możliwości. Ta miłość jest niezwykłym DAREM od Boga.

Bóg nie jest zwykłym moralizatorem. W dzisiejszej Ewangelii chce nam przekazać coś więcej, niż tylko prosty nakaz: „Musisz kochać nieprzyjaciół!”. Pragnie nam uświadomić przede wszystkim konieczność wytrwania w darze, który od Niego otrzymujemy – „Wytrwajcie w miłości Mojej!” (J 15,9). Dzięki temu darowi potrafimy kochać nawet tych, których po ludzku kochać nie można.

Stąd właśnie nasza cotygodniowa obecność na Eucharystii. To tutaj otrzymujemy siły potrzebne do tego, aby wytrwać w obdarowaniu i nie zmarnować Bożej miłości. Dlatego jeśli wychodzimy z tysięcznej w naszym życiu mszy św. i wciąż jesteśmy zgorzkniali, zmęczeni życiem, pełni nienawiści, zawiści i złości, wciąż nie potrafimy kochać, to znaczy, że coś z nami nie tak. Nie pozostaje wówczas nic innego, jak tylko paść na kolana i prosić Boga o „agape” – uniwersalną i bezwarunkową miłość, która istnieje niezależnie od życiowej sytuacji. Najlepiej modlić się wówczas krótką, acz głęboką modlitwą św. Augustyna: „Boże, daj, co nakazujesz i nakazuj, co chcesz!”.

comments

Leave a Comment