Posted on: 5 marca 2009 Posted by: Dawid Leszczak Comments: 0

Mógłbym zacząć pretensjonalnie, sztampowo. Mój „Tygodnik”… Moja z „Tygodnikiem” przygoda zaczęła się… Jednak z pewnych względów wolę ująć to prostymi słowy. Pierwszym względem jest ogromny szacunek dla słowa, który zaszczepił we mnie właśnie „Tygodnik”. Nie jest niczym trudnym, popisywać się słowem, czynić z niego narzędzie uprawiania nieskromnego kabotyństwa. Sztuką jest coś, co udaje się jedynie nielicznym. Mówienie o trudnych sprawach językiem prostym i zrozumiałym dla ogółu. Tę niełatwą umiejętność opanował do bólu ks. prof. Józef Tischner, z którego stron mam zaszczyt pochodzić. Z niezwykłą swadą i prostotą pisał na łamach „Tygodnika” o problemach, których nawet sążniste traktaty teologiczno-filozoficzne zdawały się być nie do końca godne. Ten styl – połączenie głębokiej, nieskrępowanej ramami naukowej dysputy mądrości, kult prostoty wypowiedzi na zawsze zmieniły postrzeganie przeze mnie ‘Słowa’.

Styl, o którym piszę był tak charakterystyczny dla „Tygodnika”, pomimo niesłusznie przypinanej mu przez niektóre środowiska ‘katolewicowości’, insynuowania, że jest on zwyrodniały, niezrozumiały dla ‘zdrowej części katolickiego społeczeństwa’. I wracamy do sedna, czyli mocy słów. Nie ma bowiem takich, których warto użyć, by podjąć dyskusję z ludzą nikczemnością i głupotą. A może takiej dyskusji nie warto podejmować wcale? Jerzy Turowicz, Redaktor, najlepiej wiedziałby jak się zachować. I to kolejny wzgląd, dla którego „Tygodnik” otacza nimb wyjątkowości. Co by bowiem o tej postaci nie napisać, zawsze będzie to albo sztuczne, albo płytkie i błahe. Może więc nie piszmy nic. Redaktorze – zawsze będziemy pamiętać.

Teraz, kiedy czytam o problemach „Tygodnika” robi mi się przykro. Robi mi się przykro, bo upadek tego wydawnictwa oznaczałby symboliczny kres pewnych wartości i pewnej jakości. Oznaczałby triumf nijakości i jarmarcznej, wolnorynkowej tandety. A do tego, my czytelnicy nie powinniśmy dopuścić. Bo dzisiaj, w dobie dominacji pieniądza, „Tygodnik” jest jednym z niewielu tytułów, dla których czytelnik ma pewną wartość. Zasługuje na szczerość i głęboki szacunek. I takie podejście miał zawsze Redaktor.

Dawid Leszczak (ur. 1986)
Student IV roku politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie współpracownik „Gazety Wyborczej” w Krakowie i portalu politologicznego Politeja.pl. Zastępca redaktora naczelnego studenckiego pisma opinii „Drugi Obieg”. W wolnych chwilach podróżnik.

comments