Posted on: 24 marca 2016 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

b_rajewski4Wielki Czwartek
I CZYTANIE: Wj 12,1-8.11-14. II CZYTANIE: 1 Kor 11,23-26. EWANGELIA: J 13,1-15.

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Przed Świętami Bożego Narodzenia, 7 grudnia 2002 roku, o. Michał Surufka przebywał poza miastem, kiedy dowiedział się przez telefon, że plebania, w której mieszkał, stanęła w płomieniach. Kilkanaście minut później dowiedział się, że zaginął jego najlepszy przyjaciel – ojciec William Gulas. Okazało się, że o. William nie żyje. Strażacy odnaleźli jego ciało w zgliszczach spalonej plebanii. Śledztwo wykazało, że nie zginął w płomieniach, ale został zastrzelony. Kto go zamordował?

Wszyscy w kościele św. Stanisława w starej Slavic Village w Cleveland kochali ojca Will’ego. Był księdzem w starym, pięknym i bogato zdobionym polskim kościele. W dniu pożaru ojciec Michał dotarł do kościoła w trakcie mszy o piątej po południu. Wszedł i panował nad sobą dopóki nie podniósł wzroku i nie zobaczył ministrantów służących przy ołtarzu. Byli wszyscy, co do jednego. Zadzwonili do siebie nawzajem i przyszli do kościoła. Stali tam w komżach, zalewając się łzami. Ojciec Michał zapłakał.

Było mu coraz ciężej. Policja oskarżyła o morderstwo kleryka Daniela, którego o. William nie dopuścił do złożenia ślubów zakonnych. Niedoszły zakonnik zastrzelił o. Williama, a potem podpalił plebanię, żeby zatuszować morderstwo.

Tej nocy o. Michał leżał w łóżku ze świadomością, że stracił wszystko – cały dobytek, dom, przyjaciela. Następnego dnia błąkał się po gruzowisku, po poczerniałych salach, wśród gryzącego dymu, odłamków szkła, nieosłoniętych przewodów. Nigdy w życiu nie czuł się gorzej. Kiedy otworzył drzwi, podeszła do niego kobieta. Jak się ksiądz miewa – zapytała. Powiedział jej prawdę: Nie mam nic. Spojrzała na niego i powiedziała trzy słowa, które zmieniły jego życie: MA KSIĄDZ NAS. W tym momencie o. Michał przejrzał na oczy. Odtąd mówi: MAM WSZYSTKO. Tej nocy uzmysłowił sobie, na czym polega bycie księdzem: kiedy jesteś przywiązany do Boga i kochasz Go całym sercem i kochasz ludzi, do których On Ciebie posłał, masz wszystko, co naprawdę się liczy.

W Wielki Czwartek, kiedy wspominamy ustanowienie sakramentów – Eucharystii i kapłaństwa, pragnę wyrazić moją wdzięczność Bogu. Najpierw dziękuję, że mogę być kruchym narzędziem w Jego ręku. Pragnę też podziękować za Was – rodzinę parafialną, do której mnie posłał. Wam natomiast dziękuję za to, że jesteście. Mając Was – MAM WSZYSTKO.

(*Historia ojca Michała Surufki została opisana w książce autorstwa Reginy Brett, zatytułowanej „Bóg nigdy nie mruga”, Kraków 2012, s. 97-99).

comments

Leave a Comment