Posted on: 6 sierpnia 2016 Posted by: Justyna Nowicka Comments: 0

justyna nowicka 04XIX NIEDZIELA ZWYKŁA
Łk 12, 32-48

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. 

Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.

A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?»

Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi.

Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».

Ludzie Wschodu nosili i często nadal noszą długie, obszerne szaty. Kiedy wyruszają w drogę lub mają zamiar pracować, aby móc swobodnie się poruszać, muszą podciągnąć swoje okrycie i związać je pasem – o tym warto wiedzieć zwłaszcza w naszej kulturze, gdzie przepasanie bioder, o którym Jezus mówi dziś w ewangelii, może urastać do rangi jakiegoś niezrozumiałego rytuału. Zatem ta czynność oznacza gotowość do wykonania jakiejś pracy lub spełnienia jakiegoś obowiązku.

Drugim symbolem wymienionym w tej perykopie jest pochodnia. Wyraz lychnos ma wiele znaczeń. Między innymi oznacza również lampkę oliwną, kaganek, który zapala się, by oświetlić pomieszczenie. Tak, aby można było się swobodnie poruszać, wykonywać po zmroku jeszcze jakieś prace. Gasi się go przed pójściem na spoczynek.

Po wprowadzeniu tych dwóch symboli ewangelista w trzech opowieściach wskazuje na konkretne ich zastosowanie. Chodzi o wierne i zaangażowane czuwanie. Czuwanie zobrazowane sytuacjami z życia należy odczytać na płaszczyźnie duchowej. W tym kontekście nie polega ono tylko na nastawieniu psychicznym czy wyglądaniu znaków nadejścia Pana. Oczekiwanie nie jest też trwaniem w zastraszeniu. Bo przecież On jest Miłością, która dostrzega najmniejsze nawet dobro, które okazaliśmy innym. Nie należy więc wchodzić w jakąś oderwaną od codzienności duchowość, by tam się ukryć. Gotowość na Paruzję jest robieniem w sposób uczciwy i rzetelny tego, co do każdego z nas należy. Pan chce nas zastać przy spełnianiu zadań, które został nam powierzone w danym miejscu i czasie.

Mamy więc trwać w teraźniejszości z jednoczesnym skierowaniem ku „Temu, który ma przyjść”. To zwrócenie ku przyszłości każe nam tak działać, by nasze otoczenie, świat był coraz bardziej wolny od pozorów, od wartości przemijających, przygodnych. Mamy być świadkami innych wartości niż majątek, kariera, władza, zyski.

Przepasane biodra i zapalone pochodnie to też wezwanie, żeby wyjść w drogę do drugiego człowieka. Bo prawdą jest, że Jezus już teraz nieustannie przychodzi do nas, do Kościoła. Oczywiście dzieje się to w Sakramentach, w miejscach kultu, ale też między innymi w potrzebujących naszej pomocy, których nam nie brakuje. Ale niewielu zdaje się zauważać tę obecność w swoim życiu. Może też tego dotyczy wezwanie do czuwania, by swoją uwagę zawsze kierować na Pana, wtedy będzie o wiele trudniej nie zauważyć Jego przychodzenia już teraz, a i w przyszłości.

comments

Leave a Comment