Posted on: 30 czerwca 2013 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

Nie jest jeszcze chrześcijaninem ten, kto wierzy w istnienie Boga. Ani ten, kto uznaje, że Bóg stworzył świat z niczego i jakoś nim kieruje. Nie jest też chrześcijaninem ten, kto wierzy, że nie powinien kraść, zabijać, kłamać, zdradzać. Filozofia i teologia odróżniają to, co dotyczy bezpośrednio wiary, od tego, co jest wstępem do niej, preambułą. Wszystkie wymienione wyżej przekonania, czy te z obszaru światopoglądu, czy te ze sfery moralności, są co najwyżej „preambułą” wiary, ale nie stanowią jej istoty.

Święty Paweł pisze: „wiara ze słuchania”. Nie ma wiary bez spotkania ze słowem. Na początku było i jest słowo. Wiara jest wprowadzeniem człowieka w inny świat. Inny nie znaczy obcy. Nie znaczy, że odległy. Często jest to świat bliższy człowiekowi niż człowiek sobie samemu. Ale inny. Aby to zrozumieć, trzeba się otworzyć na to, co na zewnątrz, i na to, co wewnątrz człowieka. Każda opowieść o wydarzeniach zewnętrznych jest zarazem opowieścią o wydarzeniach wewnętrznych człowieka. Dzieje zbawienia są zarazem dziejami duszy.

Wiara opowiada o trzech wielkich wydarzeniach z dziejów człowieka. Pierwsze wydarzenie: Bóg stworzył świat. Drugie wydarzenie: Bóg wybrał człowieka i objawił się człowiekowi. Trzecie wydarzenie: Bóg zbawił człowieka. Te trzy wydarzenia odsłania ją przed nami pewną logikę. Po co Bóg stworzył człowieka? Stworzył po to, by mieć się komu objawić. Po co Bóg chciał się objawić? Aby móc zbawić człowieka. Sens trzech wydarzeń ukazuje się na końcu. Czy Bóg nie mógłby jednak zbawić człowieka bez objawienia, bez wybrania? Mógłby. W ten zapewne sposób Bóg „zbawił” zwierzęta, ptaki, może nawet kwiaty na łące. Ale człowiek powinien mieć udział we własnym zbawieniu, powinien chcieć być zbawiony. Stąd wybranie i objawienie. W objawieniu Bóg pokazuje człowiekowi siebie i człowiek też może siebie pokazać.

Jaka logika łączy trzy wielkie wydarzenia dziejów człowieka? Jest to logika dobra. Nikt nie może być dobry w samotności. Także dobry Bóg. Ale nikt, także Bóg, nie może być dobry z konieczności. Dobroć łączy się z wolnością. Wolność jest sposobem przejawiania się dobra. Bóg, który jest Dobrem, z wolności objawia się człowiekowi, wybiera człowieka, zbawia człowieka. Człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek też jest dobry. Jego dobroć też jest sposobem istnienia jego wolności. Człowiek, aby się zbawić, nie może chcieć być złym. Ale człowiek też nie może być dobry w samotności. Musi być dobry dla kogoś. Wiara chrześcijanina jest więzią istot wolnych i dobrych. Wolny człowiek może być dobry dzięki Bogu i w Bogu. Bóg może, dzięki człowiekowi, objawić swą dobroć.
Św. Jan od Krzyża pisał: „wiara jest uzdolnieniem duszy pewnym i ciemnym”. Pewność i ciemność. Gdzie w grę wchodzi dobro, zawsze jest pewność i zawsze jest ciemność. W ciemności dobro dojrzewa do heroizmu.
Czasami te prawdy nie są dostatecznie zrozumiałe? Zapytajmy: gdzie leży trudność?

Kto nigdy nie doznał wybrania, może nie wiedzieć, co to znaczy, że Bóg wybrał. Ktoś, komu nikt nie powiedział, że go kocha, może nie wiedzieć, czym jest objawienie. Kto nie doznał w życiu żadnego ocalenia i kto nikogo przed niczym nie ocalił, może nie wiedzieć, czym jest zbawienie. I kto nigdy nie miał sprawy z dobrem i złem, kto nie poczuł, czym jest dotyk zła i ból bezradności wobec tego dotyku, nie uchwycił napięcia przenikającego wiarę. Ludzie tacy będą szukać Boga daleko w świecie, nie zdając sobie sprawy z tego, że Bóg jest blisko nich. Że jest bliżej nich niż oni siebie.

comments

Leave a Comment