Posted on: 28 kwietnia 2015 Posted by: Agnieszka Nowak Comments: 0

Muzyka jest sztuką najbardziej nieuchwytną, bo najbardziej bezpośrednią. Zbliża się do nas bardziej, wnika w nas głębiej niż inne – pisał w młodzieńczym eseju Hans Urs von Balthasar, jeden z najwybitniejszych umysłów dwudziestego stulecia. 

Można być pewnym, że organizatorzy odbywających się  cyklicznie Wiosennych a w drugiej połowie roku Jesiennych Dni Muzyki Organowej i Kameralnej  doskonale rozumieją,  czym jest ta nieuchwytna sztuka i za cel postawili sobie przybliżyć ją publiczności. W tym roku  odbyły się  już dwa koncerty, impreza jest na półmetku i jak zawsze gromadzi  wiernych  słuchaczy.  Gospodarzem miejsca  zarazem jednym z głównych organizatorów, za życzliwą  zgodą ks. Ireneusza Kuleszy – proboszcza, jest Parafia Archikatedralna w Łodzi.  Współorganizatorami przedsięwzięcia są  Centrum Idei Ku Wielokulturowości  i Fundacja Carpe Diem. Dodać należy, że właśnie Fundacja zainicjowała organizowanie koncertów organowych w dwóch cyklach w ciągu roku. Honorowy patronat nad całym przedsięwzięciem zgodził się przyjąć J.E. Ks. Arcybiskup Marek Jędraszewski – Metropolita Łódzki i Pani Hanna Zdanowska – Prezydent Miasta Łodzi.

W pierwszym dniu Festiwalu gościliśmy Krakowskie Trio Stroikowe . Muzycy wykonali  utwory Mozarta, Bacha.  Ktoś kiedyś odważył się powiedzieć Oficjalna muzyka w niebie to Bach, kiedy aniołowie są sami, grają Mozarta. Jednak  słuchanie utworów mistrza kunsztu muzycznego, wykonanych  przez muzyków grających na klarnecie, oboju i fagocie to absolutnie niezwykłe doświadczenie. Tego wieczoru  mieliśmy także okazję posłuchać kompozycji  współczesnych Krzesimira Dębskiego i Henri Tomasiego.

Drugi koncert , to recital organowy portugalskiego mistrza tego instrumentu Filipe Verissimo. I tym razem artysta wykonał utwory Bacha ale  inspirowane pomysłami Vivaldiego. Kunszt Bacha  dotknął  lekkości   myśli twórcy Czterech pór roku,  cóż za radość dla zakochanych w muzyce organowej. Filipe Verissimo zagrał  także kompozycje innych autorów , jak chociażby Camille Saint-Saensa. Jako jeden z nielicznych wykonawców koncertów organowych, ku wielkiej radości  słuchaczy,  bisował.

Niezwykłe to były wieczory i już szkoda, że tylko jeszcze dwa  koncerty zostały. Choć  sztuka tej miary stawia wymagania odbiorcom i każe zadumać się nieco nad tym, co w sobie zawiera, to ma swoich sprzymierzeńców.  Do nich na pewno należą prowadzący konferansjerzy . Mówić o muzyce, będąc profesjonalnie wykształconym muzykiem zapewne nie jest zbyt trudno. Mówić  jednak tak, by nie zawsze obeznaną z wiedzą muzyczną publiczność zachwycić,  to już sztuka niemała. Umieć połączyć wiedzę i anegdotę to rozkosz dla słuchacza i radość, że czasem niezwykle trudna wiedza może być zrozumiała i rozbudzać pragnienia, by przebywać pośród tego, co naprawdę piękne.

Pozostały do wysłuchania dwa koncerty 28  i 30 kwietnia. Repertuar jak zawsze dobrany perfekcyjnie, łączy on bowiem tradycję i współczesność. Zasługą   tak oryginalnych i zarazem ciekawych wyborów jest pomysłowość i wiedza Pana Jakuba Garbacza, pierwszego organisty Parafii Archikatedralnej.

Słuchacze będą mogli zachwycić  się  kompozycjami Bacha, Brahmsa , Schumana  ale także Feliksa Nowowiejskiego i Bronisława Kazimierza Przybylskiego. W nastrój i piękno utworów  wprowadzą odbiorców prowadzący  koncerty. Starannie przygotowane i jak wspomniano, pięknie opowiedziane  informacje o  twórcach, ich dziełach  i wykonawcach z pewnością wpłyną na pełniejszy odbiór repertuaru.

Zostały tylko dwa koncerty, może warto odłożyć zajęcia nie zawsze dla nas konieczne, zrezygnować z pośpiechu, który wcale nie jest oszczędzaniem czasu i choć na chwilę w tym naszym zwariowanie zakrzyczanym świecie zasłuchać się w pięknie muzyki. By to piękno mogło w nas jakoś pozostać , by ucichły rozkrzyczane myśli niepotrzebne słowa. To prawda, że większość  utworów to dzieła minionych epok,  piękno  jednak nie mija w czasie, bo jego czasem jest Wieczność.

 

comments

Leave a Comment