Czego uczy nas Zygmunt Bauman

bauman

Zygmunt Bauman należał do wąskiego grona polskich intelektualistów, których książki nie tylko znajdowały się na półkach bibliotek uniwersyteckich całego świata, lecz także były z uwagą czytane i komentowane. Urodzony w 1925 roku w Poznaniu socjolog ponowoczesności zmarł 9 stycznia w wieku 91 lat.

Mawia się niekiedy, że o wybitnych filozofach, którzy wnoszą istotny wkład w nasze rozumienie o rzeczywistości, wiedzieć wystarczy, iż urodzili się, myśleli i umarli. Dlatego zamiast przypominać wątki biografii Zygmunta Baumana, warto przywołać najistotniejsze idee, których był autorem.

Zagłada i współczesność

Niezwykle ważną, a może wręcz centralną w dorobku socjologa książką jest Nowoczesność i Zagłada z 1989 roku. Autor opisuje tam charakterystyczne mechanizmy nowoczesnego państwa biurokratycznego, które wraz z rozwojem logiki racjonalności instrumentalnej umożliwiły przeprowadzenie Holocaustu. Bauman odrzuca jednocześnie tezę, jakoby Zagłada była z jednej strony wyłącznie problemem Żydów, z drugiej zaś – wynikiem działania absolutnego zła, które uosabiały nazistowskie Niemcy. Przekonuje zamiast tego, że Zagłada jest immanentną częścią nowoczesności, przeprowadzona została bowiem „w naszym nowoczesnym racjonalnym społeczeństwie, w zaawansowanym stadium jego cywilizacyjnego rozwoju, w szczytowej fazie rozkwitu naszej kultury” (Bauman, 2009, s. 13). Holocaust jest zatem nie tylko przejawem nowoczesności, lecz także doświadczeniem, którego analiza pozwala wejrzeć w jej naturę.

Bauman uznaje, że współczesne społeczeństwo, wypchnięte ze sfery polityki (a raczej pozbawione podmiotowości i sprowadzone do roli bezsilnego przedmiotu oddziaływania państwa), nie uległo przeobrażeniom, które gwarantowałyby, iż Zagłada nie może się powtórzyć. Nadal żyjemy „w tym samym modelu społecznym, który umożliwił Zagładę i który nie posiadał żadnych mechanizmów pozwalających jej zapobiec” (Bauman, 2009, s. 192-193).

Równocześnie zaszła pewna znacząca zmiana: państwo wycofało się z wielu obszarów życia społecznego, władanie nad nimi oddając rynkowi. Wycofanie to jest jednak warunkowe i nie oznacza, że w nieodległej przyszłości nie dojdzie do sytuacji „wymagającej przejęcia przez państwo bezpośredniej kontroli nad strukturami życia społecznego” (Bauman, 2009, s. 181). Tak powstaje wizja nowoczesności: kruchej i płynnej.

Natura ponowoczesności

Rozważania Zygmunta Baumana na temat „płynnej nowoczesności” dotyczyły pierwotnie sytuacji, w której znalazły się nie tyle całe społeczeństwa, co specyficzna grupa, jaką są intelektualiści. Postmodernizm jako nurt myślowy zrodził się z potrzeby przedefiniowania przez nich własnej pozycji oraz z poczucia „klęski, nieadekwatności lub nierealności tradycyjnych funkcji i ambicji zgromadzonych w pamięci historycznej i zinstytucjonalizowanych w intelektualnym sposobie egzystencji” (Bauman, 2006, s. 789). Postmodernistyczny opis świata nowoczesnego jest zatem obrazem widzianym oczami tych, których usługi, jako autorytetów i arbitrów w dziedzinie kultury, filozofii czy moralności, zostały wyparte przez masową konsumpcję oraz w konsekwencji upadku przekonania o wyższości Zachodu nad resztą świata, czemu towarzyszy uznanie relatywizmu dotyczącego norm prawdy, moralności i smaku.

Baumanowska „płynna nowoczesność” to nowoczesność „lekka”, zdolna – niczym ciecz – do omijania z nadzwyczajną ruchliwością przeszkód i zapór, przesiąkania przez nie lub ich rozpuszczania (Bauman, 2006b, s. 6-7). Metafora ta opisuje jednak tylko nową fazę nowoczesności, stanowiącą kontynuację stanu społecznego, który przejawiał się w biurokracji, władzy opartej na logice Panopticonu (Foucault), a także w obozach koncentracyjnych. W istocie bowiem ten typ społeczeństwa, opisywany już przez autorów z nurtu teorii krytycznej, był tylko jedną z wielu form, jakie mogło ono przybrać w warunkach nowoczesności. Sama nowoczesność bowiem, mimo licznych przeobrażeń, nie zatraciła jednej, wyróżniającej ją cechy, którą jest „kompulsywna i obsesyjna, nieprzerwana, niepowstrzymana i wiecznie nie dokończona modernizacja, wszechobecne i nieusuwalne, niezaspokojone pragnienie twórczej destrukcji”, rozumianej jako „oczyszczanie przedpola” w imię „nowych projektów”, ale też i „wycofywania”, „demontowania” czy „redukowania”, w celu zwiększenia efektywności i konkurencyjności (Bauman, 2006b, s. 5n).

Wraz z upływem czasu, takie pojmowanie rzeczywistości stało się udziałem coraz szerszych kręgów społeczeństw zachodnich. W ostatnich 30 latach, epoce dominacji idei neoliberalnych, zmieniła się bowiem rola instytucji państwowych. Zamiast zapewniać obywatelom poczucie stabilności, instytucje te zaczęły wycofywać się z kształtowania ładu społecznego, pozostawiając jednostki na „pustej agorze”, która z miejsca debaty o sprawach istotnych dla wspólnoty politycznej zmieniła się w przestrzeń gry rynkowej. Państwa narodowe sprowadzone zostały w ten sposób przez ponadnarodowe i ponadterytorialne siły rynkowe do funkcji „okręgów policyjnych”, zapewniających porządek niezbędny do prowadzenia interesów” (Bauman, 2000a, s. 82).

Agorę wypełniają dziś problemy natury prywatnej, które nie dają się rozwiązać za pomocą produktów dostarczanych przez rynek, ani nie mają znaczenia dla wspólnego życia. Tym samym „sfera »prywatna« wkroczyła w dziedzinę, która miała być publiczna nie po to, aby wejść z nią w jakiekolwiek relacje” (Bauman, 2000b, s. 8). Wypełnienie sfery publicznej „pogawędkami zwykłych ludzi”, ekskluzywnymi ploteczkami „na temat prywatnego życia gwiazd show-biznesu, polityków” stanowią publiczną lekcję „próżności życia publicznego i płonnej nadziei pokładanej w czymkolwiek, co byłoby choć trochę mniej prywatne niż prywatne problemy i prywatne remedia” (Bauman, 2008, s. 246). Samotne jednostki wkraczają na obszar agory, aby napotkać tam wyłącznie inne, samotne jednostki, utwierdzając się w swym osamotnieniu.

Co po postmodernizmie?

Z opisu wydawniczego Retrotopii, najnowszej, oczekującej na publikację książki Baumana, dowiadujemy się, iż autor poświęcił swoją uwagę reakcji społeczeństw na niemoc tradycyjnych instytucji państwowych. Instytucje te niezdolne są dziś spełnić obietnicę budowy lepszego jutra. Dlatego też „wielu zwraca się zamiast tego ku wielkim ideom z przeszłości, pochowanym, lecz jeszcze nie martwym”.

Wydaje się, że szereg współczesnych zdarzeń politycznych – od Brexitu po triumf Donalda Trumpa – opisać można właśnie w kategoriach nostalgicznej reakcji na to, co francuski filozof Claude Lefort określił mianem zaniku znaczników pewności, a Bauman – płynną nowoczesnością. Obserwowany dziś proces izolowania się społeczeństw państw Zachodu i coraz powszechniejszą tęsknotę za wyidealizowaną przeszłością odczytywać można właśnie w kategoriach zmagania się z kondycją ponowoczesną.

Dlatego też każdy, kto pragnie zrozumieć współczesność – i kto będzie chciał w przyszłości zrozumieć zachodnią mentalność pierwszych dekad XXI wieku – będzie musiał zajrzeć do pism zmarłego wczoraj Zygmunta Baumana.

Filip Biały
www.filipbialy.pl

Artykuł ukazał się także na portalu Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu.

Fot. Forumlitfest, licencja Creative Commons, źródło: Wikipedia

Bibliografia

Bauman Z. (2000a), Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika, Warszawa.
Bauman Z. (2000b), Pusta agora, „Gazeta Wyborcza”, nr 117.
Bauman Z. (2006a), Czy istnieje postmodernistyczna socjologia?, w: A. Jasińska-Kania (oprac.), Współczesne teorie socjologiczne, t. 2, Warszawa.
Bauman Z. (2006b), Płynna nowoczesność, Kraków.
Bauman Z. (2008), Zindywidualizowane społeczeństwo, Gdańsk.
Bauman Z. (2009), Nowoczesność i Zagłada, Warszawa.

 

comments
Filip Biały

Filip Biały

Współtwórca Klubu „Tygodnika Powszechnego” w Poznaniu. Autor blogu www.ArcheologiaPopkultury.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.