Posted on: 27 stycznia 2014 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

W niedzielę, 26 stycznia, rano wysłuchałam w wiadomościach programu katolickiego radiowej Jedynki, że jest to Światowy Dzień Trędowatych, i że przed kościołami są organizowane zbiórki na rzecz ludzi dotkniętych tą chorobą.

Potem, podczas mszy transmitowanej przez radio z kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, jak co niedziela słuchanej, wszystko w modlitwie, kazaniu i informacjach skupione było jedynie na niedzieli następnej (2 lutego), która będzie niedzielą osób konsekrowanych. Pytałam wielu bliskich, jak to było w ich kościołach, od nikogo nie usłyszałam, żeby padły tam jakieś słowa o trędowatych albo o zbiórce pieniędzy na ich rzecz właśnie. Nie chcę wnioskować, bo za małe mam pole doświadczenia, ale wygląda na to, że jeżeli coś dzieje się w wymiarze ogólnoświatowym, to my w Polsce mamy lepsze(?) pomysły i lepsze(?) intencje. Zapominamy jednak o czymś, o czym zapomnieć nie wolno. I dzieje się tak, mimo papieża Franciszka. Chciałabym się mylić, może ktoś wie lepiej.

comments

Leave a Comment