Posted on: 13 stycznia 2018 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 14 stycznia 2018

II NIEDZIELA ZWYKŁA

Mk 2, 13-17

 Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim.

Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?»

Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

 

„Czego szukacie?” — pyta Jezus Jana i Andrzeja. To pierwsze Jego słowo, pierwszy dźwięk tego głosu, który objawi im tyle niezwykłych rzeczy, który poprowadzi ich tak daleko aż po krańce ziemi. Jezus widzi, że szukają. Do tej pory szli za Janem Chrzcicielem. To będzie ich niezwykła szansa i Jan starannie zapisuje tę ważną godzinę: czwarta po południu. Jezus, już swoim pierwszym pytaniem, chce ich przeniknąć: „Czego szukacie? Czego będziecie się po Mnie spodziewać?”.

Niekiedy mylono się co do Niego. Powie kiedyś do tłumów: „Szukacie Mnie, ale dlaczego? Ponieważ nakarmiłem was do sytości chlebem”. Będzie pytał swoich apostołów: „Za kogo mnie ludzie uważają?… A za kogo wy Mnie uważacie?”. Marię Magdalenę zapyta: „Kogo szukasz?”.

Jezus pyta mnie w tym momencie: „Czego szukasz? Kogo szukasz, kiedy Mnie szukasz?”. Być może nie całkiem potrafimy odpowiedzieć, tak jak Jan i Andrzej: „Gdzie jesteś? Gdzie mieszkasz?”. Powszechna opinia o szukaniu Jezusa brzmi: Szukamy Go w Ewangelii, ale nie mamy już ani Jego głosu, ani Jego oczu – zawsze będzie dla nas trudną tajemnicą obecności-nieobecności, pewności i niepewności. Tymczasem Ewangelia w opisie powołania pierwszych uczniów uczy metody znajdowania go w łasce spotkania w teraźniejszości, w obecnych okolicznościach życia, w znakach jego obecności dziś, tak samo jak dwa tysiące lat temu.

Wiemy, że jest obecny, że kształtuje świat i że chce kształtować także nasze życie. Ale jakiej trzeba prostoty serca i uwagi rozumu, aby go rozpoznać w łasce spotkania i do Niego przylgnąć i z Nim pozostać. Tak wielka jest pokusa, żeby myśleć o Nim jedynie jako o człowieku, który żył w przeszłości. Jezus pięknie mówił i chętnie przyjmujemy Go jako nauczyciela mądrości; używamy Go dla poparcia naszych wspaniałych ideałów sprawiedliwości. Otwieramy Ewangelię jak skarbiec pełen bogactw, w którym szukamy złotych myśli. A nie szukamy Go dziś, w znakach jego obecności, w wydarzeniu spotkania, które jest zawsze łaską, często zaskakującą. A nawet gdy go spotykamy to czy za nim konsekwentnie idziemy?

Ale On? On żyje! Czeka, żeby usłyszeć nasze kroki, a wtedy odwróci się i zapyta: „Czego pragniesz?”. Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź – odpowiedź, która przemienia życie i jest łaską nad łaskami, jeśli ogarnia nas całych: „Pragnę Ciebie”.

 

comments

Leave a Comment