Ku niepodległej

Nastał dziwny czas. Musieliśmy się zatrzymać w biegu. To niełatwe dla wielu z nas, przecież zwykliśmy uważać, że zabieganie, zaaferowanie, ciągły brak czasu to naturalny stan naszego życia, ba, nawet miara sukcesu. „Całe życie pracowałem, aby móc tyle pracować”, to było motto współczesnego pracoholizmu. Dziś, pomimo wielkich możliwości pracy zdalnej, pojawia się czas na czytanie, słuchanie, oglądanie… Warto skorzystać!

W ramach akcji „Lektur na czas zarazy” chciałbym zaproponować Państwu poprawiony i na nowo zredagowany cykl tekstów, które ukazywały się w roku 2018 na łamach poznańskiego „Przewodnika Katolickiego”. Okazją była oczywiście 100 rocznica odzyskania niepodległości. Są to swoiste plamy czasu minionego, każdy tekst jest opowieścią o konkretnym wydarzeniu, kamieniu milowym na drodze „Ku Niepodległej”. Będę się bardzo cieszył jeśli ta lektura przyniesie Państwu chwilę wytchnienia od naporu złych wieści.

Ku niepodległej
Paweł Stachowiak

Niemiecka Polska. Akt 5 listopada 1916

Zawsze wydawało mi się, że ta scena miała w sobie coś z groteski, coś z ducha Monty Pythona. Wyobraźmy sobie listopadowy poranek, sale zamku królewskiego w Warszawie. Tłum cywilów i wojskowych, i orkiestra wojskowa przyodziana w pruskie uniformy z charakterystycznymi, zwieńczonymi szpikulcami hełmami zwanymi Pickelhaubami. Jeden z wojskowych czyta głośno po niemiecku tekst, który chwilę później zostaje powtórzony po polsku przez innego żołnierza, też odzianego w mundur kawalerii pruskiej. Pojedynczy głos krzyczy „Jego cesarska mość Wilhelm, niech żyje!”. Tłum odpowiada anemicznymi wiwatami. Ktoś krzyczy: „niech żyje Poznań”.

Czytaj więcej »
Ku niepodległej
Paweł Stachowiak

Cmentarze w górach

Wystarczy zapuścić się w niezbyt często przez turystów odwiedzane tereny Beskidu Niskiego, na południe od Gorlic, aby napotkać cmentarze wojenne. Chyba nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce gdzie byłoby ich tak wiele. W dolinach, na zboczach, na przełęczach i szczytach spoczywają dziesiątki tysięcy żołnierzy wojny, która coraz bardziej zaciera się w pamięci Polaków, I wojny światowej.

Czytaj więcej »
Ku niepodległej
Paweł Stachowiak

„Z siodłami na plecach”. Wymarsz Kadrówki. Sierpień 1914 r.

Był 3 sierpnia 1914 r., wczesnym rankiem. Do granicy zaborów , austriackiego i rosyjskiego, przebiegającej wówczas kilkanaście kilometrów na północ od Krakowa, zbliżała się chłopska furmanka. Gdy dotarła się do opustoszałego posterunku granicznego zeskoczyło z niej siedmiu mężczyzn. Szybko przeszli na drugą stronę granicy, choć spowalniał ich ciężar, który dźwigali na plecach – siodła i rzędy końskie.

Czytaj więcej »
Ku niepodległej
Paweł Stachowiak

„A to zabili nam Ferdynanda…” Zamach w Sarajewie 28 czerwca 1914 r.

„ A to zabili nam Ferdynanda – rzekła posługaczka do pana Szwejka. (…) Którego Ferdynanda, pani Müllerowo – zapytał Szwejk (…).  Ja znam dwóch Ferdynandów: jeden jest posługaczem u drogisty Pruszy i przez pomyłkę wypił tam razu pewnego jakieś smarowanie na porost włosów, a potem znam jeszcze Ferdynanda Kokoszkę, tego, co zbiera psie gówienka. Obu nie ma co żałować. Ależ, proszę pana, pana arcyksięcia Ferdynanda, tego z Konopisztu, tego tłustego, pobożnego.”

Czytaj więcej »

Głośne myślenie o USA po Trumpie

Zapraszamy do wysłuchania pierwszego odcinka nowego podcastu “Głośne myślenie” autorstwa naszego poznańskiego klubowicza, dr. Filipa Białego. W rozmowie “USA po Trumpie” gościem jest inny członek Klubu “TP” w Poznaniu, dr

Pogranicze religii i nauki (wideo)

Zapraszamy do wysłuchania wtorkowej prelekcji “Pogranicze religii i nauki” prof. Jerzego Jańczaka z Klubu “TP” w Poznaniu.

Toast za sumienie

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 17 stycznia 2021 II NIEDZIELA ZWYKŁA J 1,35-42 Samuel spał w przybytku Pana, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: „Oto jestem”. Pobiegł