Odwiedź nas w:

Berlinie | Białymstoku | Bielsku-BiałejBrukseli | BydgoszczyChojnicachGliwicach | Grudziądzu | Kędzierzynie-KoźluKoszalinieKrakowie | Lipsku | Londonie | LublinieŁodzi | Olsztynie | OsloParyżu | Poznaniu | Rzeszowie | SłupskuSzczecinie | TarnowieTrójmieście | Warszawie | Wrocławiu | ZamościuZielonej Górze

ZOSTAŃ KLUBOWICZEM | ZAŁÓŻ KLUB | WESPRZYJ NAS!

comments

Nadchodzące wydarzenia:

  • 20 listopada 2019 17:00Populizm, polityka, religia...
  • 20 listopada 2019 18:00Każdego roku w POLIN… spotkanie z ks. Adamem Bonieckim
  • 21 listopada 2019 17:00O Tożsamości wg Rohra w Poznaniu
  • 21 listopada 2019 17:00EuroSzkoła. Spotkanie z dr Mają Megier w Koszalinie
  • 21 listopada 2019 18:00Fizyk, filozof, reżyser - spotkanie z Krzysztofem Zanussim
  • 21 listopada 2019 19:00Kraków: spotkanie z o.Wacławem Oszajcą i Damianem Jankowskim
  • 22 listopada 2019 08:00Oszajca i Jankowski w Kędzierzynie-Koźlu
  • 22 listopada 2019 16:30Kawiarenka Klubu "TP" w Krakowie
  • 22 listopada 2019 17:00Dyskusja o filmie „Boże ciało” Jana Komasy
  • 22 listopada 2019 18:00Dysputa "Co z tym Lutrem?"
AEC v1.0.4

Sprawdź pełną listę wydarzeń.

„Był nie tylko człowiekiem wielkim, ale również wielkodusznym i pełnym empatii, którą obdarować mógł każdego. Jakżeby się dzisiaj przydał” – takimi słowami mój chrześniak, Ludwik Stomma, kończy felieton o Antonim Gołubiewie, pisarzu i wieloletnim redaktorze „Tygodnika Powszechnego”. Tekst ukazał się jednak nie na łamach „TP”, ale tygodnika „Polityka” (nr 26/2019), niemal dwa miesiące temu, kiedy 27 czerwca mijała 40. rocznica śmierci naszego przyjaciela.

Przypominam ten tekst, bo zasługuje na uwagę. Tym bardziej, że w piśmie, które Tolo Gołubiew współtworzył przez wiele lat, nie znalazł się najmniejszy nawet znak pamięci o nim. Ludwik Stomma odnotowuje wydarzenie z dramatu, jaki rozegrał się późną wiosną 1953 roku, kiedy władza dążyła do przejęcia „Tygodnika Powszechnego”. W imieniu redakcji negocjacje z Biurem Politycznym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (reprezentował je Franciszek Mazur) prowadził Gołubiew. To jemu władza zaproponowała stanowisko redaktora naczelnego pisma, jeśli redakcja usunie z zespołu Jerzego Turowicza i Stanisława Stommę. Tolo ofertę odrzucił, a do czekających na niego przyjaciół przyszedł ze słowami: „Rozbiłem »Tygodnik«”. Władza pismo przejęła, a ja pamiętam jeszcze żonę Gołubiewa, Jankę, która czas niełatwych rozmów spędzała w kościele sióstr wizytek przy Krakowskim Przedmieściu.

Ciąg dalszy, który nastąpił po spotkaniu Gołubiewa z Mazurem, został przypomniany przez Ludka Stommę, syna Stanisława. I właśnie za to dziękuję mu dzisiaj z bezdyskusyjną wdzięcznością.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.