Krzysztof Kozłowskiego Historia z konsekwencjami

Osoby, które były blisko środowiska „Tygodnika Powszechnego”, które wiedziały jak funkcjonowała jego redakcja, kto był w niej ważny, kto określał linię pisma, są zapewne zdziwione jak bardzo mało znana jest postać Krzysztofa Kozłowskiego. Nawet stali czytelnicy, nie mający jednak większego pojęcia o redakcyjnej kuchni, raczej niewiele wiedzieli kim jest. Szerzej objawił się opinii publicznej dopiero wtedy, gdy po Czesławie Kiszczaku objął urząd Ministra Spraw Wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Czytaj więcej »

Czy Pan Bóg wodzi nas na pokuszenie?

„Ojcze nasz” to osobiste komentarze papieża do najbardziej znanej modlitwy chrześcijan, zapisane w formie dialogu z włoskim księdzem Marco Pozzą. Franciszek bierze „na warsztat” tę popularną modlitwę i wyjaśnia sens słów, które wypowiadamy tak często.

W grudniu cały świat obległa wiadomość, że papież zmienia modlitwę Ojcze nasz. Chodziło o włoskie tłumaczenie fragmentu e non ci indurre in tentazione, który w języku nadwiślańskim brzmi: i nie wódź nas na pokuszenie.

Czytaj więcej »

Czym jest „stommizm”? Czytamy „Pisma wybrane” Stanisława Stommy

Dyplomata, eseista, publicysta, polityczny realista, orędownik pojednania polsko-niemieckiego, w końcu świadek dziejów. W jego tekstach odbijają się jak w lustrze polskie dylematy minionego stulecia. Jednak nawet te pisane jeszcze w czasach II Rzeczpospolitej wciąż porażają aktualnością i trafnością. Stanisława Stommę warto czytać, szczególnie w dobie naszej pozornej stabilizacji.

Stanisław Stomma to nie tylko polityk, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli środowiska polskich intelektualistów katolickich, ale także bardzo aktywny publicysta, który zadebiutował już w 1931 r. na łamach wileńskiego „Słowa” i tworzył do początku XXI w.

Trzytomowe „Pisma wybrane” (wydawnictwo Univeristas, 2017) to potężne studium historii Polski XX wieku – od krótkiego żywota przedwojennego kraju, poprzez trudne lata PRL-u po czas nowej, poszukującej swojej tożsamości III Rzeczpospolitej. Stanisław Stomma –  bystry obserwator życia społecznego i politycznego – z analityczną, matematyczną wręcz, precyzją podejmuje ważne tematy dotyczące Polski i Polaków.

Czytaj więcej »

Artysta świętości

Jeśli pod koniec książki, o której wiesz jak się skończy bo jest biografią powszechnie znanej osoby, żałujesz że już się kończy, to znaczy że właśnie przeczytałeś znakomitą opowieść.

Z biografiami świętych jest tak, że zazwyczaj powstaje ich cała masa przy beatyfikacji, potem kolejne multum przy kanonizacji i następne kilkadziesiąt podczas ważniejszych rocznic z nimi związanych. Nie inaczej było w przypadku Roku Brata Alberta – chyba każde katolickie wydawnictwo ( i inne które wyczuły dobry interes) wzięło sobie za cel wydanie czegoś o tej postaci. Nie ma co na to pomstować, po to jest taki czas, żeby osobę świętego przybliżyć. Kwestia jakości to temat na osobną dysputę.

Z zielonkawej okładki biografii pt. Brat Albert (wyd. Znak, 2017) spogląda starszy mężczyzna, w płaszczu z kapturem zapiętym na podłużny guzik, o niezwykle przenikliwym spojrzeniu. Ten wzrok będzie patrzył na nas w czasie lektury książki o nim, gdy paradoksalnie, to my będziemy przyglądać się jego krokom.

Czytaj więcej »

Sługa Temidy, świadek czasów. O wywiadzie-rzece z prof. Strzemboszem

– Zamierzam publicznie mówić, co o tym wszystkim myślę. Czuję, że mam obowiązek wobec kraju – zadeklarował pod koniec 2015 roku prof. Adam Strzembosz, prawniczy autorytet, pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu w latach 1990-1998. Z tego obowiązku powstała ta książka – rozmowa młodego prawnika Stanisława Zakroczymskiego z nestorem jurydycznego świata.

Z prof. Adamem Strzemboszem rozmawia Stanisław Zakroczymski. Fot. Marcin Kiedio

Czytaj więcej »

Frida rozebrana


Życie prywatne Fridy Kahlo śledzi się zawsze z wypiekami na twarzy. Oh! Jakże ona byłaby z tego zadowolona! 

 Nie przeżyła nawet 50. lat, a swoją biografią mogłaby obdzielić parę żywotów. Niby to truizm, wszyscy wiemy jak intensywnie żyła, ale dosłownie, gdyby miała taką władzę, to pewnie zręcznie zaprojektowała by życie niejednej osoby. Jej zdolność do kreacji własnej osoby była zapewne ponad przeciętna. Poczynając od ujęcia sobie kilku lat życia, poprzez dość wczesne wybicie się na niepodległość w życiu rodzinnym, po artystyczną i życiową odwagę graniczącą z brawurą.
Czytaj więcej »