Kornel Filipowicz, kanon i koniec wymówek

Żyjemy i czytamy w czasach po postmodernizmie, po dekonstrukcji i rozpadzie kanonu, pozbawieni list lektur obowiązkowych, wskazujących, co znać nie tylko warto, ale wręcz należy. A jeśli czytaniem zajmujemy się, jak to niekiedy bywa, zawodowo, książki musimy bezceremonialnie selekcjonować, przedkładając lektury użyteczne ponad przyjemne. I dopiero poniewczasie orientujemy się, że naszej uwadze uchodzą rzeczy zupełnie pierwszorzędne.

Usprawiedliwiam się w ten sposób za to, że po prozę Kornela Filipowicza sięgnąłem dopiero niedawno. A ściślej: dopiero wtedy, gdy rok temu na półce w księgarni zobaczyłem jego nazwisko na grzbiecie tomu opowiadań.

Wcześniej Filipowicza, owszem, znałem: jak chyba każdy – jako „wieloletniego partnera Wisławy Szymborskiej”. A także jako „pisarza pisarzy” – autorytetu artystycznego, o którym wspominał często z admiracją Jerzy Pilch. Z lenistwa, braku potrzeby, czasu oraz łatwej dostępności, do jego książek jednak nie sięgnąłem.

I teraz muszę nadganiać.

Czytając teksty zebrane w „Mojej kochanej, dumnej prowincji”, a potem w „Romansie prowincjonalnym i innych historiach”, odczuwałem wstyd, że Filipowicza odkrywam dla siebie tak późno. Przede wszystkim czułem jednak rosnący zachwyt tą oszczędną, a jednak bogatą prozą. Zdolność przemieniania w niezwykłe tego, co zwyczajne, umiejętność przeniesienia czytelnika w czas i miejsce poza codziennością i historią, a zarazem oparcie się na realnych, osobistych, dwudziestowiecznych doświadczeniach – wszystko są to elementy, które w tym pisarstwie grają i współgrają, poruszając każdego czytelnika na takie poruszenie otwartego.

Jeśli nie istnieje dziś kanon, wskazujący na obowiązek lektury Filipowicza, to nie istnieją już też łatwe usprawiedliwienia, by tej lektury nie podejmować. Dzięki Wydawnictwu Znak oraz redaktorom dwóch wyborów opowiadań, Justynie Sobolewskiej i Wojciechowi Bonowiczowi, Filipowicza mamy teraz na wyciągnięcie ręki. Sięgajmy.

—-

O Kornelu Filipowiczu z Justyną Sobolewską rozmawiać będziemy w czwartek 6 grudnia 2018 r. o godz. 18.00 w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.