Artysta świętości

Jeśli pod koniec książki, o której wiesz jak się skończy bo jest biografią powszechnie znanej osoby, żałujesz że już się kończy, to znaczy że właśnie przeczytałeś znakomitą opowieść.

Z biografiami świętych jest tak, że zazwyczaj powstaje ich cała masa przy beatyfikacji, potem kolejne multum przy kanonizacji i następne kilkadziesiąt podczas ważniejszych rocznic z nimi związanych. Nie inaczej było w przypadku Roku Brata Alberta – chyba każde katolickie wydawnictwo ( i inne które wyczuły dobry interes) wzięło sobie za cel wydanie czegoś o tej postaci. Nie ma co na to pomstować, po to jest taki czas, żeby osobę świętego przybliżyć. Kwestia jakości to temat na osobną dysputę.

Z zielonkawej okładki biografii pt. Brat Albert (wyd. Znak, 2017) spogląda starszy mężczyzna, w płaszczu z kapturem zapiętym na podłużny guzik, o niezwykle przenikliwym spojrzeniu. Ten wzrok będzie patrzył na nas w czasie lektury książki o nim, gdy paradoksalnie, to my będziemy przyglądać się jego krokom.

Czytaj dalej

Sługa Temidy, świadek czasów. O wywiadzie-rzece z prof. Strzemboszem

– Zamierzam publicznie mówić, co o tym wszystkim myślę. Czuję, że mam obowiązek wobec kraju – zadeklarował pod koniec 2015 roku prof. Adam Strzembosz, prawniczy autorytet, pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu w latach 1990-1998. Z tego obowiązku powstała ta książka – rozmowa młodego prawnika Stanisława Zakroczymskiego z nestorem jurydycznego świata.

Z prof. Adamem Strzemboszem rozmawia Stanisław Zakroczymski. Fot. Marcin Kiedio

Czytaj dalej

Frida rozebrana


Życie prywatne Fridy Kahlo śledzi się zawsze z wypiekami na twarzy. Oh! Jakże ona byłaby z tego zadowolona! 

 Nie przeżyła nawet 50. lat, a swoją biografią mogłaby obdzielić parę żywotów. Niby to truizm, wszyscy wiemy jak intensywnie żyła, ale dosłownie, gdyby miała taką władzę, to pewnie zręcznie zaprojektowała by życie niejednej osoby. Jej zdolność do kreacji własnej osoby była zapewne ponad przeciętna. Poczynając od ujęcia sobie kilku lat życia, poprzez dość wczesne wybicie się na niepodległość w życiu rodzinnym, po artystyczną i życiową odwagę graniczącą z brawurą.
Czytaj dalej

Nasza klasa 2017, czyli co się stało z naszą pracą

„Zdzich uczciwie robi pieniądz, więc nerwicę ma i wrzody, ale mu zazdrości Henio, niezadbany, zły i głodny (…) Irka z Jurkiem gdzieś ugrzęźli na wsi krytej eternitem, pewnie się nie odnaleźli w Trzeciej Rzeczypospolitej” – śpiewał Jacek Kaczmarski w 1992 roku o trudnej sytuacji swojego pokolenia w wolnej Polsce. Do dziś niewiele się zmieniło. Czytaj dalej