Siostra naszego Boga

Biografię Hanny Chrzanowskiej „Siostra naszego Boga. Niezwykła historia Hanny Chrzanowskiej” autorstwa Pawła Zuchniewicza czytałam z przyjemnością. Z tego jednak rodzaju przyjemnością, z jaką czyta się po bardzo męczącym dniu książki łatwe, nie wymagające wysiłku.

Przyjemność polega głównie na tym, że rozpoznaje się znajome nazwiska, miejsca i wydarzenia. To książki, które niczym nie zaskakują, nie pobudzają do intelektualnego wysiłku. Lektura – relaks. Można ją w dowolnej chwili przerwać, bez żalu, i wrócić do niej bez niecierpliwości. Nie trzyma w napięciu, bohater nie porywa, nie fascynuje. Szkoda. W przypadku lektury biografii Hanny Chrzanowskiej przyjemności towarzyszył żal, że tej wybitnej, niezwykle charakternej postaci, dostała się biografia łatwa, jakby posklejana z wycinków rozmaitych dokumentów i wywiadów, powierzchowna, a postać, jaka się z niej wyłania, jest owszem nieskazitelna ale, niestety, papierowa.

Uroczystość beatyfikacji Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej odbędzie się 28 kwietnia 2018 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Czytaj więcej »

Ostatnie takie tango. Messi kolejnym bohaterem smutnej historii

Po fatalnej postawie w I rundzie, w meczu 1/8 finału Argentyna zagrała najlepszy mecz turnieju. Mimo to odpadła dopisując kolejny rozdział do swojej smutnej historii. Kibicowanie Argentynie nieodwołalnie wiąże się z cierpieniem, ale i tak warto wspierać Albicelestes. Wszak w jej składzie gra(ł) fenomenalny Leo Messi, najbardziej niespełniony gigant futbolu.

W 26. numerze Tygodnika Powszechnego ukazał się obszerny esej Michała Okońskiego „Oto człowiek” poświęcony Messiemu. Autor książki „Futbol jest okrutny” nie tyleż pisze o genialnym piłkarzu, co poprzez opowieść o „Pchle” – jak pieszczotliwie określa się tego napastnika – pokazuje piłkarską historię Argentyny. Jej wielkie sukcesy, dojmujące klęski i stracone nadzieje.

Przy pisaniu tego tekstu Michał korzystał z książki „Aniołowie o brudnych twarzach. Piłkarska historia Argentyny” Jonathana Wilsona, którą sam tłumaczył. Tym, którym podobał się esej redaktora Tygodnika, mogę z czystym sumieniem polecić wspomnianą pozycję. Zarazem – po opadnięciu Argentyny z mundialu i na chwilę przed ogłoszeniem zakończenia reprezentacyjnej kariery przez Messiego – nie ma lepszego momentu na lekturę tej opowieści.

Czytaj więcej »

Po co hokeiście piłka nożna?

Większość mundialu już za nami. Polska drużyna spisała się na miarę swoich możliwości i pożegnała się z imprezą. W końcu można ze spokojem oglądać pozostałe mecze, w międzyczasie podczytując co ciekawsze książki okołomundialowe. Reportaż „Najważniejszy mecz Kremla” wciągnie was niczym mecz Portugalii z Hiszpanią i zaskoczy was bardziej niż końcówka spotkania Niemców z Koreą Południową.

Tuż przed mundialem drużyna gospodarzy była powszechnie krytykowana przez dziennikarzy. Podczas jednej z konferencji prasowych trener Sbornej, dobrze nam znany Stanisław Czerczesow, powiedział do duńskiego dziennikarza usiłującego wybadać stan rosyjskiej piłki: „Przyjechałeś z kraju, który nazywa się Dania. Myślę, że – czy nam się to podoba czy nie – będzie ci trudno odnaleźć się w labiryncie rosyjskiej duszy”.

Rosja to z pewnością zagadka. Jeżeli Duńczyk chciałby ją zgłębić, to poleciłbym mu przeczytanie poematu prozą autorstwa Wieniedikta Jerofiejewa. „Moskwa-Pietuszki”, bo o tym dziele mowa, to solidna podróż w czeluść wspomnianej duszy.

Klasyka klasyką, ale skandynawski dziennikarz mógłby sięgnąć też po książkę współczesnych mu kolegów po fachu z nad Wisły.  Mam na myśli reportaż „Najważniejszy mecz Kremla” autorstwa duetu Roman Imielski i Radosław Leniarski, opisujący Rosję i tamtejsze związki polityki, biznesu i sportu.

Czytaj więcej »

Cóż to za dziwo, ten „stommizm”?

Przeczytałem „Stommizm” Radosława Ptaszyńskiego, biografię polityczną Stanisława Stommy. Zrazu tytuł mi się nie spodobał. Marksizm, leninizm… stommizm; rzeczowniki z końcówką –izm kojarzą mi się z systemami przekonań aspirującymi do tego aby być całościową wizją świata i człowieka. Czy Stanisław Stomma był autorem takiego systemu? Oczywiście nie! Jego koncepcje nie tworzą żadnej wizji, którą można byłoby uznać za systemową, mają raczej charakter doraźny, zakorzenione są w określonej epoce, nie aspirują do tego aby być uniwersalnym systemem przekonań. Czytaj więcej »

Anatomia poety. Biografia Zbigniewa Herberta autorstwa Andrzeja Franaszka

Herbert nie był Panem Cogito. Bywał zarówno małostkowy i bezwzględny, jak też szlachetny i szczery. W poezji uciekał do Wielkiego Piękna i czystej formy, ale w życiu zmagał się z kompleksami, zazdrością, w końcu z chorobą psychiczną. Andrzej Franaszek, specjalista od biografii, stworzył solidny, prawdziwy portret poety; bez wzruszeń, ale i bez banalnych rozliczeń. Pokazał nam Herberta w całej jego złożoności.

Nie przepadam za biografiami, szczególnie poetów. W zasadzie wolę poznawać artystów poprzez ich twórczość niż narracje wokół samej osoby. Ostatnio jednak trafiłem na dwie fenomenalne prace biograficzne – „Komeda. Osobista historia jazzu” Magdaleny Grzebałkowskiej i „Herbert. Biografia” Andrzeja Franaszka.

Choć zarówno książki, jak i style pracy obu autorów są skrajnie różne (biografistka Komedy jest reportażystką szukającą prawdy o człowieku w drugim człowieku, zaś redaktor „Tygodnika Powszechnego” to archiwista wydobywający opowieści z pożółkłych kart) to lektura wspomnianych publikacji sprawiła, że zarówno pionier jazzu, jak i autor „Barbarzyńcy w ogrodzie” stali się mi bliscy, prawdziwi, ludzcy; zeszli z wysokich pomników do osobistej szkatułki pamięci. Czytaj więcej »

Życie pod prąd. Spotkanie z ks. Kaczkowskim

Mówić o ks. Kaczkowskim nie jest łatwo, i to mówić tak by nie popaść w jakąś skrajność widzenia tej postacie. Niełatwo było zebrać materiały do biografii,  jak wspomniał jej autor, dotrzeć do prawdziwego obrazu człowieka pełnego sprzeczności a jednocześnie urzekającego swoją autentycznością, intrygującego osobowością i uporem z jakim realizował swoje życie.

 

Czytaj więcej »