Opublikowano: 11 maja 2013 Autor: Antoni Oktawiec Comments: 0

„Mój Watykan. Mój Tygodnik” –  pod takim tytułem odbyło się spotkanie ks. Adama Bonieckiego w Gliwicach na terenie Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości z członkami nowo powstałego Klubu „Tygodnika Powszechnego” oraz zainteresowaną publicznością. Spotkanie odbyło się 6 maja.

Przygotowane były dwie aule – jedna na 100 osób i druga na 320 osób. Szybko okazało się, że trzeba opuścić mniejszą aulę i przejść do większej – doliczyłem się ok. 220 zajętych miejsc. Przekrój wiekowy słuchaczy był bardzo szeroki, dość powiedzieć, że najmłodszy uczestnik (uczestniczka?) był(a) niemowlęciem noszonym przez mamę na temblaku na piersi, a najstarszy, no cóż – piękny wiek! Przeważali jednak ludzie trzeciego wieku. Obecni byli także przedstawiciele duchowieństwa, a może nawet profesjonalnej konkurencji. Co ciekawe, organizatorzy odwiedzili każdą parafię katolicka w Gliwicach z prośbą o przekazanie informacji o spotkaniu, a oto wyniki:

30 % – oddźwięk pozytywny
40 % – oddźwięk obojętny
30% – oddźwięk negatywny

Ale stosowna informacja ukazała się nawet w gliwickiej katedrze.

Ksiądz skupił się na dwóch zaproponowanych tematach: „Mój Watykan” i „Mój Tygodnik”. Pierwszy temat przybliżył słuchaczom Watykan niejako od kuchni, a drugi przedstawił początki i jak to się teraz mówi „filozofię” TP. Druga część spotkania to były odpowiedzi na pytania słuchaczy, a raczej rozwinięcie pytań i ich dyskusja. I to wg mnie była najciekawsza część.

Podsumowując – sprawnie, profesjonalnie, superciekawie i mobilizująco. Już w dwie godziny po spotkaniu zacząłem otrzymywać maile z deklaracjami przyłączenia się do Klubu. Teraz myślimy o następnych spotkaniach, także z przedstawicielami nieco odmiennej opcji, ale również o spotkaniach dyskusyjnych. Dla mnie inspirujące było to, że spotkałem nowych zaangażowanych ludzi, ale również i starych znajomych, o których nie sądziłem, że takie sprawy ich interesują. Za mało ze sobą rozmawiamy, za mało pielęgnujemy kontakty – może Klub będzie na to w jakimś stopniu remedium.

Do następnego spotkania, na które serdecznie zapraszamy

Ks. Boniecki w Gliwicach 07

comments

Leave a Comment