Osoby, które były blisko środowiska „Tygodnika Powszechnego”, które wiedziały jak funkcjonowała jego redakcja, kto był w niej ważny, kto określał linię pisma, są zapewne zdziwione jak bardzo mało znana jest postać Krzysztofa Kozłowskiego. Nawet stali czytelnicy, nie mający jednak większego pojęcia o redakcyjnej kuchni, raczej niewiele wiedzieli kim jest. Szerzej objawił się opinii publicznej dopiero wtedy, gdy po Czesławie Kiszczaku objął urząd Ministra Spraw Wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.

W redakcji„TP”, skąd poszedł na ministerialne salony, był człowiekiem niezastąpionym, drugim po Turowiczu, jako sekretarz redakcji przez lata określał kształt pisma. Niestety na jego łamach pojawiło się stosunkowo niewiele tekstów, których był autorem. Trudno dziś do nich dotrzeć, nie zostały jak dotąd wydane w osobnym tomie. Może właśnie dlatego Krzysztof Kozłowski nie zajął należnego mu miejsca w świadomości, nawet tych, którzy„TP” czytają i lubią. Nie jesteśmy jednak całkowicie pozbawieni możliwości przyjrzenia się jego wspomnieniom i poglądom, mamy szansę zrozumieć dlaczego był i wciąż jest dla tygodnikowego środowiska postacią tak ważną.

Wystarczy sięgnąć do książki – wywiadu rzeki, który przeprowadził z Kozłowskim Michał Komar. Wydał ją w 2009 r. „Świat Książki” p.t. Historia z konsekwencjami. Dzięki niej mamy szansę ujrzeć nie tylko tygodnikowy etap jego biografii, możemy również zajrzeć do rodzinnego dworu w Przybysławicach, przejść po ulicach powojennego Krakowa, poznać atmosferę sal wykładowych na KUL-u, wejść do gabinetów peerelowskich funkcjonariuszy cenzury i zrozumieć co czuł Kozłowski siadając w fotelu Kiszczaka. Opisy miejsc, ludzi, sytuacji są wielkim walorem wywiadu, plastyczne, niepozbawione zabarwionego ironią humoru, subtelne, ale przecież jasne i konkretne. Nie w tej, opisowej, warstwie tkwi jednak największa wartość książki. Otrzymujemy dzięki niej wgląd w świat, którego już nie ma, świat polskiej inteligencji o ziemiańskich korzeniach. Przestrzeń wypełnioną pamięcią pokoleń, ciągłego kultywowania rodzinnych tradycji, miejsc wypełnionych pamiątkami po dziadach i pradziadach. Opowieść Kozłowskiego to świadectwo ukazujące jak ważnym była dla przetrwania w trudnych powojennych czasach świadomość zakorzenienia w historii – tej wielkiej, ale nade wszystko tej małej – rodzinnej.

Każdy kto chce zrozumieć na jakim gruncie formowała się tygodnikowa filozofia neopozytywizmu, nacechowana głębokim, choć niełatwym propaństwowym realizmem, powinien sięgnąć do Historii z konsekwencjami. Zobaczy wówczas na jak głębokim fundamencie wiedzy historycznej, filozoficznej i etycznej była oparta. Jakże wielu z nas powinno przeczytać tę książkę właśnie dziś, gdy w cenie jest przede wszystkim wyrazistość, im brutalniejsza tym lepsza. Warto abyśmy przejęli się przesłaniem, które przekazuje nam Krzysztof Kozłowski: „Chcąc zrozumieć życiorysy ludzi i swój własny – i zbliżyć się do historii, trzeba jednej rzeczy wystrzegać się jak ognia. Wystrzegać się pokusy łatwego bezapelacyjnego wyrokowania. Trzeba pytać. Póki są pytania póty człowiek żyje”.

 

Historia z Konsekwencjami. Rozmawiają Krzysztof Kozłowski i Michał Komar.

Świat Książki, 2009 r.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.