Odwiedź nas w:

Berlinie | Białymstoku | Bielsku-BiałejBrukseli | BydgoszczyChojnicachGliwicach | Grudziądzu | Katowicach | Kędzierzynie-KoźluKoszalinieKrakowie | Lipsku | Londonie | LublinieŁodzi | Myślenicach | Olsztynie | OsloParyżu | Poznaniu | Rzeszowie | SłupskuSzczecinie | TarnowieTrójmieście | Warszawie | Wrocławiu | ZamościuZielonej Górze

ZOSTAŃ KLUBOWICZEM | ZAŁÓŻ KLUB | WESPRZYJ NAS!

comments

Nadchodzące wydarzenia:

  • 17 grudnia 2019Wieczór wigilijny
  • 20 grudnia 2019 16:30Kawiarenka Krakowskiego Klubu "TP"
  • 31 grudnia 2019Nie strzelam w Sylwestra
  • 8 stycznia 2020Kościół wobec osób LGBT” .
  • 13 stycznia 2020 19:00Wspólnota i dialog - czytamy Tischnera
AEC v1.0.4

Sprawdź pełną listę wydarzeń.

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 24 listopada 2019

JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA

Łk 23, 35-43

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem».

Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie».

Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski».

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas».

Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił».

I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa».

Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju».

 

 

Co to znaczy „być królem”? Trudno nam to dziś zdefiniować, gdyż ci nieliczni królowie, jakich znamy, są raczej ozdobnikami, niż władcami. W starożytnym Izraelu Basileus to panujący nad wszystkimi, władca absolutny. Często wojownik, a zawsze zwierzchnik armii.  Dowodził w bitwach, zagarniał ziemie, miał bogactwa, pałace, złotą koronę, berło i szaty z najdroższych tkanin. Zasiadał na tronie. Miał służbę na każde skinienie, a wszyscy poddani mieli być wierni i posłuszni.

Król – Boży Pomazaniec.

Dawid, najpotężniejszy, z królów izraelskich, otrzymał władzę dzięki dwukrotnemu namaszczeniu. Jako chłopiec wzięty z pastwiska został namaszczony przez proroka potajemnie. Po wielu latach, gdy poprzedni król zginął w bitwie, dojrzały już Dawid, stoczywszy, jako królewski dowódca wojska wiele zwycięskich bitew, został namaszczony z woli ludu. Panował długie lata, zjednoczył Judę i Izrael. Miał wszystkie atrybuty wskazujące na królewska godność. Pastuszek, który został królem.

Jezus. Daleki potomek Dawida. Pomazaniec, Wybraniec. A wreszcie- Wybawiciel.  Syn Boży. Odwiecznie namaszczony przez Ojca, bez pośredników.

Przez całe swoje ziemskie życie nigdy i nijak nie przypominał Króla.  Syn cieśli, a potem wędrowny Nauczyciel. Uzdrowiciel. Nie podbijał ludów, nie miał wojska, nigdy nikim nie dowodził, nigdy nie używał przemocy. Nigdy nie zabiegał o jakąkolwiek ziemską władzę. Nigdy nie nazywał siebie królem a nawet uciekł przed tymi, którzy chcieli go ukoronować. Czasem głodny, czasem ubrudzony piachem i błotem izraelskich dróg, niewyspany, wędrował w upale  i ulewie, nie mając nie tylko pałacu, lecz nawet domu. Nigdy nie miał służby. Sam nieustannie służył. Chętnie nazywał siebie Pasterzem. Tym, który chroni, prowadzi, daje pokarm i wodę, chodząc razem z owcami, pośród nich. Sam, jak one, a nawet bardziej niż one, bo w końcu-ofiarny Baranek. Dawid z pasterza stał się Królem. Jezus, będąc odwiecznym Królem, wybrał bycie Pasterzem. Żadnych zewnętrznych oznak władzy. Paradoksalny, nielogiczny Król. Toteż trudno o nim mówić nie popadając w paradoksy.

Królem nazwał Go poganin, okupant, rzymski oficer, zanim – zgodnie z wolą Ludu – skazał Go na śmierć. Ten jeden raz Jezus potwierdził swoją królewską godność. Było oczywiste, że – może prócz Piłata – nikt w to nie uwierzy. Toteż naraził się na drwinę i okrutne żarty żołdaków, którzy ukoronowali go szyderczo cierniowym wiankiem, uhonorowali trzcinowym berłem, okryli płaszczem wojskowym posiekane wcześniej batem plecy. Z powodów nieodgadnionych Piłat kazał przybić tytuł królewski w trzech językach na Jego krzyżu, co rozwścieczyło członków Sanhedrynu. Oni także nie mogli powstrzymać się od okrutnych kpin. Drwili z jego wyimaginowanej (według nich) godności królewskiej, z miana Zbawiciela. Kiedyż – pytali szyderczo – jak nie w takiej chwili powinna się objawić jego moc? Czemu swą mocą nie uwolni siebie i współskzańców? W drwinach kapłanów i uczonych nie ma krzty wiary w możliwość takiej mocy. Nawet w uczniach wiara się zachwiała. Jedynie ten złoczyńca, który szydząc, prosił o uwolnienie siebie z męki krzyżowej miał może iskierkę nadziei…

Wobec oczywistości, że całe Jego życie, a szczególnie to straszliwe i upadlające umieranie było zaprzeczeniem królewskiej godności, zdumiewa postawa drugiego łotra, który zobaczył w tym żałosnym strzępie Człowieka- Króla Nieba i Ziemi. Zdumiewa ufność i wiara, gdy prosi o pamięć o nim w Królestwie Niebieskim. Skąd taka wiara?

W samej prośbie Dobrego Łotra, jak go nazywamy, objawiła się moc miłości Jezusa, która dotknęła ufnego serca. W tej prośbie objawił się Król serc ludzkich. Odpowiedź też jest zdumiewająca. Jednym zdaniem Jezus ujawnił swoją królewską godność.

Żaden ziemski władca, nawet Dawid, nie mógł zgodnie z prawdą do nikogo powiedzieć „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju.” Taką odpowiedź mógł dać tylko władca Nieba i Ziemi, Królestwa nie z tego świata, Królestwa Prawdy i Miłości.

W tym świecie spadł najniżej w hierarchii społecznej, sprzedany za cenę niewolnika, umierał śmiercią niewolnika i przestępcy. Mocą swojej władzy, biorąc dobrowolnie w siebie nasz los, wybawił wszystkich, którzy cierpią jakakolwiek niewolę, także niewolę grzechu. Władca Wszechświata ukazał się nam jako bezdomny nędzarz, skazaniec,  byśmy mogli zobaczyć królewską godność, każdego nędzarza i grzesznika; byśmy mogli zobaczyć Twarz Króla w każdym z nas. Nieprzypadkowo pierwszym Świętym w Raju jest Dobry Łotr.

Królewskość Jezusa tu, na Ziemi przejawiała się mocą ducha, wolnością wewnętrzną, godnością i blaskiem Człowieczeństwa i Bóstwa, blaskiem Prawdy, której nigdy się nie lękał, którą był i jest, lecz przede wszystkim nieograniczoną miłością. Jest Królem ducha i serca, na Jego wzór zostaliśmy stworzeni i na jego wzór powinniśmy żyć. Niezależnie od tego, jakie nas spotykały zaszczyty i godności, jak jesteśmy uczeni i ważni w społeczeństwie. Niezależnie od tego, jak wielką cierpimy nędzę, poniewierkę i jak bardzo jesteśmy wykluczeni. Jego Moc Miłości uzdolni nas, rozświetli ciemności, doda otuchy i siły. Doda odwagi. Na tym polega Jego Władza Królewska. On przemienia serca i napełnia je miłością. Obyśmy tylko umieli, jak Dobry Łotr, z ufnością otworzyć nasze serce.

Panie, wspomnij na mnie…

 

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.