Posted on: 23 listopada 2014 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

perzynskiMt 25, 31-46

Chrystus będzie sądził z uczynków miłości
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie; błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata.
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? ”.
Król im odpowie: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie”.
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? ”
Wtedy odpowie im: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

Przywykliśmy nazywać Jezusa królem, ale czy rzeczywiście pasuje do Niego wyniosły tron, berło, złota korona, futerkowy płaszcz? Tłum dworzan, oddziały wojska, warowny zamek?

Starotestamentowy Bóg był kimś niewyobrażalnie wielkim. Jego bliskość przerażała. Obawiano się wymawiać Jego imię. Zastępowano je okrężnymi synonimami. W leku i niekłamanej grozie wymawiał tamto imię w miejscu świętym świętych arcykapłan w jerozolimskiej świątyni. Ale oto prorok mówi o Bogu dziwne, niespodziewane słowa. „Co było zginęło, szukać będą; i co się było oderwało, przywiodę; co było połamane, przewiążę; co było chore, wzmocnię” … To jest Bóg przygarniający.

I na tym tle czyta się ewangeliczną zapowiedź Dnia Ostatniego, „gdy przyjdzie Syn Człowieczy w majestacie swoim”. Powiedziano: Dzień Sądu. Jednakże jest to raczej dzień ujawnienia ludzkich żywotów: wszystkiego, co dotąd było skryte i tajemne, samemu nawet człowiekowi nie w pełni świadome. Dzień ujawnienia prawdy. Sąd, który człowiek sam sobie zgotował.

Są ludzie łagodnego usposobienia, a przy tym nazbyt łatwo widzący świat, którzy nie wierzą w odrzucenie. Mniemają – jak Teilhard de Chardin – że piekło, jeśli nawet istnieje w jakimkolwiek bądź sensie, musi być puste. Można się obawiać, że ich poglądy nazbyt ignorują historię. Gdyby zebrać dokumenty człowieczych dziejów, także i te, które w żadnych archiwach nie są zarejestrowane i pozostają tajemnicą – mogłoby się okazać w stopniu nazbyt wyraźnym, że są to dzieje pogardy. „Coście uczynili jednemu z tych moich braci najmniejszych, mnieście uczynili”. Człowiek człowiekowi potrafi czynić rzeczy przeraźliwe i niewiarygodne. Dla nazbyt wielu owych braci najmniejszych tamtego Króla z Dnia Sądu byłoby lepiej, gdyby na swej drodze spotkali zwierzę, nie człowieka. Są na ziemi rachunki gigantycznych krzywd, wobec których ludzka sprawiedliwość jest całkowicie bezsilna. Jednakże to nie ów Sędzia nieskończonego majestatu będzie ferował wyroki odrzucenia; to tylko w przeraźliwych światłach rozpadającego się starego świata okaże się jawnie prawda człowieczej pogardy, nienawiści i obrzydliwości. Także prawda przeznaczenia, które człowiek sam sobie zgotował. Prawda ludzkich decyzji, które Bóg uszanował.

Scena Sądu z Ewangelii Mateuszowej wielu wprawić może w zakłopotanie. Syn Boży, Sędzia na majestacie, kamień węgielny Kościoła – nie jest w tej scenie pilnym buchalterem przykazań. Nie upomina się nawet o cześć Bożą. Upomina się o ludzi. O ludzkie krzywdy i ludzkie dobro. Niewybaczalna obraza Boska może być w krzywdach człowieczych. Wielka chwała człowiecza przechodzi przez dobre sprawy codzienne. „Coście uczynili jednemu z tych moich braci najmniejszych, mnieście uczynili”.

comments

Leave a Comment