Posted on: 29 sierpnia 2015 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

bartek_rajewskiXXII Niedziela Zwykła
I CZYTANIE: Pwt 4,1-2.6-8. II CZYTANIE: Jk 1,17-18.21b-22.27. EWANGELIA: Mk 7,1-8.14-15.21-23.

Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.

„Franciszek kolejny raz łamie wielowiekową tradycję i szokuje swoim zachowaniem”; „Papież pokłonił się muzułmańskiej królowej Jordanii”; „Franciszek obmywając nogi kobietom, złamał przepisy liturgiczne”. Albo: „Księża nie powinni fotografować się z kobietami”; „Księża powinni zawsze nosić koloratki i tonsury. Wtedy nie mieliby pokus cielesnych”; „Kobiety nie powinny pojawiać się przy ołtarzu”. To tylko przykładowe głosy protestu i „bezcenne” wskazówki strażników kościelnych rytuałów i trzeciorzędnych eklezjalnych praw. Z podobnymi zarzutami musiał mierzyć się także Jezus, który w swoich poczynaniach związanych z głoszeniem „nowej nauki z mocą”, wielokrotnie łamał konwenanse, „prastare zwyczaje”, utarte schematy, religijne tabu. To dlatego usłyszał pełne oburzenia pytanie: „Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?” (por. Mk 7, 5).

Wydaje się, że w dzisiejszym swoim Słowie, Pan ostrzega nas przed pomyleniem priorytetów. Bardzo łatwo bowiem stracić z pola widzenia Boga, przysłaniając Go ludzkimi prawami. A wtedy już tylko ułamek sekundy do tragedii pomylenia woli Bożej z tym, co pochodzi od ludzi. Może się wówczas okazać, że chcemy zbawić się sami, na nasz własny sposób i według naszego pomysłu, za pomocą przestrzegania przepisów prawa. Warto, byśmy postawili sobie dzisiaj pytanie: jak chcemy być zbawieni? Czy według naszego wyobrażenia – na drodze duchowości legalistycznej, nieskazitelnej, która poprawia nasze samopoczucie, ale która jest sztywna, pewna, jasna i pozbawiona ryzyka? Czy też na sposób Boży, to znaczy na drodze Jezusa, który zawsze nas zaskakuje, który zawsze otwiera drzwi do tajemnicy Wszechmocy Boga, która jest miłosierdziem i przebaczeniem?

Jezus ostrzega nas dzisiaj także przed czymś innym, nie mniej istotnym. Bardzo łatwo stracić z pola widzenia drugiego człowieka, a na pierwszym miejscu postawić normy prawne – nakazy i zakazy, zapominając o miłosierdziu i uzależniając zbawienie od przestrzegania norm. Grozi nam wówczas śmiertelne niebezpieczeństwo zamknięcia się na innych. Bardzo łatwo wtedy o fałszywe gorszenie się w obliczu wszelkiej otwartości i jakiegokolwiek kroku, który nie mieści się w naszym schemacie myślenia. Tymczasem Jezus przypomina nam dzisiaj, że nie możemy pozbawiać się czułości i łagodności, zamykając się w naszych nawykach myślowym i troszcząc o rytualną czystość. Warto, byśmy postawili sobie dzisiaj także inne pytanie: Jak chcemy, aby inni byli zbawienie? Według naszych kryteriów i wizji? Czy według wizji i planu Jezusa, który nie polegał na wykluczaniu, ale na włączaniu odrzuconych i „zbawianiu tych, którzy są poza obozem”. Taka jest logika Boga, która powinna być naszą logiką: czynić miłosierdzie, obejmować, włączać i przyjmować, przemieniać zło w dobro, potępienie w zbawienie, a wykluczenie w głoszenie Słowa Bożego.

Pamiętajmy o tym, że tworzymy Kościół Jezusa, w którym nie tyle mamy koncentrować się na przestrzeganiu wymyślonych przez ludzi przepisów, co kierować się wolnością ducha. „Kościół jest powołany, aby zawsze był otwartym domem Ojca, jego drzwi nie mogą być zamknięte […] Wszyscy mogą w jakiś sposób uczestniczyć w życiu Kościoła; wszyscy mogą należeć do wspólnoty… Kościół jest ojcowskim domem, gdzie jest miejsce dla każdego z jego trudnym życiem” („Evangelii gaudium”, n. 47). Kościół nie jest pinakoteką starożytnych obyczajów, gabinetem osobliwości, muzeum rytuałów czy antykwariatem idei. Jest natomiast przestrzenią poszanowania ludzkiego życia i wolności człowieka, miejscem poszukiwania mądrości i traktowania innych dobrym słowem, szukania nawrócenia serca i autentycznego zjednoczenia z Bogiem. Kościół to nie British Museum.

comments

Leave a Comment