Kościół kobiet, kobiety Kościoła

Elżbieta Adamiak, teolożka i feministka, gościła niedawno (24.09.2019) w zielonogórskim Klubie „Tygodnika Powszechnego”. Sama jest poniekąd ofiarą zwycięstwa „konserwy” w polskim Kościele. Wskutek nieformalnych nacisków nie wykłada już na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu (bo nie wypada aby kobieta uczyła kleryków teologii).
Od pięciu lat jest profesorem teologii dogmatycznej i fundamentalnej na Uniwersytecie Koblenz-Landau.
Prof. Adamiak proponuje, aby dyskusję o kobietach zaczynać od uważnego odczytania tekstów biblijnych. To, co w obecnej lekturze w nauce Kościoła jest akcentowane, to jest po pierwsze równość mężczyzny i kobiety jako stworzonych na obraz i podobieństwo Boga, po drugie — równa godność obojga.

księdze Rodzaju (Genezis) czytamy: „I stworzył Bóg ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich: stworzył mężczyznę i kobietę”. Oboje są więc równi. W tekście hebrajskim tam są przymiotniki, można więc powiedzieć, że stworzył Bóg człowieka męskiego i kobiecego, czyli zawsze pozostaje człowieczeństwo jako wspólny fundament.
W trzecim rozdziale Genezis pojawia się pierwsza kobieta – Ewa. W teologii feministycznej rozumie się ją jako tę, która pierwsza mówi; nie jest więc „cichą kobietą”. To ona pierwsza, a nie Adam, prowadzi dialog z wężem. On nie jest szatanem; jeżeli uwzględnimy ówczesny kontekst kulturowy – wąż jest symbolem mądrości (zakręcony na kształt węża pastorał biskupi jest pamiątką tego symbolu). Rozmowę kobiety i węża można rozumieć jako pierwszy dialog teologiczny. On kończy się tragicznie, ale jest to pierwsze zmaganie, które w Biblii prowadzi kobieta, a nie mężczyzna.

Czy więc Ewa mogłaby być patronką nauki – odważnych dociekań, które nieuchronnie wiążą się z ryzykiem pomyłki, błędu, ślepej drogi? Elżbieta Adamiak jest skłonna się z tym zgodzić. To, co w moim nazwisku jest zawsze dla mnie ważne – mówi Elżbieta Adamiak: Adam, w języku hebrajskim, znaczy tyle co ziemianin (w dosłownym sensie „ulepiony z ziemi”), pierwotnie więc to nie jest imię własne mężczyzny, tylko określenie każdego człowieka.

Greckie słowo na Kościół eklezja (z łac. ecclesia) jest rodzaju żeńskiego. Od dwóch tysięcy lat Kościół jest wspólnotą kobiet i mężczyzn, zwołaną przez Jezusa. Liczbę dwunastu rozumieć należy jako symbol 12 pokoleń Izraela, a nie dwunastu mężczyzn apostołów. W Nowym Testamencie kobiety też są apostołami.

Maria Magdalena (to znaczy Maria pochodząca z wioski Magdala) jest wymieniana w ewangeliach jako pierwsza świadcząca o Zmartwychwstałym. Pierwszymi świadkami Zmartwychwstałego są zawsze kobiety, nie mężczyźni.
W historii Kościoła przewijają się dwie tendencje. Jedna stawia kobiety w centrum, uwypukla ich rolę (np. w średniowieczu opatki klasztorów żeńskich miały władzę podobną do władzy biskupiej, zwoływały synody). Druga tę rolę pomniejsza, zmuszając kobiety do milczenia i podporządkowując je mężczyznom.
Od połowy II wieku Kościół, dostosowując się do świata w którym żył, stawał się coraz bardziej patriarchalny. Zwłaszcza, gdy chrześcijaństwo stało się religią państwową Cesarstwa Rzymskiego, a duchowni uzyskali status urzędników cesarstwa. Ów patriarchalny rys Kościoła trwa do dzisiaj. Punkt widzenia mężczyzn przedstawia jako punkt widzenia człowieka (ludzi) w ogóle.

Właśnie teologia feministyczna zwróciła uwagę na to, że to, co dotychczas miało charakter ogólnoludzkiego autorytetu najczęściej pochodziło od mężczyzn. Ale ta męska perspektywa była widziana nie jako męska, tylko jako ludzka perspektywa. Bez wrażliwości na różnicę płci: męską i żeńską. Jeżeli odróżniamy płeć biologiczną (sex) i kulturową (gender), to nie znaczy, że odrywamy jedną od drugiej.

Język papieża Franciszka w kwestii kobiet jest nieco inny niż Jana Pawła II, ale w istocie myśl jest podobna (dwa kroki do przodu, krok w tył): kobiety i mężczyźni mają tę samą godność, rola kobiet jest specyficznie ważna, w nauczaniu pomocnicza, ale można i powinno się zrobić więcej, to znaczy dopuścić kobiety do podejmowania decyzji o Kościele. Jezus – jak czytamy w Nowym Testamencie – nikogo nie powołał do kapłaństwa. Jedynym kapłanem jest tam Jezus.

Żyjemy w innych czasach, w innej kulturze, mamy inną antropologię płci, dlatego nie możemy w sposób dosłowny rozumieć i przenosić biblijnych tekstów na czas współczesny. W prawie niemieckim (w grudniu 2018 uchwalił to Bundestag) wprowadzono kategorię „trzeciej płci” – zwraca uwagę prof. Adamiak. W konsekwencji osoby interseksualne będą mogły do księgi stanu cywilnego wpisać w rubryce „płeć” słowo „divers” (inna, odmienna). Na poziomie praktycznym oznacza to, że wszelkie nowe stanowiska pracy — a w niemieckim Kościele jest ich dużo, ze względu na podatek kościelny – powinny być dostępne dla wszystkich, niezależnie od tego, jak identyfikują się płciowo, więc także dla „divers”. Na poziomie teologicznym to stanowi duże wyzwanie, ponieważ nauka Kościoła zakłada komplementarność płci, czyli wychodzi z bipolarności między kobietami i mężczyznami. Ten sposób myślenia okazuje się nie pasować do zasad, według których funkcjonuje społeczność.

Czy Kościół boi się feministek? Jeśli jako Kościół rozumiemy ogół ochrzczonych, to tak, niektórzy się boją, ale nie cały Kościół – mówi Elżbieta Adamiak. Jest cały nurt kobiet wierzących, które widzą w feminizmie coś pozytywnego, jako dążenie do pełnego człowieczeństwa kobiet.

Polski Kościół zamyka się. Czy Elżbieta Adamiak ma nadzieję na powrót Kościoła łagiewnickiego, otwartego na innych, nie ludowego, inteligenckiego, i na swój powrót na UAM?

W powrót na Uniwersytet w Poznaniu Elżbieta Adamiak nie wierzy, nie ma też nadziei na swój powrót do polskiej teologii instytucjonalnie. Natomiast stara się trwać przy nadziei na powrót Kościoła otwartego. Niestety, destrukcja Kościoła w Polsce przez, tylko częściowo ujawnione, przypadki nadużycia władzy na tle seksualnym wobec dzieci i kobiet czynią pytanie o przyszłość coraz trudniejszym. To pytanie – według Adamiak — jest powiązane strukturalnie z tym, jak traktowane są kobiety.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz