stachowiakWydarzenia, które miały miejsce w wielu niemieckich miastach podczas nocy sylwestrowej zdają się nie pozostawiać wątpliwości. Horda obcych dała upust swym dzikim instynktom, łamiąc wszelkie normy uznawane w naszej kulturze za nieprzekraczalne. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że zasługuje to nie tylko na powszechne potępienie, ale również na twardą reakcję państwa. Mało kto również jest dziś skłonny bronić, lękliwej wobec roszczeń politycznej poprawności, polityki informacyjnej, w ramach której nie wolno było nazwać po imieniu sprawców zajść. Powinniśmy jednak mieć świadomość, że lekcja którą odebraliśmy nie jest wcale tak prosta i oczywista jak mogłoby się zdawać, jest to bowiem również lekcja dla nas samych, dla naszej zachodniej kultury, szczególnie tego jej wymiaru, który określa się modnym dziś słowem „transgresja”. Termin ten oznacza przekraczanie wszelkich granic, rozmaitych tabu, zasad uznawanych przez większość za nienaruszalne. Przyznajmy, że można nim określić dominujący dziś nurt kultury zachodniej, zarówno tej wysokiej, jak i tej popularnej. Nie bez racji mówi się, że jedyną nienaruszalną prawdą, która nam pozostała jest stwierdzenie braku takich prawd.

Cywilizacja zachodu tak właśnie jest postrzegana na zewnątrz, szczególnie w świecie islamu. Obraz ten jest rzecz jasna uproszczony! Możemy się zżymać na wynaturzony obraz Europejczyków, jako pogrążonych w rozpuście i do szpiku zepsutych, ale tak widzą nas często mieszkańcy Kairu, Damaszku i Rijadu. Zastanówmy się zatem, czy godne potępienia, dzikie, zachowania młodych uchodźców bliskowschodnich nie były przypadkiem pochodną tych wyobrażeń? Czy nie przybyli oni do Europy przekonani o obecnej na ulicach jej miast atmosferze przyzwolenia i akceptacji dla wszelkich zachowań, szczególnie tych ze sfery seksualnej? Może zjawili się u nas licząc na to, że uwolnią się od norm wymuszanych, przez ich rodzimą, tradycyjną kulturę? Kultura islamu jest przecież zaprzeczeniem idei transgresji, wymusza na swych wyznawcach respektowanie twardych norm życia społecznego i indywidualnego. Czy więc szokujące akty naruszania godności kobiet nie były spowodowane przekonaniem młodych przybyszów, że teraz, gdy już nie krępuje ich gorset własnego, tradycyjnego społeczeństwa, wszystko jest dopuszczalne? Może to brzmieć szokująco, ale bandyci z ulic Kolonii, Hamburga i Berlina do absurdalnego końca doprowadzili ideę społeczeństwa, w którym „zabrania się zabraniać”.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.