Końce i początki. Podsumowanie A.D. 2020

Wraz z tym rokiem kończy się także druga dekada XXI wieku. I choć nie lubię przywiązywać większej wagi do symboliki dat, to w pewien sposób chciałbym, by był rok 2020 znakiem pewnych końców i początków. Dlatego pozwalam sobie na kilka słów podsumowania.

Koniec i początek pierwszy: epoka

To faktyczny koniec epoki. Józefa Hennelowa była ostatnią pamiętającą czasy pierwszej Redakcji „Tygodnika”. Do końca swego życia pozostawała w silnym związku emocjonalnym z pismem, które przez kilkadziesiąt lat było jej drugim domem, a w ostatnich 8 latach życia publikowała  felietony „Tu i teraz” na naszym portalu.

Tak się złożyło, że wydany na 95-te urodziny zbiór felietonów pod tym samym tytułem był, obok wznowienia w ZNAKu „Niedowiarstwa mojego” ostatnim Jej wydawnictwem książkowym. Jako Klubowicze, wspólnymi siłami zrobiliśmy Pani Ziucie prezent urodzinowy, choć z powodu pandemii nigdy już nie udało się złożyć jej życzeń twarzą w twarz. Jednocześnie zainaugurowaliśmy klubowy cykl wydawniczy, a co ważniejsze, zaciągnęliśmy też pewne zobowiązanie troski o historię „Tygodnika”, a przede wszystkim troski o Innego.

Koniec i początek drugi: pandemia

Wirus wywrócił życie klubowe do góry nogami. Nie zatrzymaliśmy się jednak i większość naszej aktywności udało nam się przenieść do sieci. W ten sposób odbyły się spotkania rekolekcyjne, wspólne czytanie, cykl debat, zjazd, podjęliśmy też cykl „Rozmów na 75-lecie” z udziałem przedstawicieli redakcji ‘Tygodnika”.

Pandemia przypomniała jak ważny jest w naszym życiu drugi człowiek. Mamy szczęście żyć w czasach, w których zamknięcie w domach utrudniło, ale nie uniemożliwiło komunikacji. W przypadku Klubów pomogło nam się lepiej poznać, zacieśnić więzi międzyklubowe, wielu pewnie łatwiej dzięki temu było dostrzec, że ruch klubowy to relacje budowane na wielu poziomach ograniczone jedynie odpowiedzialnością za drugiego i szacunkiem do Innego. Mówiąc wprost: pandemia pomogła nam w budowie wspólnoty międzyklubowej.

Będzie to bez wątpienia wyzwaniem czasu po pandemii: sprawiać, by świat, który tworzymy, był przepełniony prawdziwą troską o człowieka, byśmy potrafili być przepełnieni bliskością, życzliwością i nadzieją nie tylko od święta i nie tylko w czasie kryzysu bądź tragedii.

Koniec i początek trzeci: organizacja

2020 to pierwszy pełny rok działalności Stowarzyszenia im. Jerzego Turowicza. 10 lat zajęło nam przejście od pomysłu do czynu. Powołaliśmy, nie bez trudu, instytucję, którą teraz ciągle doskonalimy. Stopniowo poszerza się grono członków (przyłączyć może się każdy Klubowicz), tworzymy biuro oraz szereg narzędzi, które ułatwić mają pracę koordynatorom Klubów i osobom zaangażowanym w sprawy organizacyjne.

Dzięki Stowarzyszeniu możemy w prosty sposób organizować zbiórki (blisko 30 tys. zł zebrane na Wspólnotę Chleb Życia s. Małgorzaty Chmielewskiej), wydawać książki (wspomniane „Tu i teraz” Józefy Hennelowej i planowana „Książka do pisania” Krzysztofa Kozłowskiego), łatwiej jest nam organizować wszystkie klubowe wydarzenia (od pojedynczych spotkań przez cykle debat, rekolekcje, wycieczkę, na zjeździe skończywszy). Stowarzyszenie pozwala nam też startować w konkursach grantowych i pozyskiwać fundusze od sponsorów (w tym roku uzyskana w ten sposób suma przekroczy 100 tys. zł).

Skończył się wiec czas prowadzenia Klubowej działalności przez Fundację TP i Fundację Jerzego Turowicza, wzięliśmy całą odpowiedzialność na siebie. I chyba nieźle nam to wychodzi.

Inne początki

Po raz pierwszy zorganizowaliśmy Klubowe spotkanie młodych. Na początku września w Warszawie zebrało się ponad 20 osób (w porywach do 30), by rozmawiać o współczesnych problemach Polski, Kościoła i świata. „Wspólnota indywidualności”, bo taką nazwę nadaliśmy warszawskiemu spotkaniu, ma się dobrze i widuje się nadal, obecnie wirtualnie.

W listopadzie uruchomiliśmy „Przestrzeń spotkania” – cykl wirtualnych rozmów, w których udział wziąć może każdy. Na tematy przewodnie proponujemy nieco pogłębione kwestie bieżące: stąd rozmawialiśmy o wykluczeniu w Kościele, roli biskupów czy możliwym kongresie katolików i katoliczek. Jak dotąd, odbywające się w pierwszy i trzeci wtorek miesiąca dyskusje cieszą się sporą frekwencją (nawet ponad 80 osób).

Pod koniec roku coraz częściej rozmawialiśmy też o konieczności szerszej obecności świeckich w Kościele, co skutkuje już obecnością przedstawicieli Klubów w gronie organizacyjnym kongresu katolików i katoliczek, a także w innych inicjatywach, o których informować będziemy niebawem.

Podziękowania

Falkowi Altenbergerowi i Hannie Dmochowskiej – za wszelkiego rodzaju wsparcie, cierpliwość i wiarę w Kluby

Wojciechowi Bonowiczowi – za dobre słowo, otwartość, serce, za wszystko

Konradowi Ciesiołkiewiczowi – za pamięć o Klubach, okazywane wsparcie i docenianie naszej działalności (czasem myślę, że wierzysz w nasze Kluby bardziej niż my sami)

Uli Chyrowicz – za przejęcie spraw administracyjnych związanych ze stowarzyszeniem, oraz Uli i Andrzejowi za rozmowy, pomysły i wsparcie.

Ani Dziurdzikowskiej – za wsparcie, czasem za otuchę, za wiele dobrych rozmów

Ewie Jasionek – za organizację biura oraz Ewie i Adamowi za wiele ważnych rozmów i wsparcie

Gosi Jasionek – za organizację „Wspólnoty indywidualności”, za upór i konsekwencję w działaniu

Barbarze Niedźwiedzkiej – za wsparcie, zaangażowanie i prace na portalu Klubów „TP”

Justynie Nowickiej – za inspirujące rozmowy i mrówczą pracę w Ewangeliarzu

Andrzejowi Perzyńskiemu – za to że jest, i oby było Cię więcej, bo bez tego niewiele nam się uda

Olafowi Pietkowi i Sławomirowi Rusinowi – bez Was nie byłoby prezentu dla Pani Ziuty, ale wiecie dobrze, że nie tylko za to dziękuję!

Bartkowi Rajewskiemu – za dobre rozmowy i wsparcie

Joannie Rózdze – za ogarnianie wszystkiego, nieustanną pomoc i stawianie do pionu, gdy trzeba

Danusi Srzednickiej – za pozytywną energię i wsparcie lokalowe

Joannie Stawiarskiej – za wsparcie przy tworzeniu spotkania młodych oraz przy innych inicjatywach

Andrzejowi Strumińskiemu – za pomoc przy organizacji sierpniowego szkolenia dla koordynatorów klubów

Bożenie i Kazkowi Urbańczykom – za optymizm, mądrość, działalność organizacyjną i pomocną dłoń.

Weronice Uziak – za pomoc przy tworzeniu Przestrzeni spotkania i innych dobrych miejsc klubowych Oby było ich dużo i były dobre!

Henrykowi Woźniakowskiemu – za okazane Klubom wsparcie

Rafałowi Wójcikowi – za wsparcie organizacyjne i sprzętowe

 

Dziękuję koordynatorom, każdemu, kto współtworzy naszą Klubową wspólnotę. Dajecie nadzieję na kolejną Klubową dekadę!

 

 

 

Dodaj komentarz