Kochajcie Dziecię z Betlejem

EWANGELIARZ NA NOC NARODZENIA PAŃSKIEGO

24 grudnia 2020

Łk 2, 1-14

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał».

Widzieliście tegoroczną bożonarodzeniową szopkę na Placu św. Piotra? Spierają się o nią zarówno artyści, jak i zwyczajni obserwatorzy. Nigdy wcześniej żadna watykańska szopka nie wzbudzała tyle kontrowersji i skrajnych ocen. „To najgorsza szopka, jaka kiedykolwiek powstała” – komentują internauci. Inni twierdzą, że jest najpiękniejszą, jaką kiedykolwiek widzieli. Sama instalacja – warto ją zobaczyć – rzeczywiście odbiega od tradycyjnie przyjętych artystycznych norm i schematów. Jak trudno ustosunkować się do sztuki współczesnej wie każdy, kto kiedykolwiek odwiedził londyńską galerię Tate Modern. Zatem i ja nie zamierzam dyskutować ani o walorach artystycznych watykańskiej szopki, ani też – tym bardziej – o gustach, gdyż jak wiemy „de gustibus non disputandum est”.

W 1223 roku św. Franciszek w leśnej jaskini w pobliżu Greccio przygotował pierwszą szopkę ze żłobem, sianem, słomą, z żywymi owcami, wołem i osłem. Podczas odprawianej tam Mszy św. wygłosił kazanie, w którym wielokrotnie powtarzał: „kochajcie Dziecię z Betlejem”. Św. Franciszek wyczuł to, co najważniejsze. Ubolewał, że ludzie nie odpłacają Bogu miłością za miłość, wdzięcznością za cud wcielenia i dar Dobrej Nowiny. Czy szopka św. Franciszka z XIII wieku była mniej szokująca od szopki papieża Franciszka z XXI wieku? Myślę, że nie. Musiała szokować, bo była pierwszą tego typu instalacją. Choć szopki zostały wykonane w odmienny sposób, to przesłanie, jakie z nich płynie nie uległo zmianie. Z każdej szopki, zarówno z tej watykańskiej, jak i z tej w małym kościółku w Grabowie czy Dobieszewie płynie niezmienne wezwanie: „Kochajcie Dziecię z Betlejem”.

To prawda, że tegoroczna bożonarodzeniowa instalacja na Placu św. Piotra jest inna. Ale czy i Boże Narodzenie w tym roku nie jest odmienne od poprzednich? Dla większości z nas te święta są skromniejsze, umiarkowane w radości, bardziej refleksyjne. Dla niektórych – nie możemy o tym zapomnieć – po prostu smutne. Są inne, ale jednocześnie bardziej niż zwykle zbliżone do tego, co wydarzyło się w betlejemskiej grocie. Te święta przeżywamy kameralnie, w gronie najbliższych dwóch, trzech może czterech osób. W Betlejem też była tylko Matka, Ojciec i Dziecko. Może to dla nas okazja, by wrócić do istoty bożonarodzeniowego świętowania? By było mniej, ale przez to bardziej, głębiej, intensywniej.

W liście „Admirabile signum” papieża Franciszka czytamy: „Nie ma znaczenia, w jaki sposób urządzony jest żłóbek. Może być zawsze taki sam, albo przerabiany co roku. Liczy się to, aby przemawiał do naszego życia. Wszędzie i w jakiejkolwiek formie, żłóbek mówi o miłości Boga – Boga, który stał się dzieckiem, aby nam powiedzieć, jak blisko jest każdego człowieka, niezależnie od stanu, w którym się on znajduje”.

Myślę, że możemy dzisiaj sparafrazować te słowa papieża i powiedzieć, że nie ma znaczenia, jak bogato lub skromnie świętujemy Boże Narodzenie. Liczy się to, by przemawiało do naszego życia. A mówi przecież o miłości Boga, który chce nam powiedzieć, że jest blisko nas. Jest Bogiem z nami, naszym przyjacielem i sprzymierzeńcem przeciwko siłom zła (kard. Raniero Cantalamessa). Tej Bożej bliskości przecież w tym roku potrzebujemy szczególnie. Jak jej doświadczyć? Odpowiedź zawsze jest taka sama: „Kochajcie Dziecię z Betlejem”.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz