prof. Andrzej Rzepliński o prawie każdego do dobrego państwa

Profesor Andrzej Rzepliński 2 lipca 2019 r. po raz drugi odwiedził zielonogórski Klub „Tygodnika Powszechnego”. I jak za pierwszym razem przyszło mnóstwo ludzi, w tym liczne grono sędziów. W Klubie „Piekarnia Cichej Kobiety” zabrakło krzeseł. Temat wykładu brzmiał „Prawo każdego do dobrego państwa”.

Najważniejsze punkty wykładu Maciej Stawiarski udatnie opisał w tekście zatytułowanym „SPOŁECZEŃSTWO ETYCZNYCH NĘDZARZY, czyli SPOTKANIE Z PROF. RZEPLIŃSKIM”:
„Nie mogłem sobie odmówić spotkania z człowiekiem, który stoi tam, gdzie stoi, czyli twardo po stronie prawa, Konstytucji i Unii Europejskiej. Profesor – jak to ma w zwyczaju – mówił wolno i wyraźnie. Co by można było zastanowić się nad każdym zdaniem i pomyśleć. Zaczął powoli, jak żółw ociężale 🙂 :
„Każdy ma prawo do dobrej administracji”- to cytat z Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej otwartej do podpisu w Nowym Jorku dnia 7 marca 1966 r. Czyli:

1. Każdy ma prawo do bezstronnego i sprawiedliwego rozpatrzenia swojej sprawy w rozsądnym terminie przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne Unii.
2. Prawo to obejmuje:
a) prawo każdego do bycia wysłuchanym, zanim zostaną podjęte indywidualne środki mogące negatywnie wpłynąć na jego sytuację;
b) prawo każdego do dostępu do akt jego sprawy, przy poszanowaniu uprawnionych interesów poufności oraz tajemnicy zawodowej i handlowej;
c) obowiązek administracji uzasadniania swoich decyzji.
3. Każdy ma prawo domagania się od Unii naprawienia, zgodnie z zasadami ogólnymi wspólnymi dla praw Państw Członkowskich, szkody wyrządzonej przez instytucje lub ich pracowników przy wykonywaniu ich funkcji.
4. Każdy może zwrócić się pisemnie do instytucji Unii w jednym z języków Traktatów i musi otrzymać odpowiedź w tym samym języku.

Profesor pięknie przełożył ten urzędowy język paragrafów na język polski zwykłego obywatela i w nawiązaniu do obecnej sytuacji politycznej w Polsce.

Dalej było już szybciej, para buch, koła w ruch, czyli „poszło” o czterech wolnościach Roosvelta:

1. Wolność słowa i druku.
Jako bezpiecznik przed rządami autorytarnymi. By nikt nie polował na dziennikarzy, by redakcje nie wprowadzały cenzury, by dziennikarze nie stosowali autocenzury. Podał profesor świetny, świeży i całkiem nam bliski przykład — państwo mafijne, czyli Węgry Orbana. Tam już nie ma wolności mediów, wszystkie są zależne od rządu a społeczeństwo nie ma szans na obiektywną narrację.

2. Wolność wyznania.
Każdy Kościół ma równe prawa. Nie ma czegoś takiego jak religia państwowa, a państwo nie decyduje o sprawach religijnych. Profesor wspomniał, że wojny religijne pociągnęły za sobą najwięcej ofiar w historii świata i tak jest do dziś, vide Bliski Wschód.

3. Wolność obywatela od nędzy.
Nie chodzi o to, aby płacić ludziom pieniądze za nic, ale dać możliwości rozwoju. I dał przykład — należy powołać Narodowy Fundusz Edukacyjny, który wyławiałby w szkołach jednostki zdolne, ale biedne, których nie stać na dalszą naukę. Chodzi o to, żeby wyrwać młodych ludzi z zaklętego kręgu dziedziczenia biedy. To było a propos 500+. Nie można tworzyć społeczeństwa, które nie pracuje. To postawa pełna pogardy dla etyki pracy.
Dziś w Polsce mamy władzę, która tworzy społeczeństwo ludzi półfeudalnych — zależnych od „dobrej” władzy. Było też napomknienie do Powstania Pugaczowa w Rosji w XVIII wieku. Kto chce… doczyta.

4. Wolność od strachu.
W domyśle — wolność od strachu przed własnym państwem. I tu poszedł krótki, acz treściwy przykład: w państwie prawa policjant jest sługą prawą, w państwie bezprawia — policjant jest prawem”. (https://www.facebook.com/maciej.stawiarski.902/posts/2733683979993184)

Uzupełniając relację Macieja Stawiarskiego należy dodać, że Andrzej Rzepliński mocno podkreślał, iż w jego rozumieniu dobre państwo, to państwo nie dominujące, a towarzyszące obywatelowi. Państwo, które by miało zamiar uszczęśliwić ludzi, oczywiście ich unieszczęśliwi. I myśmy w PRL to przeżyli. Dobre państwo nie uzurpuje sobie, że wie lepiej od obywateli, ale tworzy prawa i warunki do tego, aby obywatele mogli realizować i rozwijać swoje talenty, aby mogli poszukiwać szczęścia na własną odpowiedzialność, własne ryzyko. Akcent kładzie się na poszukiwanie, na to, żeby ludzie byli twórczy. I dobre państwo to gwarantuje, że jeżeli masz talent, to spełni się twój „american dream”. Wtedy zaś, kiedy zdarzy się nieszczęście, nikt nie będzie narażony na życie w nędzy, pozostawiony sam sobie. Dobre państwo to dobra administracja. A dobra administracja to trzymanie się prawa.

p.s.

Tuż po przylocie prof. Rzeplińskiego odwiedziliśmy Dwór Kolesin nad Jeziorem Wojnowskim. Gościnni — Aleksandra Malitowska i Marek Taberski, oprowadzali nas po pięknym parku i poczęstowali śniadaniem. Potem zwiedzaliśmy „Winnicę Kinga” państwa Kingi i Roberta Koziarskich, w Starej Wsi nieopodal Nowej Soli. Był spacer nad Odrą, degustacja wina oraz regionalnych przysmaków: serów i wędlin.

Dziękujemy.

Bożena Ostrowska i Konrad Stanglewicz

 

Po opublikowaniu informacji ze spotkania otrzymaliśmy od Pana prof. Andrzeja Rzeplińskiego wiadomość.

Szanowni Państwo,

Bardzo dziękuję.
Jestem dłużnikiem Państwa oraz wszystkich uczestników naszej rozmowy, łącznie z Panią inaczej myślącą.
W świetnej relacji z mojej prezentacji potrzebna jest jedna korekta. Karta praw podstawowych została przyjęta i podpisana 7 grudnia 2000 r. w Nicei, na posiedzeniu Rady Europejskiej 16. szefów rządów państw członkowskich Wspólnoty Europejskiej.
Traktat o Unii Europejskiej z 13 grudnia 2007 r. uczynił Kartę immanentną częścią składową prawa Unii – naszego prawa – twardego prawa ponad pół miliarda Europejczyków.

Na jego straży stoją sędziowie państw unijnych oraz sędziowie TSUE.

Ale strażnikami jesteśmy głównie my – Europejczycy.

We are the people.

 

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.