4 czerwca 1989 – początek trudnej wolności

W trzydziestą rocznicę wyborów, które zadały śmiertelny cios komunizmowi w Polsce zielonogórski Klub „Tygodnika Powszechnego” zorganizował debatę „4 czerwca ’89 – początek trudnej wolności”. Gośćmi byli Tadeusz Sierżant i Leonard Szymański – posłowie wybrani w 1989 r. z listy Solidarności. Zaproszenie przyjął też sędzia Bogumił Hoszowski, prezes Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, Komisarz Wyborczy.

Podczas spotkania wątki historyczne i wspomnieniowe siłą rzeczy przeplatały się z refleksjami dotyczącymi współczesności. Rozmawialiśmy o potknięciach i sukcesach demokracji w dzisiejszej Polsce, zwłaszcza w świetle niedawnych wyborów europarlamentarnych.

Wówczas, w 1989 roku frekwencja wyborcza nie była oszałamiająca (62 proc.), nie głosowało 10 milionów Polaków z 27 milionów uprawnionych do głosowania. W następnych latach było jeszcze gorzej i nadal nie dorównujemy wyborczą aktywnością i obywatelskim zaangażowaniem społeczeństwom Europy Zachodniej, wbrew hasłu „Polska sercem Europy” lansowanym przez PiS.  Dla wielu naszych rodaków, wolność podejmowania politycznych wyborów jest nie interesująca, lub zbyt trudna, czy liczy się tylko kasa…?

Tadeusz Sierżant (ur. 1946, doktor nauk technicznych, nauczyciel, rolnik w Kosieczynie, w latach 1989–1991 sprawował mandat posła na Sejm z okręgu żarskiego z ramienia Komitetu Obywatelskiego „S”. Należał do Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej) przytoczył fragmenty ze swoich zapisków czynionych na gorąco już po zaskakującym wszystkich zwycięstwie Solidarności 4 czerwca ’89. Zapiski te świadczą o tym jak gorące spory toczyły się latem 1989 roku w OKP (klubie parlamentarnym zrzeszającym posłów i senatorów wybranych z rekomendacji „Solidarności”). Spór dotyczył tego, czy pozostawać w opozycji wobec PZPR, czy i z kim tworzyć rząd. W ich świetle oczywistą bzdurą okazuje się pogląd, że podczas Okrągłego Stołu komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami.

Leonard Szymański (rocznik 1939, inżynier, konstruktor, od 1980 w „S”, wiceprzewodniczący ZR Wielkopolska, w 1981 wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu Obchodów Czerwca 1956, m.in. organizator służb porządkowych podczas uroczystości odsłonięcia Pomnika Ofiar Czerwca 1956 w Poznaniu, członek Prymasowskiej Rady Społecznej; poseł RP z listy KO „S”, członek m.in. Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Komisji Przekształceń Własnościowych) przypomniał fakt uczciwego zachowania posłów b. PZPR.

Wspomina: pojawiły się projekty ustaw rozwalających finanse państwa, pogłębiających dziurę budżetową. Balcerowicz na klubie przedstawia katastrofalne konsekwencje. Prosimy na spotkanie posłów lewicy, wśród nich jest Cimoszewicz. Mówią: prosimy o godzinę na zastanowienie. Wracają i deklarują: wstrzymamy się od głosu.

Niedawno zapytałem — wspomina Szymański — znajomego posła z PiS: czy możesz głosować w zgodzie z własnym sumieniem? Odpowiedział: nie. W naszych czasach było to niemożliwe. Nie wyobrażam sobie, żeby prof. Geremek, jako szef OKP, mógł tego od oczekiwać.

Sędzia Bogumił Hoszowski (rocznik 1958, urodzony lubuszanin z Nowej Soli) mówił o roli sędziów w wyborczych procedurach. Prezesem Sądu Okręgowego jest od trzech lat, objął więc stanowisko już za kadencji ministra Zbigniewa Ziobry. Ale poddał się środowiskowej ocenie i został zaakceptowany przez sędziów. Pytany o to, co myśli o protestach w obronie sądów, które przetoczyły się przez Polskę, zwłaszcza latem 2017 roku, odpowiedział, że był to cenny objaw obywatelskiego zaangażowania w sprawę. On, jako sędzia nie może wprawdzie ujawniać swoich poglądów politycznych, ale martwi go, że demonstracje w obronie sądów się skończyły, a kłopoty nie.

Co do zaangażowania sędziów w obywatelskie inicjatywy Bogumił Hoszowski – nie wyraził sprzeciwu. To cieszy, powiedział, tym bardziej że w naszym spotkaniu wzięło udział grono sędziów, także ze stowarzyszenia Iustitia. Obiecaliśmy sobie współpracę.

Na koniec trzeba odnotować przykry fakt. Klubowe spotkanie z okazji 30 rocznicy czerwca ’89 chcieliśmy wzbogacić prezentacją wystawy „Wybory 4 czerwca 1989 r. w Zielonogórskiem”, której cyfrowy zapis znajduje się na stronie Archiwum Państwowego w Zielonej Górze. Dyrektor Archiwum dr Tadeusz Dzwonkowski wyraził zgodę. Niestety, Bogdan Motowidełko, przewodniczący Zarządu Regionu NZSS „Solidarność” w Zielonej Górze, nie zgodził się na udostępnienia nam wystawy, w żaden racjonalny sposób tej odmowy nie uzasadniając. Czyli „nie, bo nie”. Ręce opadają na taką Solidarność.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.