Epoka człowieka – w Kawiarence Klubu „TP” w Warszawie

Ostatni czas pełen był rozważań o odpowiedzialności za wspólne sprawy, stan ducha drugiego człowieka, zło czynione, kłamstwa. O potrzebie obrony własnych racji przerastających wspólne dobro. I o dobru niszczonym, o tragedii, której mogło nie być, i która prawdopodobnie zmieni nas trwale. Dużo myśleliśmy o naszej indywidualnej postawie względem wspólnych problemów i naszym wspólnym bólu wobec następstw trudnych do zaakceptowania.
Tak jest świat wokół nas i o tym świecie rozmawialiśmy w małym gronie w Kawiarence. Mieliśmy mówić o przyrodzie i humanistycznym na nią patrzeniu, i po trosze tak było, ale też o jej niszczeniu i zagrożeniu, o tym, że nie rozumiejąc i nie kochając, nie potrafimy jej uratować przed skutkami katastrofy, którą sami, jej i sobie, zgotowaliśmy.
Mówiliśmy o wpływie człowiek na naturę i o zdolności jej odradzania, o tym, że sama, w takiej czy innej formie przetrwa, ale już nie my, jeśli nie zmienimy swojego do niej stosunku. Jeśli nie ograniczymy swoich żądań, nie zmienimy postawy, nie zaczniemy myśleć jako o wspólnym dobru, które wymaga wyrzeczeń i zrozumienia.

Co robić?, padały pytania, jak sprawić by nasze dzieci miały świat taki, na jaki zasługują, a nie taki jaki im zgotowaliśmy?
Zmienia się nasza wiedza i świadomość, i za nią musi iść zmiana stosunku do przyrody, ludzi i zwierząt. Jak pokazać właściwą drogę tym, którzy nie chcą tego akceptować. Przez zrozumienie, dostrzeżenie piękna, przez uczenie patrzenia na naturę z miłością i wdzięcznością, a nie traktowanie jej z wyrachowaniem, docenianie jedynie jej użyteczność.

Może nie odwrócimy w ten sposób pewnych procesów, ale je przynajmniej spowolnimy i złagodzimy skutki katastrofy. Dbajmy więc o to, co mamy.

Gościem Kawiarenki Klubu „TP” w Warszawie był Adam Robiński, autor wielu tekstów w „Tygodniku Powszechnym”, miłośnik przyrody, jej obserwator i propagator.

A są przecież też inni, którzy przez swoje działanie, sztukę, literaturę, edukację, próbują zwrócić uwagę na to, co jest częścią nas, a co było i przed nami, mimo że czujemy się tu panami. Nie trzeba przypominać co pisał papież Franciszek w Laudato Si, o odpowiedzialności za przyrodę będącą chrześcijańską powinnością.
Przyroda to naczynia połączone nie można zaburzać jej równowagi nie licząc się z konsekwencjami, czy decydować co dla niej lepsze i forsować własne rozwiązania. Trzeba jej słuchać i współżyć, współistnieć, również z drugim człowiekiem, bo jesteśmy jej integralną częścią.

Potrzebujemy nie tylko refleksji, potrzebujemy działania.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.