Laickie państwo po chrześcijańsku urządzone – rys historyczny.

Pod hasłem „Laickie państwo po chrześcijańsku urządzone” (J. Maritain) odbyło się 10 spotkanie Klubu „Tygodnika Powszechnego” w Słupsku na temat relacji państwo – Kościół. Gościem był ks. prof. Henryk Skorowski z UKSW, który odpowiadał na liczne pytania. Spotkanie moderował Michał Rychert, który wprowadził uczestników tematykę w spotkania ukazując historyczny rozwój relacji pomiędzy państwem i Kościołem.

Pytanie, jakie stawiamy przywołując myśl J. Maritaina – francuskiego filozofa i teologa XX w., którą na polskim gruncie propagował Stanisław Stomma jest następujące: czy laickie państwo jest wartością wpisaną w światopogląd chrześcijański, oraz w jaki sposób doszło do wyłonienia się państwa świeckiego w cywilizacji chrześcijańskiej.

Czasy antyczne
Świat antyczny był światem mitycznym, światem pełnym bogów. Kosmos, który pojmowano jako emanację bóstwa, należał do sfery sacrum: nie tylko świątynie były święte, ale także ciała niebieskie, góry, gaje, drzewa, sakralna była również władza. Cesarz rzymski był jednocześnie Pontifex Maximus, najwyższym kapłanem, skupiając w sobie pełnię władzy religijnej i państwowej. Państwo i religia tworzyły jeden nierozdzielny system, którego przejawem było ubóstwienie władcy i państwa.
Biblijna nauka o stworzeniu, stojąca u podstaw wiary judeochrześcijańskiej okazała się w zetknięciu ze światem helleńskim i rzymskim rewolucyjna. Przyniosła zupełnie nowy obraz rzeczywistości, nową koncepcję człowieka, świata, ale również władzy i państwa.
Świat opisany w Biblii to stworzenie Boga, i jako taki należy do sfery profanum. Fundamentem wiary jest przekonanie, że tylko Bóg jest Bogiem. Biblijny opis stworzenia zdemitologizowł świat. O ile świat Talesa był pełen bogów, to świat Biblii jest pozbawiony bogów, jest odbóstwiony. Autonomia rzeczywistości ziemskich została wpisana w samo działo stworzenia.
Wiara zawarta w biblijnej doktrynie stworzenia miała wielką siłę polityczną, przekonali się o tym cesarze rzymscy ery chrześcijańskiej.

Era chrześcijańska
Konsekwentnie wyznawana przez chrześcijan wiara w boskość samego tylko Boga i stworzoność świata prowadziła do nieuchronnego konfliktu z ubóstwionym państwem. Chrześcijanie konsekwentnie odmawiali cesarzom boskiej czci, a tym samym byli uznani za ateistów i anarchistów, jako że podważali sam fundament porządku społecznego. „Ostatecznie – jak zauważa Jozef Ratzinger – wiara chrześcijańska obaliła mit boskiego państwa”.
W 313 r. edyktem Mediolańskim chrześcijanie uzyskali wolność wyznania. W 380 r. chrześcijaństwo stało się religią państwową. Na tym etapie historii pojawiło się inne niebezpieczeństwo. Cesarstwo potrzebowało Kościoła, jako siły integrującej i legitymującej państwo, Kościół zaś, po latach prześladowań, potrzebował państwa, które zapewni mu wolność wyznania. To wzajemne nastawienie przybrało postać ścisłego sojuszu tronu z ołtarzem. Teraz w miejsce dawnych bóstw, to Kościół miał legitymizować królów z Bożej łaski, natomiast do zadań cesarza należało zapewnić chrześcijaństwu ochronę jako jedynej, prawdziwej religii.

Średniowiecze
We wczesnym średniowieczu wykształciły się dwa systemy władzy. W Bizancjum cezaropapizm. Cesarz Justynian I (527-565) w swoim dążeniu do zjednoczenia cesarstwa podporządkował swojej władzy także Kościół. Do prerogatyw cesarza należało zwoływanie soborów, zatwierdzanie jego dekretów, troska o jedność wiary. Kościół został włączony w struktury państwa, biskupi stali się jego urzędnikami. Przyodziani w purpurę i urzędową pieczęć (pierścień) reprezentowali władzę cesarską.
Na zachodzie wiara chrześcijańska była również jednym z instrumentów sprawowania władzy, jednak przy zachowaniu pewnej autonomii państwa i Kościoła. U podstaw tego rozwiązania stanęła teoria dwóch władz papieża Gelazego I (492-496). W liście do cesarza Atanazego z 494 r. papież Gelazy pisał: „Wielki cesarzu są dwie najwyższe władze rządzące światem: święta władza biskupów i władza cesarska”. Do władzy biskupów należy „zbawienie duszy”, do władzy cesarza „kierowanie państwem”. W słynnym „Czwartym traktacie Gelazy” wskazywał na jedność tych dwóch władz w Chrystusie. Fundamentem chistianitas stał się pogląd o dwóch, względnie autonomicznych władzach wypływających z jednego Boskiego źródła.
Pogański system legitymizowania władzy przez religię w swojej istocie nie został wcale naruszony, zmienił się tylko szyld. W miejsce religii pogańskich chrześcijaństwo stało się fundamentem ładu społecznego.

Reformacja
Pierwsze pęknięcie długo i nie bez trudów (walka o inwestyturę) budowanego porządku, nastąpiło w czasach Reformacji. Zwłaszcza wojny religijne zakwestionowały rolę chrześcijaństwa, jako spoiwa społeczeństwa. Zasada cuius regio eius religio (kogo królestwo tego religia), nadal głosiła, że religia jest niezbędnym fundamentem państwa. Nadal uważano, że w jednym państwie może być wyznawana tylko jedna religia. Jednakże dobór religii nie dokonywał się ze względu na jej prawdziwość, ale ze względów pragmatycznych, utrzymania pokoju. Dobitnie wyraził to kanclerz króla Francji w przededniu wojny hugenockiej, „Nie chodzi o to, która religia jest prawdziwa, lecz jak można żyć pospołu”. Za tym stwierdzeniem kryło się następujące pytanie: jeżeli nie religia, to co może być podstawą porządku? Odpowiedź przyszła niebawem wraz z nastaniem oświecenia.

Oświecenie
W dobie oświecenia czynnikiem porządkującym świat miał być oświecony rozum wolny od przesądów i religii. Religia nie mogła być więcej gwarantem porządku publicznego, ale prawo stanowione w oparciu o zasady rozumu. Miejsce króla z Bożej łaski zajął oświecony monarcha, który jak Bonaparte sam nakładał sobie koronę.
Kolejnym etapem sekularyzacji było wyłonienie się nowożytnych państw, takich jak Stany Zjednoczone, których władza jest oparta na woli narodu. Nowoczesne państwo, aby zagwarantować pokój społeczny nie mogło więcej opowiadać się za tą czy inną religią zostawiając tę kwestię osobistemu wyborowi obywateli. W konsekwencji religia stała się prywatną sprawą obywateli. W pierwszej poprawce do konstytucji USA z 1791 r. stwierdza się: „Kongres nie ustanowi ustaw wprowadzających religię lub zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych”. Rolą państwa ogranicza się zatem tylko do zagwarantowania wolności wyznania.

Modernizm
Papieże XIX i początku XX wieku, od Leona XIII do Piusa XII, takie hasło jak rozdział państwa od Kościoła uznawali za szalony pomysł godny potępienia i tak faktycznie czynili. Pius IX (1846-1878) w encyklice Quanta cura z 1864 r., zebrał wszystkie błędy w jeden Syllabus errorum i je potępił, w tym rozdział państwa od Kościoła.
Pogodzenie Kościoła ze współczesnością dokonało się na Soborze Watykańskim II. Sobór uznał za słuszną autonomię stworzenia, a tym samym autonomię państwa: Kościół i państwo „są w swoich dziedzinach niezależne i autonomiczne” (KDK 76) zapisali ojcowie soborowi. Słowa te są dziś podstawą kształtowania relacji państwo-Kościół.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.