Prorok w Kościele XX wieku (na marginesie życia ks. Jana Ziei)

Dzisiejszemu człowiekowi słowo prorok zwykle kojarzy się tylko z odległymi czasami Starego Testamentu. Najczęściej jako postać mroczna i tragiczna, wieszcząca nadchodzące wydarzenia, niezrozumiała przez otoczenie. Czas proroków nie skończył się jednak w starożytności. Kościół Katolicki wiele zawdzięcza prorockim wizjom św. Franciszka, czy św. Katarzyny z Sieny prowadzącym do reform Kościoła w wiekach późniejszych.

Klub „Tygodnika Powszechnego” w London, Ontario, Kanada, zaprasza na spotkanie poświęcone żyjącemu w XX wieku prorokowi naszych czasów, księdzu Janie Ziei. Spotkanie odbędzie się  21 kwietnia, 2018 o godz. 18.15 w małej sali parafialnej kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej, 419 Hill Street.

Bóg przysyła nam swoich proroków także w czasach współczesnych, ale tak jak dawni Izraelici ich poprostu nie słuchamy, bo głoszą nam prawdy niewygodne (tak jak brzmi dewiza pewnego Tygodnika ukazującego się od ponad 70 lat). My wolimy wiernych typu BMW (biernych, miernych, ale wiernych). Czasem nie jest też łatwo odróżnić proroków prawdziwych od fałszywych. Dopiero za kilkadziesiąt lat będzie wiadomo napewno kto był prawdziwym autorytetem, a kto tylko celebrytą. Przed II Wojną Światową polski Kościół był liczny i mocny. Znaki czasu poprawnie odczytały jednak tylko małe grupki katolików gromadzacych się wokół podwarszawskich Lasek, organizacji akademickiej „Odrodzenie”, czasopisma „Verbum” i innych grup. To one przewidziały drogę, którą Kosciół poszedł w drugiej połowie XX wieku, między innymi reformy Soboru Watykańskiego II.

Nie naszą rolą jest oceniać proroków, ale najważniejsze, aby ich nie mordować (oszczerstwem, lekceważeniem, bezmyślnym powtarzaniem internetowego hejtu). Możemy bowiem zabić przypadkiem proroka prawdziwego, a to ciężki grzech. 

 

 

 

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.