Sprawiedliwa wśród Narodów Świata – pierwsze spotkanie wokół literatury

W maju tego roku Anna Bikont, autorka między innymi głośnej publikacji „My z Jedwabnego” odebrała nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki 2017 za książkę „Sendlerowa. W ukryciu”. Był to wystarczający powód do tego, aby w naszym Klubie spotkać się nad książką. Tym samym rozpoczęliśmy wakacyjny cykl spotkań przy literaturze, która będzie pretekstem do poważnych tematów społecznych. Przy okazji spotkania przy książce Anny Bikont, chcieliśmy poruszyć temat okazywania pomocy w dzisiejszym świecie.

[Sendlerowa] ‘Wiele razy mówiła, że z poczucia solidarności z ludźmi z getta wkładała białą opaskę z gwiazdą Dawida. Z początku wydawało mi się to brawurą kolidującą z moim wyobrażeniem o niej jako świetnej konspiratorce. Wnosiła do getta środki czystości i lekarstwa, miała prawo to robić z legalną przepustką, opaska wydawała się zatem niepotrzebnym ryzykiem. Jednak Sendlerowa nie wchodziła za mur jedynie na krótko, przynieść coś i wyjść. Patrzyła (…) na „śmierć spacerującą w biały dzień po ulicach zamkniętego miasta”, i było to częścią jej codzienności.’

Rozpoczynając od przeczytania kilku fragmentów książki „Sendlerowa. W ukryciu”, fragmentów poruszających i smutnych przypomnieliśmy sobie osobę Ireny Sendlerowej, jej życie i działalność.

Jedynaczka, urodzona w warszawskim domu społecznika – socjalisty, przesiąknięta atmosferą tegoż, nie mogła wybrać innej drogi. Od najmłodszych lat działała w harcerstwie, w czasie studiów polonistycznych należała do Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej i już wówczas przejawiała chęć walki z antysemityzmem. Działań swoich nie zaprzestała zakładając własną rodzinę. Dzięki staraniom Jonasa Turkowa znalazła się wśród pierwszych Polaków odznaczonych medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Jest to najwyższe odznaczenie, które przyznaje Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem. Dziś Irena Sendlerowa jest jedną z prawie siedmiu tysięcy odznaczonych Polaków, jako ta, która uratowała ponad dwa tysiące żydowskich dzieci.

Po tym długim wstępie omówiliśmy przypadki uratowanych przez Irenę Sendler osób, odnosząc się tym samym do współczesności i możliwości otrzymania pomocy dziś, choćby w innej formie. Doszliśmy do wniosku, iż czyny Ireny Sendlerowej były prawdziwie bohaterskie i trudno w dzisiejszych czasach o podobne dowody. Nie chcielibyśmy oczywiście mieć możliwości udowadniania tego w tych samych warunkach, ale nie możemy zapominać, że wojna trwa cały czas na świecie, i każdy z nas może i dziś stać się bohaterem na miarę Ireny Sendlerowej. Jednocześnie przekładając bohaterstwo na realia, musimy pamiętać, że każdy najmniejszy uczynek ma znaczenie, a powielany rośnie w siłę. Dlatego tak ważne jest, aby w dzisiejszym niewrażliwym na krzywdę innych świecie pamiętać o drugim człowieku. W naszym Klubie rozmawialiśmy już wielokrotnie na temat dobra, a w przypadku omawiania tematu ofiar wojen zgodnie stwierdziliśmy, że pomoc ze strony Polaków jest konieczna. Także prywatnie nie możemy zapominać, że możemy zdziałać wiele.

Posiłkując się cały czas fragmentami książki Anny Bikont, które są świadectwem niesionej przez Irenę Sendler pomocy dowiedzieliśmy się, że to właśnie te najdrobniejsze gesty miały szczególne znaczenie w ratowaniu życia – kawałek chleba czy mydła stawały się przepustką do normalnego świata. O tych gestach właśnie nie można zapominać na co dzień, bo to z nich składa się dobro, które niesie pomoc.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.