Grażyna Staniszewska o Okrągłym Stole

„Jaką metodą zdobywasz władzę, tak ją potem sprawujesz”- te słowa przypomniała Grażyna Staniszewska mówiąc o Okrągłym Stole w Klubie „Tygodnika Powszechnego” w Bielsku-Białej. Dzieliła się nami wspomnieniami o ludziach tamtego czasu, o kulisach obrad, mitach narosłych wokół tego wydarzenia i błędach widocznych z dzisiejszej perspektywy.Timothy Gordon Ash przewidywał wieloletni proces gnicia imperium sowieckiego. Ale nie przewidział, że proces rozpadu przyspieszy, a ważnym czynnikiem przyspieszenia stały się właśnie obrady Okrągłego Stołu. Skąd przyszła inicjatywa? Grażyna Staniszewska mówiła o roli warszawskiego KiK-u, Tadeusza Mazowieckiego, Andrzeja Wielowiejskiego i Jana Olszewskiego.

Sama usiadła na obradach plenarnych po stronie solidarnościowej, jako koordynatorka – jak siebie wówczas nazywała – Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”. Choć w świadomości powszechnej zapamiętano Ją jako jedyną kobietę przy Okrągłym Stole, w rzeczywistości kobiet było więcej. Przy poszczególnych „podstolikach” pracowały inne działaczki „Solidarności” i ekspertki. O jednych zapomniano, jak o Stefanii Hejmanowskiej, inne dziś nie przyznają się do uczestnictwa, np. Krystyna Pawłowicz.

Wiele mitów narosło wokół Okrągłego Stołu. Choćby słynna Magdalenka, czyli miejsce, gdzie rozstrzygano w wąskim gronie rozbieżności i szukano kompromisu. Legendy wokół postaci Jacka Kuronia i Adama Michnika stworzone przez SB, demonizowanie ich przez rządową propagandę, nie powstrzymały Lecha Wałęsy przed uporem w forsowaniu tych działaczy KOR i ikon opozycji jako uczestników Okrągłego Stołu.

Spotkanie przy stole 230 osób, działaczy związkowych i ekspertów, „zwykłych ludzi od zadawania pytań” i polityków, jak mogło się to udać?  Według Grażyny Staniszewskiej dialog był możliwy tylko dlatego, że obie strony były słabe, żadna z nich nie miała w istocie przewagi i dlatego były one zdolne do spojrzenia na wroga jak na przeciwnika. „Solidarność” chciała odbudować organizację po doświadczeniach stanu wojennego i późniejszych aresztowaniach, stosowała metodę małych kroków, by wyjść z podziemia i odzyskać związkowe struktury. Janina Jankowska wymyśliła teczki z napisem „Solidarność’, które prezentowali działacze związku przy każdej okazji, zwłaszcza gdy filmowano obrady. Strona partyjno-rządowa widziała, że państwo się rozsypuje, a władza nie ma poparcia.

Nie do przecenienia była wówczas rola Kościoła – wielkiego autorytetu, będącego gwarantem bezpieczeństwa dla obu stron. To tak naprawdę trzecia strona Okrągłego Stołu, a trzeba też pamiętać o wsparciu księży w bieżącej działalności „Solidarności”.

Po wypowiedzi Gościa zadawano pytania, także o spojrzenie z dzisiejszej perspektywy. Grażyna Staniszewska – eurodeputowana VI kadencji przypomniała, jak wielką pracę trzeba było wykonać w Parlamencie Europejskim, by przekonać Zachód, że zmiany w naszej części Europy rozpoczęła „Solidarność” i polski Okrągły Stół. Niewiedza na temat roli tego wydarzenia, to efekt naszego zaniedbania. Pokojowa zmiana w 1989 to wielka zasługa Polaków -mówiła Grażyna Staniszewska. Szkoda, że zaniedbaliśmy edukację obywatelską także i w tej sprawie.

Informacja: 

Na spotkaniu 5 marca dotychczasowy koordynator Andrzej Wiencek przekazał swą funkcję Szymonowi Figurze. Na zdjęciu wraz z Gościem-Grażyną Staniszewską.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.