Posted on: 15 grudnia 2019 Posted by: Monika Mellerowska Comments: 0

Próba odpowiedzi na fenomen św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Mała święta Teresa od Dzieciątka Jezus wydała się nam klubowiczom nieodgadniona, zastanawiał nas fenomen jej świętości, z którym mogliśmy zapoznać się przy okazji spotkania dotyczącego kultu relikwii. Wtedy to nasz gość Łukasz Ciemiński, historyk sztuki i etnograf Muzeum im. ks. dr Władysława Łęgi w Grudziądzu, pokazując nam kilka relikwii świętej Teresy, zaciekawił nas jej postacią do tego stopnia, iż postanowiliśmy poznać ją bliżej. Okazja do takiego spotkania przyszła sama, pierwszego października bowiem obchodziliśmy wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Z opowieści naszego gościa św. Teresa, a właściwie Marie Françoise Thérèse Martin, jawi się nam jako bardzo ludzka święta znajoma. Być może sprawia to młody wiek Teresy, w którym zdecydowała się na wstąpienie do Karmelu. Ma zaledwie piętnaście lat kiedy, niczym zbuntowana nastolatka decyduje się złamać wszelkie zasady i zrealizować swój plan rozpoczęcia życia zakonnego. Zapewne ma tu znaczenie wychowanie, jakie mimo poczucia niespełnienia w małżeństwie ofiarowali swoim dzieciom Państwo Martin. Także śmierć matki – Teresa ma wówczas 4 lata – ma ogromny wpływ na jej psychikę i osobowość. A może to mocny charakter i niejaka buntowniczość, naznaczana licznymi i silnymi przejawami mistycznych doświadczeń sprawiają, że wydaje nam się ona tak bardzo ludzka? Poza tym wydawałoby się rozchwianym charakterem św. Teresa była uosobieniem dobra i zrozumienia dla drugiego człowieka (już jako dziewczynka wspiera duchowo skazanego za liczne morderstwa na karę śmierci Pranziniego, którego będzie nazywać swoim pierwszym dzieckiem). Spełniona w życiu zakonnym, radosna nawet w ciężkich wydawałoby się momentach, mimo choroby nieustająca w poczuciu humoru, umiera na gruźlicę w wieku 24 lat.

Poza zapoznaniem się z życiorysem świętej omówiliśmy jej ikonografię. Zarówno tę, na którą Teresa z pewnością zasłużyła, jak i tę zrodzoną z rozbuchanego kultu – kiczowatych figur, przerysowanych portretów czy niezliczonej ilości relikwii. Obejrzeliśmy także liczne zdjęcia z życia Teresy – znalazły się wśród nich te z okresu zanim wstąpiła do Karmelu, jak i te z życia zakonnego. Ponadto wysłuchaliśmy barwnych opowieści i obejrzeliśmy zdjęcia z aktualnych miejsc kultu świętej – od rozczarowującego sarkofagu w Lisieux czy ubogacającej duchowo kaplicy, w której modliła się św. Teresa do krzyża z zapisanymi nań modlitwami i podziękowaniami wiernych. Kult Teresy to zbiór często kiczowatych produktów, których święta, sama niechętna wyolbrzymianiu świętości nie popierałaby, a w najlepszym przypadku patrzyła na nie z przymrużeniem oka, między innymi liczne kopie jej zdjęć, rysunków czy rzeźb często niemających wiele wspólnego z rzeczywistym obrazem Teresy, podobnie figury, czy nawet mydełka i biżuteria w kształcie św. Teresy. Tym samym utwierdziliśmy się kolejny raz w przekonaniu, że nie kult materialny wyraża wielkość świętego, ale jego ziemskie życie.

Ze spotkania z Łukaszem Ciemińskim wynieśliśmy ogrom informacji o Małej świętej, a to tylko wycinek z jej życia. Bo święta Teresa mimo swego krótkiego życia była osobowością bardzo złożoną, z bogatym wnętrzem i całą mocą doświadczeń. Po wysłuchaniu Hymnu do najświętszego oblicza Jezusa, którego autorką jest św. Teresa, w poczuciu niedosytu zakończyliśmy spotkanie planując – trochę niby żartem, jednak w nadziei, że nastąpi – kolejne spotkanie o małej wielkiej Świętej, która o miłosierdziu Boga wiedziała więcej.

comments

Leave a Comment