Posted on: 10 stycznia 2013 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 1

Tu i teraz coraz większy zgiełk i coraz gwałtowniejsze konfrontacje. Może, zamiast włączać się w rzekę komentarzy przeczących jeden drugiemu, jeszcze raz posłuchać Jana Pawła II. Kiedyś powiedział nam coś bardzo ważnego i trudnego – zdanie, do którego prawie nigdy nie wracamy: demokracja bez wartości może się zmienić w zakamuflowany lub jawny totalitaryzm. Co to właściwie znaczy? Jak to rozumieć? Przecież to jest ostrzeżenie i to wyjątkowo poważne.

Refleksja nad tym zdaniem, taka naprawdę dogłębna, zajęłaby na pewno setki stron. Dziś spróbujmy zadać tylko parę pytań o to, co właśnie się dzieje w tym naszym polskim świecie odzyskanej demokracji. Czy wartością nie jest uczciwość pamięci? A przecież z okazji niefortunnego pomysłu lewicy, by świętować stulecie urodzin sekretarza partii z lat 70., i wnioskodawcy, i protestujący przeciw nim zaprezentowali kompromitującą niepamięć, nie wierzę, że niezawinioną. Jedni nie chcieli pamiętać o tym, co złe, drudzy o tym, co wróżyło zmiany na lepsze, nie dające się porównać z terrorem poprzednich etapów komunizmu. Ale nikt się tym zdawał nie niepokoić.

Czy wartością nie jest uczciwość w poszanowaniu prawa przyjętego za zgodą społeczną i według reguł dobrowolnie przyjętych? A przecież w proteście przeciw wyrokowi sądowemu w sprawie lekarza-kardiochirurga użyto przeciw sędziemu wszystkich możliwych zarzutów, nie dbając ani o fakty, ani o reguły postępowania, ani o zasadę od tysięcy lat przyjętą: że w swojej własnej sprawie sędzią nigdy nikt nie jest. A co najsmutniejsze, działo się to często na forum mediów Kościoła i rozgrywane było przez ludzi powołujących się na ten autorytet. I znowu nikt się tym zdawał nie martwić.

Czym możemy się pocieszyć w aurze tak mało pocieszającej? Może rozmową radiową – w radiu TOK FM – z Tadeuszem Mazowieckim o jego książce „Rok 1989 i lata następne”, jednej z książek jeszcze cenniejszych, niż dla nas, starych tygodnikowców, są książki o historii „Tygodnika Powszechnego” i jego twórcy. A może króciutką relacją w radiowej Dwójce o tegorocznych trzechkrólowych pochodach, które nie tylko były przeżyciem pocieszającej wspólnoty, ale, jak mówił autor wypowiedzi: rodzą trwalsze więzi, z których powstają wspólne pomysły, wspólne dobre projekty i dokonania. Tak jak u Jurka Owsiaka, który czasem nie potrafi precyzyjnie dywagować w radio i telewizji, ale za to pomaga konkretnie, skutecznie i z roku na rok mądrzej.

comments

1 people reacted on this

Leave a Comment