stachowiakMamy zwrot ku polityce historycznej! Program nowego rządu przedstawiony przez premier Beatę Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. Polityka ta, rozumiana jako świadome i programowe działanie instytucji państwa na rzecz ukształtowania pożądanej formy zbiorowej pamięci polskiego społeczeństwa, ma wedle słów pani premier: „uczynić nasze państwo znów przedmiotem polskiej dumy”. Miałoby się to dokonać poprzez zmianę polityki kulturalnej państwa, która będzie prowadzić do tego, że: „przy wsparciu publicznych środków powinny powstawać dzieła, które opowiedzą Polsce i światu o naszych wybitnych rodakach, naszych bohaterach i będą inspiracją dla kolejnych pokoleń Polaków.” Jarosław Kaczyński dopowiedział zaś, że moglibyśmy w ten sposób przeciwstawić się ukazywaniu Polaków np. jako współwinnych holocaustu, co jest, jego zdaniem, przykładem przemyślanej kampanii dyfamacyjnej (zniesławiającej), której jesteśmy poddawani w światowych mediach.

Nie ulega wątpliwości, że państwo i jego instytucje do tego powołane, jak choćby Instytut Pamięci Narodowej, winny prowadzić rozsądną, konsekwentną a nade wszystko godną politykę historyczną, która będzie wzmacniać nasze poczucie wspólnoty jako polskich obywateli. Co do tego nie ma chyba większego sporu. Wyzwania, które niesie współczesność wymagają od nas silnej tożsamości. Problemem pozostaje jednak konkretna treść owej polityki historycznej, jej główne wątki i koncepcje. Nie obędzie się tu bez postawienia kilku pytań. Czy nowa ekipa będzie dążyć do tego aby kwestia polityki historycznej stała się przedmiotem ponadpartyjnego porozumienia? Czy będzie w stanie tak sformułować jej treść i formę aby nie dały one powodu do kolejnej odsłony partyjnego sporu? Czy zdoła odejść od przekonania, iż „wszyscy są przeciwko nam”, chcą nas oczerniać i zniesławiać, że to zorganizowana kampania, za którą stoją złowrogie, choć nigdy wprost nie nazwane moce!?

Bez pozytywnej odpowiedzi na te pytania zbudujemy naszą politykę historyczną na podstawach wyłącznie obronnych, zakładając, że jej głównym celem jest przeciwstawienie się złemu, czyhającemu na naszą narodową cześć i dobre imię, światu. Będziemy wzmacniać i tak już widoczne wśród naszej młodzieży postawy zamknięcia i lęku wobec innych, osłabiać jej zdolność do dialogu. Wówczas, nawet jeśli wydamy miliony dolarów na „wielkie hollywoodzkie produkcje”, propagujące właściwy według nas obraz polskiej historii, nie przekonamy do niego świata!

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.