Posted on: 11 grudnia 2017 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Wielka szkoda, że w „Tygodniku Powszechnym” z reguły nie pojawia się już rubryka „Przegląd prasy”. Gdyby istniała, może wtedy zostałby zacytowany znakomity odcinek rubryki „Ogrody pamięci” Janusza Poniewierskiego, pt. „Ksiądz Mieszek: dowód na dobroć i piękno Boga”, z najnowszego wydania miesięcznika „Znak” (nr 12/2017). To naprawdę piękny portret ks. Mieczysława Turka i jego misji duszpasterskiej oraz katechetycznej prowadzonej przez kilkadziesiąt lat w krakowskiej Kolegiacie św. Anny.

I jeszcze jedna szkoda. W „Tygodniku Powszechnym” nr 50/2017 ks. Adam Boniecki żegna prof. Jerzego Kłoczowskiego – zmarłego 2 grudnia w Lublinie mediewisty, historyka kultury polskiej i historii chrześcijaństwa w Polsce. Jest to pożegnanie bardzo zasłużonego Przyjaciela. Ale dlaczego prof. Kłoczowski jest przedstawiany jedynie, jako „żołnierz AK”, gdy przecież był także powstańcem i to ofiarą powstania, podczas którego utracił rękę. Co sama pamiętam z dawno temu opowiadanej mi przez Profesora anegdoty o jego studentach beztrosko mylących Powstanie Warszawskie i Styczniowe („zrozumiałem wówczas, jak zatarta jest przeszłość dla następnego po moim pokolenia…”).

To sprawy dawno minione. Wracam jednak do nich, bo teraźniejszość stawia jedynie znaki zapytania o sens jakikolwiek…

comments

Leave a Comment