Posted on: 19 marca 2013 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

W najbliższym czasie – 20 marca – będziemy świętowali jubileusz 80-tych urodzin prymasa seniora – ks. abp. Henryka Józefa Muszyńskiego. Można by przejść obok tego jubileuszu obojętnie, niedostrzegając nic nadzwyczajnego. Tymczasem jest to święto wyjątkowe, święto jednego z największych ludzi Kościoła naszych czasów. Profesor biblistyki, autor wielu książek i niezliczonych artykułów, naukowiec, teolog, biblista, duszpasterz.

Człowiek o niezwykłej wrażliwości, zatroskany o powierzony mu lud i jego zbawienie, tytan pracy, promotor dialogu. Nie sposób streścić dokonań Dostojnego Jubileta w kilkudziesięci zdaniach. Warto jednak pokusić się o dokonanie podsumowania krótkiego okresu jego prymasowskiej posługi, o które nikt dotychczas się nie pokusił. Był to wprawdzie czas krótki, jednakże czas niezwykle dynamicznego i nowatorskiego prymasostwa.

Dnia 1 listopada 2006 r. w liście skierowanym do ówczesnego prymasa Polski, kard. Józefa Glempa, papież Benedykt XVI „z motywów historycznych i prawnych” przywrócił tytuł prymasa Polski arcybiskupowi Gniezna durante munere. Treść tego listu została podana do wiadomości w dniu 6 grudnia 2006 r., a wyrażone w nim postanowienie – zgodnie z wolą papieża – weszło w życie z chwilą osiągnięcia 80. roku życia przez kard. Glempa, czyli 18 grudnia 2009 r. Następnego dnia abp Muszyński, stał się 55. prymasem Polski i kustoszem relikwii św. Wojciecha w Gnieźnie. Benedykt XVI miał więc świadomość, że przedłużając abp. Muszyńskiemu czas jego posługi o dwa lata (od marca 2008 do marca 2010), jednocześnie powierza mu pełnienie funkcji prymasa od 19 grudnia 2009 r.

Ks. abp Henryk Muszyński był prymasem Polski przez 141 dni (od daty objęcia prymasostwa – 19 grudnia 2009 r. do mianowania następcy – 8  maja 2010 r.).
To rzeczywiście krótki czas, jednak nie rekordowo krótki. Historia zna przypadki o wiele bardziej „drastyczne”. Np. Marcin z Opawy, wprawdzie nie prymas, ale arcybiskup gnieźnieński, był jednym z najkrócej urzędujących pasterzy pierwszej polskiej diecezji. Zmarł kilkanaście miesięcy po otrzymaniu nominacji. Nie zdążył nawet dojechać do Gniezna. Kolejnym ciekawym przypadkiem jest prymas Jan Tarnowski (wybrany w 1603 r., zmarł w 1604). Wyniesiony na tron arcybiskupi w Gnieźnie przez króla Zygmunta III Wazę zmarł trzy miesiące po odbyciu ingresu – „najwspanialszego, jakie miasto św. Wojciecha dotąd widziało”. Urząd prymasa przez zaledwie kilkanaście miesięcy sprawował także abp Florian Czartoryski (wybrany w 1673 r., zmarł w 1674). Po niespełna roku rządów w archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej zmarł także abp Teofil Wolicki (wybrany w 1828 r., zmarł w 1829), podobnie jak abp Edward Likowski (wybrany w 1914 r., zmarł w 1915). Widzimy więc, że abp Muszyński nie był najkrócej urzędującym prymasem w historii Kościoła w Polsce.

Ocena posługi ks. abp. Muszyńskiego dokonywana przez pryzmat pięciu miesięcy piastowania przez niego funkcji prymasa grozi jej spłyceniem i sprowadzeniem do kilku zaledwie duszpasterskich wydarzeń. Moim zdaniem największym sukcesem tego prymasowskiego „pontyfikatu” było „sprowadzenie” tytułu prymasa Polski na powrót do arcybiskupa gnieźnieńskiego. Mimo iż ks. prymas Muszyński wielokrotnie podkreślał, że była to przede wszystkim zasługa papieża Jana Pawła II i emerytowanego od niedawna papieża Benedykta XVI, to wiemy przecież, że bez jego wytrwałych i stanowczych działań, pośród wielu trudności i oporów ze strony ludzi Kościoła i świata polityki, prymasostwo do Gniezna by nie wróciło. Było to wydarzenie o wymowie historycznej nie tylko dla archidiecezji gnieźnieńskiej, ale także dla całego Kościoła w Polsce. Podkreślił to również ks. abp Józef Kowalczyk jako prymas nominat podczas pierwszej konferencji prasowej w dn. 13 maja br. Jak mówił, odchodzący metropolita gnieźnieński był zawsze i jest nadal wielkim promotorem Gniezna. „Księdzu abp. Henrykowi należą się wielkie słowa podziękowania za to, co zrobił i co robi nadal, także za promocję prymasostwa”.

Krótki czas prymasostwa ks. abp. Muszyńskiego obfitował także w inne doniosłe wydarzenia. Prymas ma reprezentować Kościół żyjący w Polsce i łączyć wiernych Polaków przynależących do Kościoła katolickiego na świecie. Abp Muszyński wywiązywał się w pełni z tego zadania. Oczywiście poza ukazywaniem rangi urzędu poprzez noszenie purpury (NB kwestia noszenia purpury, w tym także piuski, została bardzo dobrze wyjaśniona w przetłumaczonej niedawno z j. łacińskiego publikacji autorstwa ks. prof. dr. hab. Józefa Nowackiego pt. „O godności i uprawnieniach prymasowskich arcybiskupa gnieźnieńskiego”, Poznań 2008, s. 134 i 135), niezwykle ważne, choć przeprowadzone bez sztucznego rozgłosu były liczne „prymasowskie” inicjatywy. Niemal niezauważone pozostały działania „na arenie” Kościoła powszechnego, wspierające papieża Benedykta XVI. Prymas – reprezentant polskiego Kościoła, jako jedyny polski hierarcha deklarował duchową jedność z papieżem i odpowiadał tym, którzy krytykowali postawę Benedykta XVI wobec przypadków pedofilii księży. Podjął również apologię Benedykta XVI na łamach „Tygodnika Powszechnego”, wobec krytyki wyrażonej w antypapieskim liście Hansa Künga (zob. Nie bierzcie wzoru z tego świata, TP, 04.05.2010).

Jako reprezentant Kościoła w Polsce, abp Muszyński otwierał obchody Roku Chopinowskiego w Paryżu (28 lutego – 1 marca 2010 r.). Media nie informowały także o pielgrzymce prymasa na Litwę, gdzie był gościem honorowym uroczystych obchodów 106. rocznicy urodzin ks. prał. Józefa Obremskiego, nazywanego jeszcze przez prymasa Wyszyńskiego „Patriarchą Polski na Litwie” (17-18 marca 2010 r.).

Niezwykle cenne było zaangażowanie abp. Muszyńskiego w Ojczyźnie. „Prymasowskie orędzie (telewizyjne, nie internetowe) na Boże Narodzenie jeszcze jest wydarzeniem” – napisał ks. Boniecki. Owszem – jest to wydarzenie, na które Polacy czekają. Nie przypuszczam jednak, aby prymas Muszyński stronił od telewizji.

Do zabierania głosu poprzez internet skłoniła go raczej konieczność, gdyż – jak wiemy – orędzia telewizyjne wygłaszał – wbrew tradycji – Przewodniczący KEP.  Nie poczytywałbym jednak używania medium internetowego za mankament.  Wręcz przeciwnie – dzięki takiemu sposobowi prymas Muszyński docierał do pokolenia młodych i pokazywał, że Kościół nie jest odpornym na nowoczesność skostniałym organizmem. Prymas Senior był niezwykle aktywny medialnie – nie unikał mediów i stworzył stronę internetową, za pomocą której można było śledzić jego aktualne zadania i komentarze do bieżących wydarzeń w Kościele i w Polsce.

Oprócz wspomnianych internetowych orędzi, które i tak zawsze trafiały do telewizji (z okazji Bożego Narodzenia, Nowego Roku, Wielkanocy, tragedii pod Smoleńskiem), warto wymienić rozliczne homilie kierowane zarówno do wiernych archidiecezji gnieźnieńskiej, jak i wszystkich Polaków. Prymas zabierał także głos w obliczu ważnych wydarzeń.  Był z Narodem Polskim w trudnych chwilach, po tragedii prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. W dniu tragedii we wrocławskim Kościele Garnizonowym wraz z abp. Marianem Gołębiewskim i bp. Edwardem Janiakiem sprawował Mszę św. żałobną w intencji ofiar katastrofy; następnego dnia sprawował Mszę św. w Bazylice Prymasowskiej w Gnieźnie i wygłosił homilię; przewodniczył uroczystości przyjęcia trumny z ciałem Marii Kaczyńskiej na lotnisku wojskowym Okęcie w dn. 13 kwietnia; odprawił Mszę św. dla najbliższej Rodziny Pary Prezydenckiej; wygłosił homilię podczas żałobnej Mszy św. w Archikatedrze Warszawskiej (17 kwietnia 2010 r); pożegnał Parę Prezydencką w imieniu Kościoła katolickiego w Polsce na zakończenie Mszy pogrzebowej w Krakowie.

Prymasowi, jako pierwszemu pośród równych, przysługuje zaszczyt przewodniczenia ogólnopolskim celebracjom liturgicznym. Prymas Muszyński starał się to czynić na miarę swoich możliwości, a może lepiej – na miarę możliwości, jakie zostały mu stworzone.

Wyjątkowe znaczenie miał zorganizowany przez abp. Muszyńskiego VIII Zjazd Gnieźnieński, który skupił się na problematyce związanej z godnością małżeństwa i rodziny. Uczestnicy kongresu, w którym wziął udział Prezydent Lech Kaczyński, a ze strony Stolicy Apostolskiej kard. Ennio Antonelli – Przewodniczący Rady ds. Rodziny, przekonani, że rodzina ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Kościoła, Europy i świata, wezwali rządzących do kształtowania dobrej polityki prorodzinnej, społeczeństwo do prorodzinnej samoorganizacji, a wierzących do ponownego odkrycia zamysłu Stwórcy odnośnie do małżeństwa i rodziny. Wzruszającym i głębokim świadectwem była ekumeniczna „Droga Życia”, którą współtworzyli zwierzchnicy i reprezentanci jedenastu Kościołów i wspólnot chrześcijańskich w Bazylice Prymasowskiej.

Ks. abp Muszyński znany jest ze swojej otwartości i umiejętności dialogu. Między innymi właśnie dlatego został wybrany na przewodniczącego Zespołu ds. Rozmów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym. Uwieńczeniem tej posługi było podpisanie historycznego Wspólnego Przesłania skierowanego do Narodów Polski i Rosji przez patriarchę Moskwy i Wszechrusi Cyryla I oraz Przewodniczącego KEP abp. Józefa Michalika (17.08.2012 r.). Warto podkreśli, że abp Muszyński nadal pełni funkcję członka Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Śledząc od pierwszych chwil medialne doniesienia na temat zmiany na stolicy biskupiej w Gnieźnie i obserwując postawę prymasa seniora abp. Muszyńskiego, zauważyć można, że jest on człowiekiem spełnionym. Niewątpliwie ma świadomość swojego doniosłego wkładu w budowanie Kościoła, zarówno w wymiarze diecezjalnym, narodowym, jak i powszechnym.

Mimo krótkiej posługi, prymas Muszyński, pozostawił po sobie dobrą opinię i wdzięczną pamięć. Prymasem był człowiek światły, symbolizujący Kościół otwarty i dialogujący. Miejmy nadzieję, że będzie nadal aktywnie angażował się w życie Kościoła nie tylko w archidiecezji gnieźnieńskiej, ale i w całej Polsce.

 

Ks. Bartosz Rajewski

 

 

 

comments

Leave a Comment