Posted on: 1 listopada 2016 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

bartek_rajewskiUroczystość Wszystkich Świętych*
1 listopada 2016 roku
I CZYTANIE: Ap 7,2-4.9-14. II CZYTANIE: 1 J 3,1-3. EWANGELIA: Mt 5,1-12a.

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

W dniu śmierci Aleksander Wielki wezwał swoich generałów i przekazał im trzy kwestie dotyczącego Jego śmierci: „Chcę, aby moją trumnę nieśli lekarze; chcę, aby wszystkie skarby, które zdobyłem rozrzucono na drodze wokół grobu; chcę, aby w dniu pogrzebu moje ręce zwisały z trumny tak, aby wszyscy je widzieli”. Jeden z generałów zdumiony tymi niezwykłymi życzeniami zapytał Aleksandra: „Dlaczego właśnie takie są Twoje ostatnie życzenia?”. Odpowiedział Aleksander: „Chcę, aby moją trumnę nieśli lekarze, by pokazać, że wobec śmierci nie mają mocy uzdrowienia; chcę, aby ziemia wokoło grobu była przykryta moimi skarbami, by pokazać, że skarby zdobyte na ziemi, na ziemi zostają; chcę, by widziano moje ręce z trumny po to, aby ludzie mieli świadomość, że z pustymi rękoma przychodzimy na ten świat i z pustymi z Niego odchodzimy. Czas jest najpiękniejszym i najcenniejszym prezentem, jaki dostaliśmy, ponieważ jest ograniczony. Możemy zdobywać więcej bogactw, ale nie możemy produkować więcej czasu” – mówił niezwyciężony król Macedonii.

Każdego roku, w Uroczystość Wszystkich Świętych rozważamy osiem błogosławieństw z Ewangelii wg św. Mateusza. Błogosławieni ubodzy w duchu oraz ci, którzy się smucą; błogosławieni cisi i spragnieni sprawiedliwości; błogosławieni ludzie miłosierni, czystego serca i ci, którzy wprowadzają pokój; błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości oraz prześladowani za Chrystusa. To program życia chrześcijańskiego, konstytucja Kościoła, serce Ewangelii oraz recepta na osiągnięcie świętości i dołączenie do grona Wszystkich Świętych.

Może nam się błędnie wydawać, że to swoiste ewangeliczne prawo jest niemożliwe do zrealizowania. Tymczasem owe wskazania Jezusa, Jego dobre rady, nie są kodeksem moralnym, ani nowym prawem, lecz aktem, poprzez który – jak napisał Leszek Kołakowski – „miłość została zasiana i zakorzeniona w świecie” (L. Kołakowski, „Jezus ośmieszony. Esej apologetyczny i sceptyczny”, Kraków 2014, s. 107). Jest to zatem coś o wiele bardziej doniosłego niż, nader często płynące z ust kaznodziejów, proste moralizatorstwo.
Powiedzmy sobie szczerze: program, który kreśli przed nami Jezus, po ludzku nie jest możliwy do zrealizowania. Kiedy jednak zaufamy Bogu, otwartym sercem przyjmiemy Jego słowa i uwierzymy, że to On obdarza nas mocą do życia według wskazań, które nam daje, wówczas okaże się, że – choć to trudne – to jednak możliwe. Jednym słowem: trzeba otworzyć się na miłość Boga, to znaczy spotkać Go w swoim życiu, zobaczyć, że jest On dobry, doświadczyć Jego miłości i zapragnąć, by to doświadczenie nigdy się nie skończyło. Nawet po śmierci. Drogą do takiego stanu są właśnie błogosławieństwa. Żyjąc nimi, nawet w chwilach największego dramatu i strachu, możemy śpiewać, jak Tomek Lipiński – „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”. Święci, których dzisiaj wspominamy są tego najbardziej wiarygodnymi świadkami.

Czas jest niezwykle cenny. Miał tego świadomość Aleksander Wielki. O wiele cenniejsze są jednak błogosławieństwa – dobre rady, które daj nam Jezus. Żyjąc według nich możemy mieć pewność, że cenny czas wykorzystamy w najlepszy sposób. I choć błogosławieństwa nie mają mocy uzdrawiania i nie chronią od śmierci, to jednak dają gwarancję życia wiecznego. Choć nie są skarbami, jak złoto i diamenty, to jednak mają wartość bezcenną, a owoce błogosławionego życia, są jedynymi dobrami, które zabierzemy z tego świata, aby nie stanąć przed Bogiem z pustymi rękoma. Wtedy będzie przepięknie, wtedy będzie normalnie, wtedy będzie cudownie.

*Kościół w tym dniu oddaje cześć tym wszystkim, którzy już weszli do chwały niebieskiej i – choć oficjalnie – nie beatyfikowani ani nie kanonizowani, to jednak są włączeni do grona świętych w Niebie. Natomiast w środę, 2 listopada będziemy obchodzili wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – „Dzień Zaduszny”. W tym dniu modlimy się w intencji dusz czyścowych, prosząc, aby Bóg przyjął ich do grona świętych w Niebie.

comments

Leave a Comment