Po wysłuchaniu relacji z obchodów, jakie odbyły się w Toruniu w sobotę 1 grudnia z okazji dwudziestej siódmej rocznicy powstania Radia Maryja, chciałoby się jedynie napisać gorący protest przeciw kompletnemu a dramatycznemu sklejaniu w Polsce polityki i nadprzyrodzoności Kościoła. W miejscu świętowania, czyli w hali widowiskowo-sportowej Arena, gdzie zmieściło się „zaledwie” 7 tysięcy osób z przybyłych do Torunia rzesz, każdego dostojnika kościelnego i politycznego osobiście witał gospodarz sanktuarium Najświętszej Marii Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II, powstałego w tym mieście między innymi dzięki dotacjom rządowym. Łączenie ołtarza z tronem, czy inaczej: świata polityki i Kościoła, jest niedopuszczalne. Tak nie można, nie należy i nie wolno!

Wcześniej, czytając w zaciszu domowej bezradności książkę Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki „Nasza historia. 20 lat RP.pl” (Świat Książki 2009), padła nazwa Teremiski, miejscowości na Białostocczyźnie, a przy niej imię Jacka Kuronia, który założył tam w 2002 roku Uniwersytet Powszechny, oraz spadkobierców tego dziedzictwa ducha i dobrej woli. W „Tygodniku Powszechnym” opublikowano parę numerów temu (nr 46/2018) recenzję z niedawno wydanej biografii Jacka Kuronia. Słowem jednak nie wspomniano w artykule o dziedzictwie pozostawionym jego drugiej żonie, Danucie, i dalszej realizacji Jackowych idei. Tymczasem uniwersytet w Teremiskach istnieje do dziś, pulsuje życiem. Jedyną potrzebą staje się opowiedzenie o tym ciągu dalszym i jego współczesnych autorach.

Tak powinniśmy pewnie robić zawsze i wszędzie, gdzie kiedyś zaczęły  rosnąć dobro i wierność. Pewnie media nie zrezygnują z bezwzględnej wojny o te wartości, ale pokazanie, jak są one realizowane ma znaczenie bez porównania większe. Takie, któremu nie można powiedzieć „nie”, ani zagłuszyć najbardziej nawet efektownym frazesem.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.