Posted on: 3 grudnia 2018 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

Po wysłuchaniu relacji z obchodów, jakie odbyły się w Toruniu w sobotę 1 grudnia z okazji dwudziestej siódmej rocznicy powstania Radia Maryja, chciałoby się jedynie napisać gorący protest przeciw kompletnemu a dramatycznemu sklejaniu w Polsce polityki i nadprzyrodzoności Kościoła. W miejscu świętowania, czyli w hali widowiskowo-sportowej Arena, gdzie zmieściło się „zaledwie” 7 tysięcy osób z przybyłych do Torunia rzesz, każdego dostojnika kościelnego i politycznego osobiście witał gospodarz sanktuarium Najświętszej Marii Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II, powstałego w tym mieście między innymi dzięki dotacjom rządowym. Łączenie ołtarza z tronem, czy inaczej: świata polityki i Kościoła, jest niedopuszczalne. Tak nie można, nie należy i nie wolno!

Wcześniej, czytając w zaciszu domowej bezradności książkę Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki „Nasza historia. 20 lat RP.pl” (Świat Książki 2009), padła nazwa Teremiski, miejscowości na Białostocczyźnie, a przy niej imię Jacka Kuronia, który założył tam w 2002 roku Uniwersytet Powszechny, oraz spadkobierców tego dziedzictwa ducha i dobrej woli. W „Tygodniku Powszechnym” opublikowano parę numerów temu (nr 46/2018) recenzję z niedawno wydanej biografii Jacka Kuronia. Słowem jednak nie wspomniano w artykule o dziedzictwie pozostawionym jego drugiej żonie, Danucie, i dalszej realizacji Jackowych idei. Tymczasem uniwersytet w Teremiskach istnieje do dziś, pulsuje życiem. Jedyną potrzebą staje się opowiedzenie o tym ciągu dalszym i jego współczesnych autorach.

Tak powinniśmy pewnie robić zawsze i wszędzie, gdzie kiedyś zaczęły  rosnąć dobro i wierność. Pewnie media nie zrezygnują z bezwzględnej wojny o te wartości, ale pokazanie, jak są one realizowane ma znaczenie bez porównania większe. Takie, któremu nie można powiedzieć „nie”, ani zagłuszyć najbardziej nawet efektownym frazesem.

comments

Leave a Comment