Posted on: 12 października 2020 Posted by: Joanna Rózga Comments: 0

„Ciemna noce Kościoła” – sformułowanie to dobrze oddaje temat rozmowy „Inny, czyli jaki? Kościół na nowo” w Klubie warszawskim, jak i to, jak można tę noc przezwyciężać, odnajdując w uczuciowej pustce bliskość innych. Odwołuję się tu do wypowiedzi jednego z naszych gości – Zbigniewa Nosowskiego.

Bartosz Bartosik pytał naszych gości o ostatni rok, który zmienił tak wiele i niewątpliwie odbił się na przeżywaniu bycia w Kościele, oraz o doświadczenie budowania nowych fundamentów wiary. Co powoduje, że Kościół utracił kreatywną moc i wiarygodność?

Justyna Zorn mówiła o swojej wspólnocie parafialnej, dzięki której jest  jeszcze w Kościele. Do aktywnego działania zmusiła ją złość wobec wielu działań Kościoła. Tę złość uświadomiła sobie na manifestacji przed Kurią Gdańską. Sama należy do parafii, która nikogo nie wyklucza, gdzie każdy czuje się bezpiecznie. Działa tam  wiele wspólnot ewangelicznych i modlitewnych oraz grup wparcia. Nasza gościnia zdała sobie jednak sprawę, że nie ma to wszystko odbicia w rzeczywistym stanie Kościoła. Dlatego jest aktywną działaczką na rzecz Jego odnowy, inicjatorką wielu działań oddolnych.

Rozczarowanie Kościołem Zuzanny Radzik ciągnie się już 17 lat. Nie była w stanie nie zobaczyć męskiej dominacji, która panuje w obrządkach kościelnych, gdzie kobiety są jedynie widzami. Dopiero pandemia i przeorganizowanie życia duchowego pozwoliło odkrywać inne jego formy i przeżywać liturgię zgodnie z własną potrzebą, na swój własny sposób. Mówiła o wielkanocnej liturgii kobiecej online, umożliwiającej uczestniczenie w takiej jej formie, która do niej przemawia. To jest to, czego teolożka i publicystka „Tygodnika Powszechnego” wraz z wieloma innymi kobietami oczekuje  od Kościoła . Wspólnota jest ważna w przeżywaniu wiary, każdy musi znaleźć swoją drogę i tylko dla niektórych jest to działanie, mówiła. Różne są wrażliwości i w zgodzie z nimi należy dostosować swój sposób istnienia we wspólnocie.

Uczuciowa pusta prowadząca do większej bliskości…

Kościół jest moim domem, mówił Zbigniew Nosowski. Nie zamierzam z niego rezygnować, bo to ode mnie zależy, czy w nim jestem czy nie, a nie od innych. Sam sobie muszę znaleźć w nim miejsce. W roku 2020 byliśmy świadkami  procesów, które mogły zakończyć się inaczej, jednak znajdujemy się  na równi pochyłej i konieczne jest podjęcie pewnych kroków. Dla naszego gościa są to modlitwa, bycie dla innych i wspólnota. Nie być samemu i służyć innym. To nas może przeprowadzić przez ten trudny czas.

Chrześcijaństwo jest dopiero  przed nami.

Doświadczenia tego roku pokazują, że trzeba przeformułować wiele rzeczy, a w tym zaufanie autorytetom i samemu sobie, przekonywał nasz gość. Potrzebne jest przywrócenie wiarygodności Kościoła, a to jest niemożliwe bez rozliczania go z tego, co mówi i robi, co leży u podstawy odnowy, oraz bez stworzenia Jego nowej wizji.

Na zakończenie Bartosz Bartosik zapytał, co zrobić i czego brakuje, by Kościół był „jeden, święty powszechny i apostolski”.

Jego powszechność to jego różnorodność, dostępność dla wszystkich, trwałość przez wieki, a apostolstwem jest wspólnotowość i służba innym, mówiły nasze gościnie.

I nie liczmy, że jakakolwiek odnowa wyjdzie od hierarchów. Nigdy tak nie było, powiedział na zakończenie redaktor naczelny Więzi.

 

 

 

comments

Leave a Comment