Posted on: 25 sierpnia 2020 Posted by: Rafał Pikuła Comments: 0
Pryzmatem refleksji Magnasona są dwa żywioły: czas i woda. To przeszłość, ale i przyszłość, w której będziemy żyli w pamięci naszych dzieci i wnuków. A także topniejące islandzkie i himalajskie lodowce, coraz bardziej zakwaszone oceany. To nasze babcie, które zdobywały lodowce i nasze wnuki, które być może nie zobaczą ich nigdy.
„Jesteśmy erupcją, lecz patrząc w lustro nie dostrzegamy płomieni, wszystko jest doskonale zaprojektowane, niewidoczne. Gdyby samochody na ulicy zionęły ogniem, pożar, jaki wzniecamy, aby dojechać do pracy, byłby wyraźnie widoczny […] Gdyby maski samochodów płonęły, w zimowych ciemnościach widzielibyśmy arterie komunikacyjne spływające lawą. Przeżywamy pożary lasów i płonące wieżowce. W wiadomościach pokazują nam płonące cysterny albo rafinerie, ale nie zastanawiamy się nad tym, że ta ropa i tak miała zostać spalona, tyle że nie cała w jednym miejscu. Nie wnikamy w nasze codzienne katastrofy. Nie widzimy ognia, rzadko widujemy węgiel lub ropę. Latamy regularnie, ale nie mamy pojęcia, jak wielki pożar można by wzniecić z 20 ton paliwa lotniczego. Kupujemy w internecie bilety lotnicze, ale nie musimy stawać w kolejce do odprawy z baryłką ropy, która zabierze nas w świat […] Spalanie jest niewidzialne i zmienia się w „nic”, dym po prostu wyparuje. Ciekawe jakby wyglądał świat, gdyby każdy musiał przechowywać te baryłki, które zużywa. Ostatnich dziesięć lat podróży zagranicznych jednej rodziny to setka baryłek ropy. W wyobraźni ustawiam je przed moim domem. Oczyma duszy widzę piramidy złożone z setek baryłek w przydomowych ogródkach. Wyobrażam sobie społeczeństwo, w którym taka piramida określa status społeczny, jest jednoznacznym dowodem posiadania zrywnego auta i częstych podróży na Bali” – pisze Magnason wprost.
Dzięki lokalnej, intymnej perspektywie „O czasie i wodzie” przemawia do wyobraźni i serca dużo sugestywniej niż kolejne popularnonaukowe opracowanie o kryzysie klimatycznym. To książka pisana empatią, czułością, miłością. Do bliskich, do Ziemi, do życia samego w sobie.

Andri Snær Magnason, O czasie i wodzie, Karakter

[Recenzja ukazała się pierwotnie w tygodniku Przegląd, nr 33]

comments

Leave a Comment