Hiob w Rzeszowie

Czego dzisiaj może nas nauczyć Księga Hioba? Czy tylko mierzenia się z nieodstępującym życia cierpieniem, którego zawsze będziemy mieli pod dostatkiem? Z tym pytaniem mierzył się na wczorajszym spotkaniu rzeszowskiego Klubu Tygodnika Powszechnego profesor Paweł Śpiewak, socjolog, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, znawca Tory.

Odpowiedzi zaskakiwały. Bóg, którego odkrywał przed słuchaczami profesor, nie był oczywisty. To nie okrutny manipulator, który bawi się człowiekiem zakładając się z Szatanem. Nie biznesmen, który za modlitwy i dobre uczynki udziela ludziom błogosławieństw. To nie odległy Stwórca, który abdykował wobec świata i milczy. Bóg, którego krok po kroku odsłaniał profesor, to Bóg bezradny wobec człowieka, współczujący, płaczący nad jego cierpieniem. Bóg tak głęboko z człowiekiem zjednoczony, że nie można się go wyrzec nawet wtedy, gdy wszyscy odchodzą, gdy siedzi się na kupie gnoju i czeka. Z czego wynika to czekanie? Skąd w człowieku taka szalona wiara, że warto? Może z przeczucia, że skoro jesteśmy, to nie może to być bez sensu? Może z tego, że samo istnienie jest wystarczającym cudem i warto mu zaufać? Tak jak Hiob.

Dodaj komentarz