EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 12 maja 2019

NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA

J 10, 27-30

Jezus powiedział:

«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Nie bardzo przemawia do współczesnej wyobraźni porównanie „bycia owcą”. Nawet „barankiem”, nie mówiąc już o baranie. Owca kojarzy nam przeważnie się z głupotą i bezmyślnością, oraz odruchami stadnymi (to nie są synonimy) -„owczy pęd”.  Także bezbronnością. A więc kimś, kto wymaga dobrego kierownictwa, silnej ręki i opieki.

A my przecież jesteśmy samodzielni, niezależni, mądrzy, inteligentni, przewidujący, uzdolnieni, potrafimy opanować przyrodę i nazwać wszechświat, a także konstruować wspaniałą broń. Jaka owca?

Lecz ten Pasterz, porównując nas do owiec, przyrzeka nam dać życie wieczne.

Mimo odwiecznego pragnienia zdobycia nieśmiertelności nie potrafimy jej zdobyć. Pomrą nawet najzdolniejsi, najdzielniejsi, najmądrzejsi. Wobec śmierci jesteśmy bezbronni, żadna nasza wiedza, ani talent nie podaruje nam nieśmiertelności. Wobec śmierci jesteśmy, jak owce. Ten Pasterz przyrzeka nam, bezbronnym i bezradnym o wiele więcej niż nieśmiertelność. Nieśmiertelność – to tylko brak śmierci. On obiecuje nam. Życie pełnią w wiecznym Teraz, w  którym wszyscy będziemy przepełnieni Miłością. Życie ponad nasze wyobrażenie szczęśliwe i bogate, do którego zręby budujemy już teraz, słuchając Jego Głosu.

Co jednak znaczy, że Jego Głos jest słyszalny tylko dla Jego owiec? Wiara dana jest tylko niektórym. A co z tymi, którzy nie mają tego daru, nie potrafią zaufać, przeciwnie, buntują się ze wszystkich sił?

Najlepiej byłoby wiedzieć, Kto mówi, słyszeć i znać Jego głos i słuchać Jego słów. Ale czy tylko tacy są Jego owcami? Można słyszeć, znać Głos, nawet wiedzieć, Kto mówi i nie słuchać. Można też słuchać nie mając pewności, Kto mówi. Ale to, co mówi, może poruszać serca. Kto więc jest Jego owcą? Czy ten, który mówi „Panie, Panie”, czy ten, kto zaangażował się w Jego Drogę? On zna, to znaczy rozpoznaje, jako swoje owce tych, którzy z miłości do innych ludzi rozdają siebie. Którzy nie zważając na status społeczny, kolor skóry, płeć, narodowość, pomagają każdemu potrzebującemu, pocieszają każdego strapionego, wspierają pokrzywdzonych i odrzuconych. Którzy gotowi są, jak On, oddać życie za braci, choć nigdy o Nim nie słyszeli.  Znają Go, bo słyszą co mówi! I słuchają. A On zna wszystkie! I wszystkim chce ofiarować życie wieczne!

Akt przyjęcia ludzkiej natury i ludzkiego, cielesnego, śmiertelnego życia sprawia, że Wszechmocny Bóg, który, jako doskonały, nie doświadczał  ludzkich słabości, będąc człowiekiem, poznał je dokładnie. Ten Pasterz to ktoś, kto jest także owcą, kto stał się nią z własnej woli. Z jednej strony ma moc i wielkość Ojca, z którym jest Jedno- więc nikt nie może nas wyrwać z Jego ręki, bo nieprzezwyciężona jest potęgą Boga. Z drugiej strony jest do szpiku kości taki, jak my. Jest jedno z człowiekiem, tą bezbronną i słabą owcą. Zna nasze bóle, słabości, cierpienia, pokusy, nasze niemożności i ograniczenia. Doświadczył ich. Jest z nami, pachnie nami, przeszedł przez wszystkie nasze fizjologiczne ograniczenia i niedole, przeszedł przez śmierć, jak przejdzie każdy z nas. Mało tego, chce być zjednoczony z nami najbardziej, jak to możliwe: nie tylko jako Głos, ale fizycznie, jako stokroć bardziej bezbronny i bezradny niż owca – kawałeczek chleba. Woła nas nie z daleka, spoza nas, lecz prosto z głębi naszego serca.

 

O Panie! Boże nasz i Bracie w człowieczeństwie! Mocy nasza, Opiekunie i Pasterzu! Daj nam słyszeć Siebie! Pomóż nam nie tylko Ciebie słyszeć, ale słuchać! Daj nam ufność i odwagę! Pozwól podążać bez lęku za Twoim Głosem, drogą Światła i Miłości!

Amen

 

 

 

 

 

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.